DZIECKO NIE POWINNO BYĆ KARTĄ PRZETARGOWĄ. KIEDY RODZIC LATAMI WALCZY O KONTAKT Z WŁASNYM DZIECKIEM

lukamaro.pl 1 godzina temu

Rozstanie rodziców czy rozwód często nie kończy konfliktu. Dla wielu rodzin jest dopiero początkiem długiej i trudnej walki o kontakty z dzieckiem. W centrum tego sporu powinno znajdować się jednak nie to, kto ma rację, ale dobro dziecka i jego prawo do utrzymywania relacji z obojgiem rodziców.

Dziecko nie rozwodzi się przecież z mamą ani z tatą.

W praktyce zdarzają się sytuacje, w których jeden z rodziców ma problemy z realizowaniem kontaktów ustalonych przez sąd lub uzgodnionych przez rodziców. Czasami dochodzi do konfliktów, odwoływania spotkań, wzajemnych oskarżeń czy sytuacji, w których dziecko zostaje wciągnięte w spór dorosłych.

Szczególnie trudne mogą być przypadki, gdy postępowania dotyczące kontaktów realizowane są bardzo długo.

„Chcę być ojcem, a nie tylko ojcem na papierze”

O swoich doświadczeniach opowiedział nam jeden z ojców, który od dłuższego czasu walczy o możliwość regularnego kontaktu ze swoim dzieckiem.

„Najtrudniejsze jest to, iż człowiek chce mieć normalny kontakt ze swoim dzieckiem. Chce uczestniczyć w jego życiu, wiedzieć, jak radzi sobie w szkole, co je interesuje, z czym ma problemy. Chce po prostu być ojcem.

W takich sprawach przeprowadzane są badania OZSS, pojawiają się opinie specjalistów, realizowane są kolejne rozprawy i składane są pisma. Człowiek ma nadzieję, iż w końcu zostanie podjęta decyzja, która pozwoli mu odbudować i utrzymywać relację z dzieckiem.

Tymczasem mijają miesiące, a czasami choćby lata. W moim przypadku mam poczucie, iż przez najbliższe dwa lata kilka się dzieje, a kontakt z dzieckiem przez cały czas nie wygląda tak, jak wynikałoby to z zaleceń i ustaleń przedstawianych sądowi.

Dla dorosłego dwa lata mogą być tylko okresem oczekiwania. Dla dziecka to ogromna część jego życia. Przez ten czas dziecko dorasta, zmienia się, zaczyna szkołę, poznaje nowych ludzi, ma swoje zainteresowania i problemy.

Najbardziej boli mnie świadomość, iż dziecko również ponosi konsekwencje konfliktu dorosłych.

Nie chcę zabierać dziecku mamy. Nie chcę z nią walczyć. Chcę tylko, żeby moje dziecko miało również ojca.

Jeżeli przeprowadzane są badania specjalistyczne i pojawiają się zalecenia dotyczące kontaktów, chciałbym, żeby były one rzeczywiście brane pod uwagę i żeby sprawy nie trwały latami. Oczywiście wszystko powinno odbywać się z uwzględnieniem dobra i bezpieczeństwa dziecka.

Bo dziecko nie powinno czekać latami, aż dorośli zakończą swój konflikt.

Dzisiaj walczę o kontakt z dzieckiem. Jutro może się okazać, iż moje dziecko będzie już nastolatkiem i zapyta mnie: dlaczego nie było cię wtedy, kiedy cię potrzebowałem?

I co mam wtedy odpowiedzieć?

Że czekałem na kolejną rozprawę? Że czekałem na kolejne badanie? Że czekałem, aż ktoś podejmie decyzję?

Dzieciństwo nie zatrzymuje się na czas postępowania sądowego. Ono po prostu mija.

Dlatego chciałbym, żeby w takich sprawach patrzono przede wszystkim na dziecko. Nie na konflikt mamy z tatą, nie na wzajemne pretensje, ale na to, czego potrzebuje młody człowiek.

Bo dziecko ma prawo kochać zarówno mamę, jak i tatę.

A rodzic, który chce być obecny w jego życiu, nie powinien przez lata walczyć o możliwość zwykłego spotkania, rozmowy czy wspólnego spędzenia czasu.”

Dziecko nie jest stroną konfliktu

Historia tego ojca pokazuje problem, o którym mówi się coraz częściej, co dzieje się z relacją rodzica i dziecka, kiedy sprawy rodzinne przez długi czas pozostają nierozstrzygnięte?

Każdy przypadek jest inny. Nie można również zakładać, iż każda sprawa, w której dochodzi do ograniczenia kontaktów, wynika ze złej woli jednego z rodziców. Bywają sytuacje, w których ograniczenie kontaktów jest konieczne ze względu na bezpieczeństwo lub dobro dziecka.

Problem pojawia się jednak wtedy, gdy konflikt dorosłych zaczyna całkowicie przesłaniać potrzeby dziecka.

Dziecko nie powinno być posłańcem między rodzicami.

Nie powinno słyszeć, iż „mama nie pozwala” albo „tata nie chce”.

Nie powinno być zmuszane do opowiadania się po jednej ze stron.

I przede wszystkim nie powinno mieć poczucia, iż musi wybierać między mamą a tatą.

Ojciec również potrzebuje miejsca w życiu dziecka

W debacie dotyczącej rozwodów i kontaktów z dziećmi bardzo często pojawiają się historie ojców, którzy mówią o trudnościach w utrzymywaniu regularnej relacji z dziećmi.

Nie oznacza to, iż każda matka utrudnia kontakty i iż każdy ojciec jest ich pozbawiany. Takie uogólnienie byłoby krzywdzące.

Warto jednak mówić o sytuacjach, w których rodzic niezależnie od tego, czy jest nim matka, czy ojciec nie może realizować kontaktów z dzieckiem zgodnie z ustaleniami.

Bo rodzicielstwo nie kończy się wraz z rozwodem.

Rozstanie dwóch dorosłych osób nie powinno oznaczać automatycznego rozpadu więzi dziecka z jednym z rodziców.

Co można zrobić, gdy kontakty są utrudniane?

Jeżeli rodzice nie potrafią samodzielnie ustalić zasad kontaktów, możliwe jest wystąpienie do sądu opiekuńczego o ich uregulowanie. W określonych sytuacjach można również wystąpić o zabezpieczenie kontaktów na czas trwania postępowania.

Jeżeli natomiast istnieje już orzeczenie sądu albo ugoda dotycząca kontaktów, a jeden z rodziców nie wykonuje wynikających z niej obowiązków, przepisy przewidują możliwość złożenia wniosku o zagrożenie nakazaniem zapłaty określonej sumy pieniężnej za każde naruszenie. W przypadku dalszego niewykonywania obowiązków sąd może następnie nakazać zapłatę.

Potocznie takie postępowanie bywa określane jako „grzywna za utrudnianie kontaktów”, jednak formalnie nie chodzi o klasyczną grzywnę karną, ale o mechanizm przewidziany w postępowaniu cywilnym.

Dwa lata dla dorosłego i dwa lata dla dziecka to nie to samo

To chyba najważniejsza kwestia całego problemu.

Dorosły może powiedzieć: „poczekam”.

Dziecko nie może zatrzymać swojego dzieciństwa.

Każdy miesiąc to nowe doświadczenia, nowe wspomnienia, nowe etapy rozwoju. o ile przez długi czas jeden z rodziców nie jest obecny w życiu dziecka, może dojść do osłabienia więzi, której później nie zawsze da się łatwo odbudować.

Dlatego w sprawach dotyczących kontaktów z dzieckiem szczególnie ważne jest, aby czas był traktowany jako istotny element sytuacji dziecka.

Bo kontakt z rodzicem nie jest nagrodą dla mamy ani dla taty. To przede wszystkim relacja, której potrzebować może samo dziecko.

Rozwód może zakończyć związek dwojga dorosłych ludzi.

Nie powinien jednak oznaczać końca dzieciństwa przeżywanego z jednym z rodziców.

A zanim kolejna rozprawa, opinia czy postępowanie potrwa następne miesiące, warto zadać sobie pytanie:

Ile ważnych chwil z życia dziecka zdąży minąć w tym czasie?

Wypowiedź ojca została przedstawiona jako jego osobista relacja i opis jego doświadczeń. Każda sprawa rodzinna jest indywidualna, a decyzje dotyczące kontaktów powinny uwzględniać przede wszystkim dobro i bezpieczeństwo dziecka.

Fot. archiwum Warszawska Grupa Luka&Maro

  • Dziękujemy, iż przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. jeżeli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas interesujący temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas.
Idź do oryginalnego materiału