
Lot z Victorii w Kolumbii Brytyjskiej do Toronto został odwołany w czwartek, po tym jak rodzic i personel pokładowy nie byli w stanie zapiąć dziecku pasów bezpieczeństwa. Pozostali pasażerowie musieli czekać na swój lot aż do piątku.
Rzecznik prasowy linii lotniczych Porter Airlines wyjaśnił w e-mailu do CTV News, iż samolot zamknął drzwi i opuścił terminal na międzynarodowym lotnisku Victoria, kierując się w stronę pasa startowego, gdy członkowie załogi zorientowali się, iż dziecko stoi na siedzeniu.
Jak poinformowały linie lotnicze, rodzic dziecka i członkowie personelu pokładowego próbowali zapiąć mu pasy, ale ostatecznie im się to nie udało.
„Małe dziecko stało na swoim miejscu i nie chciało zapiąć pasów bezpieczeństwa” – czytamy w oświadczeniu linii Porter Airlines.
„Samolot nie mógł wystartować w tak niebezpiecznych warunkach, więc załoga zdecydowała się wrócić do terminalu i pozwolić pasażerom opuścić pokład”.
Według linii lotniczych, czas potrzebny na wyprowadzenie dziecka i jego rodzica z samolotu wraz z bagażami i dopełnienie innych formalności przeciągnął się do północy, kiedy to pas startowy YYJ jest zamykany na noc.
Oznaczało to, iż pasażerowie lotu PD444 byli zmuszeni spędzić noc w Victorii.
Linie lotnicze Porter Airlines przeprosiły „za wpływ, jaki to miało na innych pasażerów” i potwierdziły, iż będą mogli wylecieć samolotem w piątek














