Edmund Szwed. Demokracja na Tik Toku, gdzie prymityw staje się normą i autorytetem

elblag24.pl 2 godzin temu

Polska debata publiczna – w szczególności polityczna, coraz częściej przypomina jarmark emocji, na którym nie liczy się sens, wiedza ani odpowiedzialność, ale zdolność do wywołania chwilowych – prymitywnych bodźców: im głupsze, bardziej agresywne lub żenujące treści, tym większy zasięg klikalności.

W efekcie znaczna część społeczeństwa nie myśli, ale reaguje – nerwowo, stadnie i bezrefleksyjnie, zamiast widząc dziejące się wokół siebie zło, by je eliminować poprze dezaprobatę – uznaje za wykładnię prawdy tej, czy innej opcji politycznej. Rezygnacja z intelektualnego wysiłku na rzecz bezmyślnej konsumpcji treści z wszelakich mediów – stanowi największe zagrożenie dla polskiej wspólnoty.

Autorytet w Polsce został zdegradowany do poziomu komentarza pod filmikiem. Głos eksperta waży dziś tyle samo co krzyk anonimowego użytkownika, a często choćby mniej. bo nie osiąga wystarczająco „zasięgu”. Wiedza przestała być wartością – stała się zbędnym balastem w świecie, w którym liczy się wyłącznie emocjonalny impuls. Zamiast rozumienia mamy kolekcjonowanie wrażeń, zamiast argumentów – oburzenie lub rechot.

Media społecznościowe nie informują – one infantylizują Polaków. Upraszczają rzeczywistość do czarno-białych haseł, bo dojrzała refleksja źle się sprzedaje. Dorosłych traktuje się jak dzieci, dzieci jak konsumentów, a wszystkich razem jak surowiec dla algorytmów. Każde nasze kliknięcie, każda emocjonalna reakcja zasila system, który zarabia na chaosie poznawczym i społecznej dezorientacji.

W tej rzeczywistości bezmyślna konsumpcja zastąpiła sens, a popularność – prawdę. Polskie społeczeństwo karmione prymitywnymi treściami staje się łatwe do sterowania, podatne na manipulację i niezdolne do prowadzenia poważnej rozmowy o wspólnocie, państwie, czy demokracji. To już nie jest kryzys kultury – to proces systemowej degradacji Polaków.

Największym jednak zagrożeniem, jest nasza zgoda na bycie bezmyślnym tłumem. Demokracja nie upada z dnia na dzień. Ona ulega erozji powoli, zawsze wtedy, gdy zamieniamy myślenie na scrollowanie, a odpowiedzialność na chwilowe emocje.

Edmund Szwed

Idź do oryginalnego materiału