Ekstraklasa piłkarska. Lech – Cracovia 0:0

ikc.pl 1 godzina temu

Lech Poznań – Cracovia Kraków 0:0.

Żółta kartka – Lech Poznań: Mikael Ishak. Cracovia: Ajdin Hasić, Mateusz Klich, Filip Marchwiński.

Sędzia: Damian Sylwestrzak (Wrocław). Widzów: 31 310.

Lech Poznań: Mateusz Lis – Robert Gumny (64. Joel Pereira), Wojciech Mońka, Terry Yegbe, Michał Gurgul – Patrik Walemark (82. Allahyar Sayyadmanesh), Antoni Kozubal, Pablo Rodriguez (75. Yannick Agnero), Filip Jagiełło (64. Radosław Murawski), Leo Bengtsson (64. Luis Palma) – Mikael Ishak.

Cracovia: Sebastian Madejski – Otar Kakabadze, Gustav Henriksson, Brahim Traore, Mauro Perković – Ajdin Hasić (90+1. Dominik Piła), Mateusz Klich (90+1. Mateusz Praszelik), Karol Knap (26. Beno Selan), Amir Al-Ammari, Martin Minczew (66. Vincent Burlet) – Kahveh Zahiroleslam (66. Filip Marchwiński).

Lech po dwóch efektownych wygranych – w Superpucharze Polski z Górnikiem Zabrze 3:1 i w kwalifikacjach Ligi Mistrzów z Aarhus GF 4:1 – na inaugurację ekstraklasy musiał zadowolić się bezbramkowym remisem z Cracovią. Goście przez większą część spotkania się bronili, ale stworzyli lepsze okazje do zdobycia gola. Bartosz Grzelak w swoim szóstym meczu w roli szkoleniowca krakowskiego zespołu odnotował szósty remis.

Poznaniacy chcieli zacząć mecz na swoich warunkach, ale udawało im się to tylko przez pierwsze minuty. Defensywa Cracovii dość pewnie rozbijała ataki gospodarzy, którzy mieli spore problemy z wykreowaniem sytuacji.

Goście w miarę upływu czasu starali się przesuwać grę dalej od własnego pola karnego, w końcu także zagościli pod bramką Mateusza Lisa. Strzał Martina Minczewa został zablokowany, a Ajdin Hasić uderzył niecelnie.

Między 20. a 23. minutą podopieczni trenera Nielsa Frederiksena stworzyli kilka niezłych okazji. Najpierw niezwykle aktywny od początku spotkania Antoni Kozubal huknął zza pola karnego i Sebastian Madejski nie bez kłopotów przeniósł piłkę nad poprzeczką. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego groźnie główkował Leo Bengtsson, jednak obok słupka. W kolejnej akcji Szwed mocno strzelił z dystansu, Madejski odbił piłkę niemal przed siebie, a nadbiegający Mikael Ishak spudłował z ok. siedmiu metrów.

Potem znów piłkarze z Krakowa uaktywnili się w działaniach ofensywnych. W 30. min wyprowadzili kontratak, Otar Kakabadze podał do Hasicia, ale jego uderzenie ofiarnie zablokował Kozubal. Piłka trafiła w łokieć pomocnika „Kolejorza”, ale sędzia Damian Sylwestrzak pokazał tylko na rzut rożny.

Do niecodziennej sytuacji doszło w 53. minucie – bramkarz Lecha wyszedł nieco przed pole karne i złapał piłkę. Arbiter momentalnie pokazał Lisowi czerwoną kartkę i podyktował rzut wolny dla Cracovii. Po kilkuminutowej analizie okazało się jednak, iż Lis nie popełnił wykroczenia i Sylwestrzak anulował swoją pierwotną decyzję, choć rezerwowy bramkarz Mateusz Pruchniewski był już gotowy na debiut w ekstraklasie.

Mistrzowie kraju przejęli inicjatywę, ale – podobnie jak w pierwszej połowie – atakowali zbyt schematycznie, za wolno, często brakowało dokładnego ostatniego podania. Jakość strzałów lechitów także pozostawiała wiele do życzenia. Madejski swoimi umiejętnościami musiał wykazać się tylko po uderzeniach Radosława Murawskiego i Allahyara Sayyadmanesha.

Podopieczni trenera Grzelaka sporadycznie angażowali się w akcje ofensywne, ale im bliżej było końca spotkania, tym sprawiali wrażenie zadowolonych z podziału punktów. To jednak Krakowianie mieli „piłkę meczową” – po dośrodkowaniu w pole karne niepilnowany Gustav Henriksson z pięciu metrów głową posłał piłkę w ręce Lisa.

W barwach Cracovii zadebiutował Filip Marchwiński, który tydzień temu został wypożyczony z włoskiego Lecce. Piłkarz ten swój pierwszy mecz w nowym zespole zaliczył akurat przeciwko klubowi, którego jest wychowankiem – w „Kolejorzu” rozegrał 125 meczów w ekstraklasie, a w 2022 roku zdobył mistrzostwo kraju.

Marcin Pawlicki (PAP)

Idź do oryginalnego materiału