Lechia Gdańsk – Cracovia Kraków 1:1 (1:0).
Bramki: 1:0 Rifet Kapić (20), 1:1 Ajdin Hasić (63-karny).
Żółta kartka – Lechia Gdańsk: Tomas Bobcek. Cracovia Kraków: Karol Knap, Oskar Wójcik. Czerwona kartka za drugą żółtą – Cracovia Kraków: Karol Knap (45+1).
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Widzów: 9 973.
Lechia Gdańsk: Alex Paulsen – Tomasz Wójtowicz (85. Bartłomiej Kłudka), Bujar Pllana, Matej Rodin, Matus Vojtko – Camilo Mena, Iwan Żelizko, Rifet Kapić, Kacper Sezonienko (68. Dawid Kurminowski), Aleksandar Cirković – Tomas Bobcek.
Cracovia Kraków: Sebastian Madejski – Bosko Sutalo, Brahim Traore, Oskar Wójcik, Karol Knap – Amir Al-Ammari, Mateusz Klich (90+2. Beno Selan), Mateusz Praszelik (74. Maxime Dominguez) – Ajdin Hasić (80. Dijon Kameri), Martin Minczew (46. Dominik Piła), Pau Sans (80. Mateusz Tabisz).
W drugim piątkowym meczu 20. kolejki piłkarskiej ekstraklasy Lechia Gdańsk zremisowała na własnym stadionie z Cracovią 1:1 (1:0). Całą drugą połowę goście grali w „10”, ale zdołali doprowadzić do remisu.
Lechia i Cracovia wygrały na wyjeździe swoje pierwsze w tym roku mecze – Gdańszczanie pokonali 3:1 w Poznaniu Lecha, a Krakowianie zwyciężyli w Niecieczy Bruk-Bet Termalicę 1:0. Nad morzem padł remis 1:1, a to oznacza, iż gospodarze nie wygrali czwartego spotkania z rzędu.
Jak na tę porę roku piłkarze rywalizowali na bardzo dobrej murawie, co też było zachętą do ofensywnej gry,
Pierwsi zaatakowali gospodarze, a groźne akcje przeprowadzili Tomas Bobcek i Rifet Kapić. W rewanżu w 8. minucie z ostrego kąta uderzył Martin Minczew. Po bułgarskim napastniku bramkarza Lechii niepokoili Pau Sans, głową Karol Knap oraz Mateusz Praszelik.
Krakowianie mieli optyczną przewagę, jednak bramkę zdobyli biało-zieloni. Kapić otrzymał prostopadłe podanie z głębi pola od Iwana Żelizki, minął Brahima Traore i strzałem z linii pola karnego pokonał Sebastiana Madejskiego. Piłka otarła się jeszcze o nogę Oskara Wójcika i zmyliła golkipera „Pasów”.
Nadzieje przyjezdnych na odrobienie strat zmalały w pierwszej minucie doliczonego czasu pierwszej połowy. Knap sfaulował Camilo Menę i w krótkim odstępie czasu zobaczył drugą żółtą kartkę. Pierwsze upomnienie lewy obrońca otrzymał w 42. minucie także po nieprzepisowym zagraniu na kolumbijskim skrzydłowym.
Przed zejściem do szatni prowadzenie miejscowych mógł podwyższyć Matej Rodin, ale mocne uderzenie stopera Lechii obronił Madejski.
Wydawało się, iż Gdańszczanie pójdą w drugiej połowie za ciosem, tymczasem goście doprowadzili w 63. minucie do wyrównania. Po wrzucie z autu Dominika Piły Bobcek kopnął w głowę Traore i arbiter podyktował rzut karny, który wykorzystał Ajdin Hasić.
Na domiar złego najlepszy snajper ekstraklasy, autor 14 trafień, dostał czwartą żółtą kartkę, a to oznacza, iż zabraknie go w kolejnym ligowym spotkaniu w Lublinie z Motorem.
Wynik już się nie zmienił takim rozstrzygnięciem z pewnością rozczarowani byli gospodarze. Po przerwie nie było jednak widać, iż lechiści grają z przewagą jednego zawodnika. Biało-zieloni nie potrafili stworzyć sobie dogodnej okazji. Inna sprawa, iż rywale mądrze i skutecznie się bronili.
Jedynie w czwartej minucie doliczonego czasu z 20 metrów uderzył Aleksandar Cirković, ale Madejski popisał się znakomitą interwencją i zapewnił swojej drużynie punkt.(PAP)

















