Piłkarska reprezentacja Polski przegrała w Solnie ze Szwecją 2:3 w finale baraży i nie zagra w mistrzostwach świata w USA, Kanadzie i Meksyku. Zabraknie w nich też Włochów, którzy nie zdołali awansować na trzecią kolejną edycję tego turnieju.
Biało-czerwoni ponieśli pierwszą porażkę, od kiedy selekcjonerem jest Jan Urban. Decydującego gola zdobył w 88. minucie Viktor Gyokeres, największa gwiazda ekipy „Trzech Koron”. Wcześniej na trafienia Anthony’ego Elangi i Gustafa Lagerbielke odpowiedzieli Nicola Zalewski i Karol Świderski.
Kapitan piłkarskiej reprezentacji Polski Robert Lewandowski po przegranym meczu ze Szwecją 2:3 w finale baraży o awans do mistrzostw świata podkreślił, iż na razie jest w stanie złożyć żadnych deklaracji odnośnie dalszych występów w drużynie narodowej. – Muszę parę rzeczy przemyśleć – zaznaczył.
Krótko po końcowym gwizdku w Sztokholmie na jednym z kanałów internetowych zawodnika Barcelony pojawiła się fotografia samotnego Lewandowskiego trzymającego w ręku opaskę kapitana. Postowi nie towarzyszył żaden wpis, ale podkład muzyczny, którym był utwór „Time to say goodbye” („Czas się pożegnać”) w wykonaniu Sarah Brightman i Andrei Bocellego.
W wypowiedzi przed kamerami TVP wyraźnie przybity 37-letni Lewandowski tłumaczył, iż nie była to żadna deklaracja z jego strony, raczej rodzaj podziękowania dla kibiców za to, jak wspierali reprezentację.
Pytany wprost o swoją przyszłość w drużynie narodowej odparł: – Nie wiem, muszę przemyśleć parę rzeczy, nie jestem w stanie złożyć żadnych deklaracji. Wrócę do klubu, mam trochę meczów do rozegrania, chcę dokończyć sezon. Muszę się zastanowić, co dalej.
Wtorkowy mecz był jego występem numer 165 w kadrze narodowej. Zdobył w reprezentacji 89 goli. Przeciw Szwecji po raz setny był kapitanem biało-czerwonych. (PAP)














