„Elektroniczna niania” pod lupą ekspertów

bejsment.com 1 godzina temu

Zbyt wielu rodziców wciąż nie zdaje sobie sprawy z negatywnego wpływu ekranów na rozwój dzieci – alarmuje Association Québécoise des Orthophonistes et Audiologistes (AQOA).

Jak podkreśla Marie-Philippe Rodrigue, logopeda i prezes quebeckiego stowarzyszenia logopedów, liczne badania wskazują na związek między czasem spędzanym przed ekranem telefona lub komputera przez dzieci poniżej piątego roku życia a zwiększonym ryzykiem opóźnień w rozwoju mowy. Organizacja wykorzystuje przypadający na maj Miesiąc Mowy i Słuchu, aby zwrócić uwagę rodziców na potencjalne zagrożenia.

Kanadyjskie Towarzystwo Pediatryczne ostrzega, iż dzieciom poniżej drugiego roku życia zdecydowanie nie zaleca się korzystania z ekranów – choćby jeżeli prezentowane treści mają charakter edukacyjny. – Nie ma przekonujących dowodów uzasadniających wprowadzanie technologii na tak wczesnym etapie życia – podkreślono w komunikacie.

Badanie przeprowadzone w 2018 roku przez Hospital for Sick Children w Toronto wykazało, iż u dzieci w wieku 18 miesięcy ryzyko opóźnień w rozwoju mowy jest ponad dwukrotnie wyższe, jeżeli czas spędzany przed ekranem wynosi około 30 minut dziennie.

Eksperci zalecają, aby dzieci w wieku od dwóch do pięciu lat korzystały z ekranów maksymalnie przez jedną godzinę dziennie. Mimo to wiele z nich regularnie sięga po tablety i telefony komórkowe, często jako formę rozrywki w domu.

Z danych Institut de la statistique du Québec wynika, iż już w 2022 roku co czwarte dziecko w wieku 17 miesięcy spędzało przed ekranem co najmniej godzinę dziennie w dni robocze.

To samo badanie pokazuje, iż dzieci wychowujące się w gospodarstwach domowych o niższych dochodach częściej spędzają przed ekranem więcej czasu. Wśród dwuipółlatków odsetek tych, które korzystają z ekranów przez co najmniej dwie godziny dziennie, jest wyraźnie wyższy niż w innych grupach – zarówno w tygodniu, jak i w weekendy.

– W społecznościach o ograniczonych zasobach zjawisko to występuje częściej, ponieważ ekrany bywają traktowane jako „elektroniczna niania” – przyznaje Marie-Philippe Rodrigue. Jak wyjaśnia, w sytuacji zmęczenia i braku wsparcia rodzice łatwiej sięgają po takie rozwiązania, aby zająć dziecko i zyskać chwilę wytchnienia.

Ekspertka zwraca również uwagę, iż wielu dorosłych wychowało się już w świecie nowych technologii, co może prowadzić do bagatelizowania ich wpływu na najmłodszych.

– Celem nie jest wzbudzanie poczucia winy, ale wyposażenie rodziców w wiedzę i narzędzia – podkreśla.

Jednym z kluczowych problemów związanych z korzystaniem z ekranów jest ograniczenie interakcji. W przypadku wspólnego czytania książki dziecko aktywnie uczestniczy w procesie – może wskazywać interesujące je fragmenty, zadawać pytania i prosić o powtórzenie słów. Taka forma kontaktu sprzyja rozwojowi językowemu.

– To dziecko prowadzi interakcję, dzięki czemu jest bardziej otwarte na naukę. W przypadku ekranu, który prezentuje gotowe treści, ten element zostaje w dużej mierze pominięty – wyjaśnia Rodrigue.

Specjalistka zaznacza jednak, iż nie wszystkie formy korzystania z technologii są równie szkodliwe.

– Na przykład film z ćwiczeniami jogi dla dzieci, oglądany i wykonywany wspólnie z rodzicem, może mieć pozytywny wpływ – wskazuje.

Jednocześnie zachęca rodziców do refleksji nad tym, co zastępuje czas spędzany przed ekranem.

– Interakcje z innymi ludźmi, swobodna zabawa, eksplorowanie świata – to wszystko ma najważniejsze znaczenie dla rozwoju dziecka i nie powinno być wypierane przez urządzenia elektroniczne – podsumowuje.

Idź do oryginalnego materiału