Energa Indykpol AZS Olsztyn zaczyna sezon od porażki. Trudne starcie i przegrana w Warszawie

6 dni temu

Siatkarze Energa Indykpolu AZS Olsztyn nie zaliczą inauguracji nowego sezonu do udanych pod względem wyniku. Zespół z Warmii po zaciętym początku uległ na wyjeździe PGE Projektowi Warszawa 1:3. Statuetka dla najlepszego zawodnika meczu (MVP) trafiła do Yuriego Semeniuka.

Olsztynianie przystąpili do piątkowego starcia w stolicy bez swojego kluczowego atakującego. Jan Hadrava leczy uraz ścięgna Achillesa i według przewidywań powróci do gry za około dwa tygodnie.

Szkoleniowiec akademików z Kortowa, Daniel Pliński, przed meczem podkreślał, iż wyjazd do Warszawy to niezwykle wymagający sprawdzian, ale zespół podchodził do niego z dużym entuzjazmem. Akademicy rozpoczęli spotkanie w składzie: Łukasz Kozub (rozegranie), Karol Urbanowicz i Jakub Cieślik (środek), Nicolas Szwarc (atak), Paweł Halaba i Moritz Karlitzek (przyjęcie) oraz Jakub Hawryluk (libero).

Udane otwarcie i wojna nerwów w pierwszym secie

Początek meczu ułożył się po myśli gości, którzy po asie serwisowym Jakuba Cieślika wyszli na prowadzenie 2:0. Z biegiem czasu gospodarze przejęli inicjatywę i po udanym ataku Romano prowadzili 8:5. Akademicy nie zamierzali jednak odpuszczać – skuteczne bloki Moritza Karlitzka pozwoliły odrobić straty i wyjść na minimalne prowadzenie (12:11). W dramatycznej i wyrównanej końcówce to olsztynianie zachowali więcej zimnej krwi – potężne zagrywki Cieślika przypieczętowały wygraną AZS-u 29:27.

Druga partia również rozpoczęła się dobrze dla przyjezdnych. Po asie Kozuba było 11:9, a punktowe uderzenie Halaby z lewego skrzydła dało prowadzenie 16:14. Warszawianie zdołali jednak odrobić straty (19:18 po asie Gomułki) i w samej końcówce przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę, wygrywając 25:23.

Domina stołecznych i próby rotacji w składzie

Trzeci set od samego początku przebiegał pod dyktando PGE Projektu Warszawa. Gospodarze pewnie punktowali w kontrze oraz na zagrywce, wypracowując sobie przewagę 13:7 po asie Firleja. Trener Daniel Pliński próbował reagować na wydarzenia na boisku – na prawe skrzydło wszedł Kacper Sienkiewicz, co na moment zmniejszyło dystans (13:17), jednak stołeczny zespół spokojnie kontrolował przebieg gry i wygrał 25:17.

W czwartej odsłonie na pozycji atakującego pojawił się Karol Borkowski. Choć po ataku Karlitzka olsztynianie prowadzili 6:4, był to ostatni moment ich przewagi w tym meczu. Po udanym zagraniu Bednorza (17:14) gospodarze zdecydowanie odjechali z wynikiem. Mimo kolejnych zmian w składzie (na boisku pojawił się m.in. Majchrzak), olsztynianie nie zdołali odwrócić losów spotkania. Projekt wygrał czwartego seta 25:16 i cały mecz 3:1.

„Mamy dużo wniosków do wyciągnięcia”

Po zakończonym spotkaniu postawę zespołu i przebieg meczu podsumował środkowy Energa Indykpolu AZS Olsztyn, Karol Urbanowicz:

– Jesteśmy i będziemy drużyną, która bazuje w dużej mierze na swojej zagrywce. I tak to będzie wyglądało przez cały sezon. Dzisiaj akurat nie udało się przełożyć tego na pozostałe sety. Mamy dużo wniosków do wyciągnięcia po tym meczu. To jest też nasz pierwszy mecz w sezonie, wiemy z jaką drużyną się mierzyliśmy. Nie wiem, czy możemy być zadowoleni, bo nie wywozimy punktów, aczkolwiek przeanalizujemy ten mecz i wtedy będziemy mogli coś więcej powiedzieć.

Czas na powrót do Hali Urania

Siatkarze z Olsztyna gwałtownie dostaną okazję do rehabilitacji przed własną publicznością. Kolejne dwa mecze ligowe rozegrają w Hali Urania:

  • Wtorek, 20 października (godz. 17:30) – mecz z NEONET Norwidem Częstochowa,
  • Czwartek, 29 października (godz. 17:30) – starcie z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle.

Bilety na oba domowe spotkania są już dostępne w sprzedaży na stronie bilety.energaindykpolazs.pl.

źródło: Materiały prasowe

Idź do oryginalnego materiału