Epoka lodowcowa w mieście. Wściekli Radomianie pytają prezydenta: Kto tu rządzi? Kto za to odpowiada?

mojradom.pl 2 godzin temu

Na forach internetowych i w mediach społecznościowych Radomianie pomstują:

"To jest dramat i masakra ! Po prostu nigdzie nie jest posypane, a jak jest, to w takiej ilości, iż nie jestem pewna czy rzeczywiście jest posypane ! Boję się chodzić, bo jest tak ślisko, iż przy najmniejszym kroku się ślizgam ! Nie wiem może Panu prezydentowi piachu zabrakło ? A może cały piach z Radomia ma wyspany pod swoją chawirą , żeby sam sobie zębów nie wybił lub nóg nie połamał, ale zwykły obywatel to już może się połamać !"

"W tym roku naprawdę jest źle… pozdejmowane są choćby pojemnik na piasek… akurat zima dopisała (zaskoczyła władze) tym razem. Ani piaskiem, ani solą… wstyd panie prezydencie…"

"Jest tragicznie! Ul. Piłsudskiego... nie pamiętam takich zaniedbań, choćby kiedy były srogie zimy. Nie wspomnę o osiedlach, ale tutaj te beznadziejne spółdzielnie rządzą".
"Plac Jagielloński to jedno lodowisko, nic nie robią".
"Miałem dziś na wszelkich forach zaprosić Pana Prezydenta do skuwania tego lodu z chodników.
Czy Pan Prezydent, to czasem wychodzi "na miasto"? Zna miasto? Wie co się dzieje? I w centrum, i na Południu wszystko skute lodem. Miasto czeka na pozew zbiorowy Mieszkańców? Czy na co?".
"Cały Idalin jedno wielkie lodowisko. Ludzie nie mogą przejść bez upadku".
"Epoka lodowcowa Witkowskiego".
"Gdzie są radni z poszczególnych dzielnic, zapomnieli, iż ludzie również chodzą po chodnikach, przypomną sobie o mieszkańcach, jak będą zbliżały się ponowne wybory".
"Jest masakra w mieście, w którym seniorów jest 35 proc."
"Jest tragicznie na chodnikach ale najgorzej przy zejściach z chodnika na szosę. Szłam dziś przez skrzyżowanie Struga- 25 Czerwca i kobieta rąbnęła na chodnik, wezwano pogotowie. A jak się wie, iż miasto przygotowuje 2 bale dla seniorów i wielką potańcówkę dla uczczenia wypadków czerwcowych (wesołe tańce, a ludzi wtedy prali i pałowali na ścieżkach zdrowia), a widzi się bezwład tego miasta, choćby w ułatwieniu poruszania się mieszkańców po chodnikach, to się chce rzygać. Najważniejsze w tej chwili są igrzyska".
Kto za co odpowiada?
Za fatalną sytuację w mieście Radomianie obarczają głównie prezydenta, chociaż gmina odpowiada tylko za część obszarów skutych lodem. Wielu mieszkańców o tym wie, ale uważa, iż mimo to Radosław Witkowski powinien podjąć jakieś nadzwyczajne działania.
- Za odśnieżanie chodników przed tymi budynkami, które nie należą do miasta, są odpowiedzialni ich właściciele lub też zarządcy. Za trotuary, które przylegają do pustych działek należących do miasta, odpowiadają służby gminne, zaś za miejsca postojowe w Strefie Płatnego Parkowania Niestrzeżonego odpowiada zarządca tej strefy, czyli Miejski Zarząd Dróg i Komunikacji w Radomiu - tłumaczy rzecznik MZDiK Łukasz Kościelniak. Jak dodaje, umowy z firmami na zimowe utrzymanie dróg obowiązują do 14 kwietnia. MZDiK przeznaczył na ten cel 6 mln 360 tys. zł. - Pod numerem telefonu 604 984 946 dyżurują wyznaczeni pracownicy Miejskiego Zarządu Dróg i Komunikacji w Radomiu. Za pośrednictwem tego numeru można zgłaszać sprawy dotyczące zimowego utrzymania ulic na terenie naszego miasta - przypomina rzecznik.

Od listopada do 18 stycznia br. na zimowe utrzymanie dróg – obejmujące odśnieżanie jezdni, chodników oraz ścieżek rowerowych – przeznaczono 2 mln 659 tys. 226 zł.

Na razie bez mandatów

Grzegorz Sambor, zastępca Straży Miejskiej w Radomiu zapewnia, iż funkcjonariusze SM codziennie kontrolują stan chodników, trotuarów w mieście. - Sprawdziliśmy już prawie 1000 miejsc i upominamy właścicieli i zarządców nieruchomości, by posprzątali. Wszystkie takie przypadki mamy udokumentowane zdjęciami i opisane - wyjaśnia.

Grzegorz Sambor przyznaje jednocześnie, iż strażnicy na razie powstrzymują się przez karaniem mandatami. - Bo, niestety, mandat, którego wysokość wynosi 100 zł nie wszystkich mobilizuje do pracy. Wolą nie sprzątać i zapłacić. A nam zależy na skuteczności - podkreśla nasz rozmówca. Jak dodaje, problemem jest również to, iż część właścicieli nieruchomości nie mieszka w Radomiu i trudno ich zdyscyplinować.

Straż Miejska wysłała do wszystkich instytucji miejskich, w tym MZDiK, Miejskiego Zarządu Lokalami, Zakładu Usług Komunalnych i Administratora zalecenia, by ich służby nie tylko odśnieżały chodniki, posypywały lód piaskiem, ale także skuwały lód. - Od przyszłego tygodnia na upominaniu się więc nie skończy i posypią się mandaty - zapowiada Sambor.

Jak tłumaczy zastępca SM w Radomiu, realizowane są też konsultacje prawne dotyczące zastosowania par. 72 Kodeksu wykroczeń, który dotyczy niedopełnienia obowiązku odpowiedniego zabezpieczenia miejsca niebezpiecznego dla życia lub zdrowia człowieka, za co grozi kara aresztu albo grzywny. - Chcemy wiedzieć, czy możemy zastosować ten przepis - wyjaśnia Grzegorz Sambor.

Oblężone SOR-y

Sytuację "lodową" w mieście najlepiej widać na szpitalnych oddziałach ratunkowych. Od momentu, gdy mamy tę zimową pogodę, do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Radomskiego Szpitala Specjalistycznego zgłasza się średnio około 20–30 pacjentów dziennie z urazami spowodowanymi poślizgnięciami i upadkami. - W ciągu ostatniej doby przyjęliśmy 47 pacjentów ortopedycznych i chirurgicznych, z czego blisko 70 proc. stanowiły osoby z urazami głowy oraz kończyn górnych i dolnych. Najczęściej były to złamania i skręcenia, powstałe w wyniku upadków na śliskiej nawierzchni. To około 30 proc. więcej pacjentów z tego typu urazami niż w analogicznym okresie ubiegłego roku - mówi Wiktoria Kościelniak, rzeczniczka RSS.

Pomagać, by nie zaszkodzić

O tym, jak pomóc osobie, która upadła na śliskim chodniku, czy ulicy radzi szef SOR w Radomskim Szpitalu Specjalistycznym, lekarz Krzysztof Motor. - Nasza pomoc powinna się sprowadzać do pierwszej zasady obowiązującej w medycynie, czyli po prostu nie szkodzić. Nie sprawić takiej osobie bólu, aby nie doprowadzić do jakichś innych następstw. Tak, abyśmy nie pogorszyli istniejącego stanu. Przede wszystkim patrzymy, czy taki ktoś jest przytomny, czy rozmawia. A jeżeli tak, to dobrze się zapytać, co boli. Musimy umożliwić prawidłowe oddychanie. A jeżeli jest nieprzytomna, nie oddycha musimy przystąpić do resuscytacji i natychmiast wezwać karetkę pogotowia.

Lekarz wyjaśnia, iż możemy też taka osobę próbować przenieść ze śliskiej powierzchni np. na kurtkę, żeby nie poniosła ona większego uszczerbku na zdrowiu, bo mogła przecież dłuższy czas leżeć na tym lodzie, a kolejne minuty to oczekiwanie na przyjazd pogotowia. - zapewnijmy więc komfort cieplny, przeciwbólowy. jeżeli jest uraz, spróbujmy delikatnie ułożyć - jeżeli jest to noga - jedna do drugiej, ale ruch musi być w granicach bólu. jeżeli ręka jest np. wykrzywiona dobrze jest ją unieruchomić do korpusu przy pomocy jakiejś chusty, koszulki, płaszcza, aby ta osoba przytrzymując rękę przy ciele ją unieruchomiła.

Doktor Krzysztof Motor poskreśla, iż nie każdy przypadek wymaga wezwania karetki. - Każdy z nas się kiedyś przewrócił. jeżeli jest kontakt z poszkodowanym, dajmy mu samodzielnie podjąć decyzję. To on wie, jaki ból odczuwa, co się stało, bo może być to krótkotrwały uraz, powierzchowne stłuczenie. jeżeli oceni, iż może funkcjonować, nie ma potrzeby angażowania większych sił, wzywania pogotowia. A jeżeli dolegliwości będą trwały, czy się nasilą, taka osoba może samodzielnie zgłosić się o pomoc - mówi lekarz.

Bożena Dobrzyńska

Wideo: Beata Gajewska/Facebook

Idź do oryginalnego materiału