Na forach internetowych i w mediach społecznościowych Radomianie pomstują:
"To jest dramat i masakra ! Po prostu nigdzie nie jest posypane, a jak jest, to w takiej ilości, iż nie jestem pewna czy rzeczywiście jest posypane ! Boję się chodzić, bo jest tak ślisko, iż przy najmniejszym kroku się ślizgam ! Nie wiem może Panu prezydentowi piachu zabrakło ? A może cały piach z Radomia ma wyspany pod swoją chawirą , żeby sam sobie zębów nie wybił lub nóg nie połamał, ale zwykły obywatel to już może się połamać !"
"W tym roku naprawdę jest źle… pozdejmowane są choćby pojemnik na piasek… akurat zima dopisała (zaskoczyła władze) tym razem. Ani piaskiem, ani solą… wstyd panie prezydencie…"
Od listopada do 18 stycznia br. na zimowe utrzymanie dróg – obejmujące odśnieżanie jezdni, chodników oraz ścieżek rowerowych – przeznaczono 2 mln 659 tys. 226 zł.
Na razie bez mandatów
Grzegorz Sambor, zastępca Straży Miejskiej w Radomiu zapewnia, iż funkcjonariusze SM codziennie kontrolują stan chodników, trotuarów w mieście. - Sprawdziliśmy już prawie 1000 miejsc i upominamy właścicieli i zarządców nieruchomości, by posprzątali. Wszystkie takie przypadki mamy udokumentowane zdjęciami i opisane - wyjaśnia.
Grzegorz Sambor przyznaje jednocześnie, iż strażnicy na razie powstrzymują się przez karaniem mandatami. - Bo, niestety, mandat, którego wysokość wynosi 100 zł nie wszystkich mobilizuje do pracy. Wolą nie sprzątać i zapłacić. A nam zależy na skuteczności - podkreśla nasz rozmówca. Jak dodaje, problemem jest również to, iż część właścicieli nieruchomości nie mieszka w Radomiu i trudno ich zdyscyplinować.
Straż Miejska wysłała do wszystkich instytucji miejskich, w tym MZDiK, Miejskiego Zarządu Lokalami, Zakładu Usług Komunalnych i Administratora zalecenia, by ich służby nie tylko odśnieżały chodniki, posypywały lód piaskiem, ale także skuwały lód. - Od przyszłego tygodnia na upominaniu się więc nie skończy i posypią się mandaty - zapowiada Sambor.
Jak tłumaczy zastępca SM w Radomiu, realizowane są też konsultacje prawne dotyczące zastosowania par. 72 Kodeksu wykroczeń, który dotyczy niedopełnienia obowiązku odpowiedniego zabezpieczenia miejsca niebezpiecznego dla życia lub zdrowia człowieka, za co grozi kara aresztu albo grzywny. - Chcemy wiedzieć, czy możemy zastosować ten przepis - wyjaśnia Grzegorz Sambor.
Oblężone SOR-y
Sytuację "lodową" w mieście najlepiej widać na szpitalnych oddziałach ratunkowych. Od momentu, gdy mamy tę zimową pogodę, do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Radomskiego Szpitala Specjalistycznego zgłasza się średnio około 20–30 pacjentów dziennie z urazami spowodowanymi poślizgnięciami i upadkami. - W ciągu ostatniej doby przyjęliśmy 47 pacjentów ortopedycznych i chirurgicznych, z czego blisko 70 proc. stanowiły osoby z urazami głowy oraz kończyn górnych i dolnych. Najczęściej były to złamania i skręcenia, powstałe w wyniku upadków na śliskiej nawierzchni. To około 30 proc. więcej pacjentów z tego typu urazami niż w analogicznym okresie ubiegłego roku - mówi Wiktoria Kościelniak, rzeczniczka RSS.
Pomagać, by nie zaszkodzić
O tym, jak pomóc osobie, która upadła na śliskim chodniku, czy ulicy radzi szef SOR w Radomskim Szpitalu Specjalistycznym, lekarz Krzysztof Motor. - Nasza pomoc powinna się sprowadzać do pierwszej zasady obowiązującej w medycynie, czyli po prostu nie szkodzić. Nie sprawić takiej osobie bólu, aby nie doprowadzić do jakichś innych następstw. Tak, abyśmy nie pogorszyli istniejącego stanu. Przede wszystkim patrzymy, czy taki ktoś jest przytomny, czy rozmawia. A jeżeli tak, to dobrze się zapytać, co boli. Musimy umożliwić prawidłowe oddychanie. A jeżeli jest nieprzytomna, nie oddycha musimy przystąpić do resuscytacji i natychmiast wezwać karetkę pogotowia.
Lekarz wyjaśnia, iż możemy też taka osobę próbować przenieść ze śliskiej powierzchni np. na kurtkę, żeby nie poniosła ona większego uszczerbku na zdrowiu, bo mogła przecież dłuższy czas leżeć na tym lodzie, a kolejne minuty to oczekiwanie na przyjazd pogotowia. - zapewnijmy więc komfort cieplny, przeciwbólowy. jeżeli jest uraz, spróbujmy delikatnie ułożyć - jeżeli jest to noga - jedna do drugiej, ale ruch musi być w granicach bólu. jeżeli ręka jest np. wykrzywiona dobrze jest ją unieruchomić do korpusu przy pomocy jakiejś chusty, koszulki, płaszcza, aby ta osoba przytrzymując rękę przy ciele ją unieruchomiła.
Doktor Krzysztof Motor poskreśla, iż nie każdy przypadek wymaga wezwania karetki. - Każdy z nas się kiedyś przewrócił. jeżeli jest kontakt z poszkodowanym, dajmy mu samodzielnie podjąć decyzję. To on wie, jaki ból odczuwa, co się stało, bo może być to krótkotrwały uraz, powierzchowne stłuczenie. jeżeli oceni, iż może funkcjonować, nie ma potrzeby angażowania większych sił, wzywania pogotowia. A jeżeli dolegliwości będą trwały, czy się nasilą, taka osoba może samodzielnie zgłosić się o pomoc - mówi lekarz.
Bożena Dobrzyńska
Wideo: Beata Gajewska/Facebook







![Masz akt notarialny? To za mało. Przez list z Opola i „fikcję doręczenia” możesz stracić mieszkanie [LISTA]](https://warszawawpigulce.pl/wp-content/uploads/2025/12/Bloki-plyta-mieszkanie.webp)







