29.03.2025 | Czytano: 1261

THL. Zdecydowała pierwsza tercja

Katowiczanie się nie poddają. Po dwóch porażka na tafli w Tychach, dzisiaj pokonali rywala na własnej tafli. O wyniku zadecydowała pierwsza tercja.



 
Gospodarze już w 19 sekundzie gry objęli prowadzenie. Dupuy objechał bramkę i wyłożył krążek Wronce, a ten w bliska wpakował go do siatki. Później tyszanie nie wykorzystali liczebnej przewagi, za to katowiczanie, gdy  grali pięciu na czterech podwyższyli prowadzenie. Fuczika strzałem z ostrego kąta pod poprzeczkę zaskoczył Pasiut.
 
W drugiej tercji obie drużyny miały świetne okazje do zdobycia goli, ale je zmarnowały. Po stronie tyszan sam na sam z bramkarzem był Jeziorski, lecz złamał kij. Po drugiej stronie lodowiska krążek do pustej bramki chciał wepchnąć Mroczkowski, lecz Fuczik w ostatniej chwili zagrodził mu drogę do siatki.
 
W trzeciej tercji katowiczanie mądrze rozbijali ataki tyszan,  Ci  w końcówce wycofali bramkarza i wzięli czas, ale wynik nie uległ zmianie.  
 
GKS Katowice - GKS Tychy 2:0 (2:0, 0:0, 0:0)
1:0 Wronka - Dupuy (0:19)
 2:0 Pasiut – Englund - Wronka (16:00 w przewadze)
Stan rywalizacji do czterech wygranych 1:2.  
Katowice: Murray - Englund, Runesson, Wronka, Pasiut, Magee - Norberg, Verveda, Dupuy, Sokay, Mroczkowski - Koponen, Varttinen, Bepierszcz, Anderson, Kallionkieli - Maciaś, Smal, Michalski, Salituro, Jonasz Hofman. Trener Jacek Płachta
Tychy Fuczik - Allen, Bryk, Łyszczarczyk, Komorski, Heljanko - Viinikainen, Kakkonen, Lehtonen, Monto, Jeziorski - Ciura, Kaskinen, Paś, Alanem, Viitanen - Pociecha, Ubowski, Łarionows, Turkin, Gościński. Trener Pekka Tirkkonen.
 
Stefan Leśniowski
 
 
 

Komentarze







reklama