Gospodarze już w 19 sekundzie gry objęli prowadzenie. Dupuy objechał bramkę i wyłożył krążek Wronce, a ten w bliska wpakował go do siatki. Później tyszanie nie wykorzystali liczebnej przewagi, za to katowiczanie, gdy grali pięciu na czterech podwyższyli prowadzenie. Fuczika strzałem z ostrego kąta pod poprzeczkę zaskoczył Pasiut.
W drugiej tercji obie drużyny miały świetne okazje do zdobycia goli, ale je zmarnowały. Po stronie tyszan sam na sam z bramkarzem był Jeziorski, lecz złamał kij. Po drugiej stronie lodowiska krążek do pustej bramki chciał wepchnąć Mroczkowski, lecz Fuczik w ostatniej chwili zagrodził mu drogę do siatki.
W trzeciej tercji katowiczanie mądrze rozbijali ataki tyszan, Ci w końcówce wycofali bramkarza i wzięli czas, ale wynik nie uległ zmianie.
GKS Katowice - GKS Tychy 2:0 (2:0, 0:0, 0:0)
1:0 Wronka - Dupuy (0:19)
2:0 Pasiut – Englund - Wronka (16:00 w przewadze)
Stan rywalizacji do czterech wygranych 1:2.
Katowice: Murray - Englund, Runesson, Wronka, Pasiut, Magee - Norberg, Verveda, Dupuy, Sokay, Mroczkowski - Koponen, Varttinen, Bepierszcz, Anderson, Kallionkieli - Maciaś, Smal, Michalski, Salituro, Jonasz Hofman. Trener Jacek Płachta
Tychy Fuczik - Allen, Bryk, Łyszczarczyk, Komorski, Heljanko - Viinikainen, Kakkonen, Lehtonen, Monto, Jeziorski - Ciura, Kaskinen, Paś, Alanem, Viitanen - Pociecha, Ubowski, Łarionows, Turkin, Gościński. Trener Pekka Tirkkonen.
Stefan Leśniowski