Fala gorąca zbiera żniwo. Dlaczego gwałtowne ulewy nie uratują sytuacji na Podkarpaciu?

2 godzin temu

Pomimo utrzymujących się od dłuższego czasu wysokich temperatur, mieszkańcy regionu nie muszą obawiać się przerw w dostawach wody pitnej. Jak dotąd nie opublikowano żadnych sygnałów o zagrożeniu któregokolwiek z regionalnych ujęć wody. Jednakże na obszarze województwa podkarpackiego pogłębia się susza hydrologiczna. Kolejne dni z wysokimi temperaturami mogą jedynie zaostrzyć ten niekorzystny stan.

Dlaczego intensywne deszcze nie rozwiążą problemu?

Wielu mieszkańców liczy na to, iż prognozowane opady deszczu przerywające falę gorąca rozwiążą problem wysychających cieków wodnych. Eksperci studzą jednak ten optymizm. Lokalne, gwałtowne ulewy nie są w stanie znacząco poprawić wskaźników hydrologicznych. Główną przeszkodą jest mocno przesuszona gleba, która straciła zdolność do efektywnego magazynowania wilgoci. W efekcie skumulowany opad powoduje jedynie chwilowy wzrost poziomu wody w rzekach na skutek szybkiego spływu powierzchniowego. Woda spływa do koryt niemal natychmiast, nie zasilając we właściwym stopniu wód podziemnych.

Czytaj również:

Ekosystem pod presją. istotny apel do mieszkańców

Utrzymujący się tropikalny upał oraz niski poziom rzek stanowią bezpośrednie zagrożenie dla wodnego ekosystemu. Nadmierne nagrzanie wody i spadek zawartości tlenu mogą prowadzić do masowego śnięcia ryb. W związku z ryzykiem wystąpienia tego zjawiska Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Rzeszowie podjął stałą współpracę z Polskim Związkiem Wędkarskim i monitoruje prognozy pogody. Służby zwracają się również z gorącym apelem do mieszkańców Podkarpacia, aby niezwłocznie zgłaszali wszelkie przypadki zaobserwowania martwych ryb w lokalnych rzekach i zbiornikach wodnych. Szybka reakcja pozwala ograniczyć skutki potencjalnych katastrof ekologicznych.

Idź do oryginalnego materiału