W 2025 roku gmina sprawnie rozdzieliła środki pomiędzy pięć organizacji. Pieniądze na kultywowanie tradycji trafiły wówczas m.in. do: KGW „Dominiczanki”, KGW „Brusowianki”, KGW „Włodarze Marianki” oraz KGW w Holi. Kwoty dotacji wahały się od ponad 3 do ponad 7 tysięcy zł
otych.Rok 2026 przyniósł jednak zimny prysznic. Do konkursu na zadania z zakresu kultury (pula 25 000 zł) stanęło pięć podmiotów – dokładnie te same Koła co rok wcześniej (Dominiczyn, Brusowianki, Marianki, Hola) oraz KGW w Kołaczach. Na zadania sportowe (pula 5 000 zł) chętnych w ogóle zabrakło, bo Uczniowski Klub Sportowy „Brus”, jak dowiedzieliśmy się w urzędzie gminy, zapomniał złożyć ofertę.Pułapka brakującego statutuPosiedzenie komisji konkursowej pod przewodnictwem sekretarza gminy, Andrzeja Ćwirty, ujawniło serię błędów. Aż cztery koła gospodyń wiejskich odpadły już na starcie z przyczyn formalnych – do wniosków nie dołączono statutów. Mimo wezwania do uzupełnienia braków w ciągu trzech dni, dokumenty nie wpłynęł
y.Dlaczego w zeszłym roku się udało, a teraz nie? Jak tłumaczy sekretarz gminy, Andrzej Ćwirta, nie chodzi o to, iż KGW statutów nie posiadają, ale o konieczność weryfikacji władz stowarzyszenia.– Przy każdym tego typu konkursie prosimy o statuty, które określają, kto dane stowarzyszenie reprezentuje. Oferty składane są co roku, ale osoba do reprezentacji się może zmienić w ciągu roku. Więc dlatego prosimy o aktualne dokumenty, bo musimy mieć pewność, kto jest umocowany do podpisania umowy – wyjaśnia Andrzej Ćwirta. Integracja to za małoJedyną organizacją, która przebrnęła przez sito formalne, było KGW w Kołaczach. W trakcie oceny merytorycznej komisja uznała jednak, iż opis zadania był zbyt ogólny. Nie wskazywał wyraźnie, w jaki sposób planowane działania będą służyły popularyzacji kultury ludowej – co było głównym celem konkursu.– Samo wskazanie „spotkania integracyjnego” to za mało. W ofercie powinny znaleźć się konkretne elementy promujące kulturę i tradycję – tłumaczy decyzję komisji sekretarz.Będzie drugie podejścieUrzędnicy zapewniają, iż rygorystyczne podejście wynika z troski o bezpieczeństwo obu stron w przypadku ewentualnych kontroli zewnętrznych. Pieniądze jednak nie przepadną. Wójt Patrycja Zińczuk już 13 lutego ogłosiła nowy konkurs z identyczną pulą środków. Termin składania poprawionych ofert mija 27 lutego. W międzyczasie odbyło się spotkanie instruktażowe z wnioskodawcami, co daje nadzieję, iż w drugim podejściu biurokracja nie przeszkodzi w organizacji lokalnych wydarzeń.– Lepiej dmuchać na zimne i te formalności rozstrzygnąć w taki sposób, żeby nie było żadnych zastrzeżeń. W przypadku ewentualnych kontroli musimy mieć pewność, iż procedury zostały przeprowadzone prawidłowo. Lepiej wyjaśnić wszystko teraz, niż narażać organizacje na późniejsze konsekwencje i ewentualny zwrot dotacji – kwituje sekretarz gminy.