"Fanatyczny polakożerca" nigdy nie poniósł kary. "Skontaktowałem się z jego synami"

1 godzina temu
Zdjęcie: Ludolf von Alvensleben (bez hełmu) przy ul. Wyspiańskiego w Bydgoszczy, jesień 1939 r.


— Skontaktowałem się telefonicznie z synem Ludolfa von Alvenslebena. Odmówił mi spotkania i twierdził, iż miał fantastycznego ojca. Mówił coś o trudnych czasach, których ja — urodzony wiele lat później — nie jestem w stanie zrozumieć. Zupełnie inną postawę przyjął jego nieślubny syn. On o tym, kto był jego biologicznym ojcem, dowiedział się już jako dorosły człowiek — mówi Onetowi Filip Gańczak, autor książki "Polakożerca" o jednym z hitlerowców odpowiadających za zbrodnie na Pomorzu i Kujawach. Historyk wyjaśnia też, jak to się stało, iż Alvensleben uniknął kary i w spokoju dożył późnego wieku.
Idź do oryginalnego materiału