W czerwcu skończy 24 lata. Od sezonu 2022/23 reprezentuje barwy AZS-u Politechniki Opolskiej, do którego trafił po przyjeździe do Polski. Decyzja o wyjeździe była m.in. konsekwencją braku powołania do kadry narodowej jego kraju; w tamtym okresie rozważał choćby zakończenie kariery. Na szczęście rodzice przekonali go, by wytrwał — czego dziś z pewnością nie żałuje.
Jako reprezentant Polski podczas ostatnich Zimowych Igrzysk Olimpijskich zajął ósme miejsce na dystansie 500 metrów, co jest najlepszym wynikiem w historii startów biało-czerwonych short-trackowców na tej imprezie. Kilka tygodni później był siódmy na tym samym dystansie podczas mistrzostw świata.
W styczniu dołożył kolejne sukcesy, przyczyniając się do zdobycia dwóch medali mistrzostw Europy: srebra w sztafecie mieszanej oraz brązu w męskiej. Co ciekawe, w 2024 roku męska reprezentacja z jego udziałem wywalczyła brąz zarówno na mistrzostwach świata, jak i Europy.
Indywidualnie ma na koncie 11 medali mistrzostw Polski: cztery złote, pięć srebrnych i dwa brązowe. Szczególnie udane były ostatnie zawody (marzec 2026), podczas których trzykrotnie stanął na najwyższym stopniu podium, w tym triumfował w wieloboju — co nie udało się żadnemu zawodnikowi AZS-u Opole od 2007 roku. Dodatkowo znacząco przyczynił się do zdobycia wicemistrzostwa w sztafecie męskiej.
Felix Pigeon – Kanadyjczyk z Opola
Łukasz Baliński: – Nie wiem, czy wiesz, ale od 1952 roku jesteś dopiero drugim reprezentantem klubu z naszego województwa na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich.
Felix Pigeon: – Nie, dowiaduję się o tym dopiero teraz. Muszę przyznać, iż to miłe uczucie, bo mówimy przecież o 74 latach. To naprawdę ciekawe. Już na miejscu czułem się trochę surrealistycznie, tym bardziej, iż długo nie byłem pewien, czy w ogóle wystartuję. Chyba dopiero, gdy pojawiłem się na lodzie i zobaczyłem pełne trybuny, dotarło do mnie, iż to dzieje się naprawdę. To było coś niesamowitego.
– Czułeś presję związaną z reprezentowaniem Polski?
– Oczywiście, ale starałem się o tym zbyt wiele nie myśleć, żeby nie dokładać sobie emocji. Skupiałem się wyłącznie na tym, by pojechać jak najlepiej. Największe zdenerwowanie towarzyszyło mi podczas pierwszego startu. Mimo iż próbowałem się tym nie przejmować, nie zawsze się da. Reprezentowałem cały kraj, a to ważne także dla kibiców. Koncentrowałem się więc na tym, co dzieje się na lodzie, a nie wokół mnie. Z każdym dniem wychodziło mi to coraz lepiej i czułem się pewniej.
– Jesteś zadowolony ze swojego występu, czy liczyłeś na więcej?
– W momencie, gdy kończyłem dany bieg, czułem lekki niedosyt, bo walczyłem o jak najlepszą pozycję, a ostatecznie nie udało mi się awansować do finału A, czyli walki o medale. Byłem trochę zły. Ale z perspektywy czasu jestem zadowolony, szczególnie z występu na 500 metrów. Uważam, iż zaprezentowałem się godnie, co pokazuje, iż to był dobry rok i iż znowu zrobiłem postęp w porównaniu z poprzednim sezonem.
Kandayjczyk Felix Pigeon w barwach Polski. Fot. Materiały PZŁS.– Po ósmym miejscu na igrzyskach przyszło siódme na mistrzostwach świata, a potem złoto w krajowym czempionacie. Czujesz się w tej chwili najlepszym polskim short trackowcem?
– Patrząc na wyniki – tak. Ale w polskiej drużynie jest kilku naprawdę dobrych zawodników. Nie obyło się też bez kontuzji. Cały czas muszę pracować nad sobą i walczyć o jak najlepsze lokaty, również na krajowym podwórku. Niemniej, bardzo się cieszę, iż ten sezon był dla mnie tak udany.
– Na ostatnich mistrzostwach Polski przerwałeś też inną „złą passę” AZS-u Opole. Zdobyłeś pierwsze od 19 lat złoto w wieloboju mężczyzn.
– Początkowo nie wiedziałem, iż klub tak długo czekał na to zwycięstwo, ale gwałtownie mi to wyjaśniono. To również bardzo pozytywne uczucie. Cieszę się, iż reprezentując opolski klub, mogę zdobywać dla niego medale.
– W kraju hokeja na lodzie wybrałeś short track. Skąd taka decyzja?
– Chyba zaczęło się od tego, iż moi rodzice nie chcieli, żebym grał w hokeja. Poza tym, gdy byłem mały, oglądałem Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Vancouver w 2010 roku i zobaczyłem short track. Pomyślałem wtedy, iż fajnie byłoby tak jeździć. Okazało się, iż niedaleko mojego domu działał klub short trackowy, więc spróbowałem. I bardzo mi się spodobało – na tyle, iż trenuję do dziś.
– A lubisz hokej, czy to tylko stereotyp, iż każdy Kanadyjczyk go kocha?
– Oczywiście, iż lubię. Grałem dużo amatorsko jako dzieciak. W Kanadzie trudno tego uniknąć (śmiech). Teraz czasem oglądam mecze, choć rzadko mam okazję. Najczęściej śledzę wyniki i posty w mediach społecznościowych. Najbardziej kibicuję Montreal Canadiens.
– Dlaczego wybrałeś Polskę, a nie np. Włochy czy Holandię, gdzie short track stoi na wyższym poziomie?
– W dużej mierze chodziło o organizację i o to, jak zostałem przyjęty. Gdy szukałem możliwości jazdy poza Kanadą, trafiłem na polską federację, która – jak mało gdzie – niesamowicie wspiera całą drużynę. Zespół robi stały progres. Może jeszcze nie jesteśmy w światowej czołówce, ale wszyscy wiedzą, co robić, by do niej dołączyć. Z roku na rok sytuacja się poprawia i myślę, iż nasz team będzie coraz mocniejszy.
– Zadomowiłeś się już w Polsce?
– Tak, zdecydowanie. W stu procentach. Może jeszcze nie nabyłem typowo polskich cech, przynajmniej sam ich nie zauważam (śmiech), ale świetnie się tu czuję.
Kanadyjczyk Felix Pigeon. Fot. Archiwum prywatne– Co szczególnie ci się u nas podoba, a co nie?
– Chyba nie ma niczego, co by mi się nie podobało. Bardzo polubiłem Polskę i życie tutaj. Wiele rzeczy stoi na wysokim poziomie. jeżeli miałbym coś wyróżnić, to na pewno jedzenie, szczególnie pierogi i żurek.
– Słyszałem, iż bardzo spodobał ci się nasz transport publiczny.
– O tak! Wcześniej unikałem go jak ognia. Kiedy tu przyjechałem, nie miałem wyjścia, bo nie mam samochodu. Teraz korzystam z komunikacji codziennie i bardzo to sobie cenię. Niektórzy moi koledzy się temu dziwią, ale dla mnie to świetne rozwiązanie – mogę gwałtownie przemieszczać się po mieście i między miejscowościami.
– Jesteś zawodnikiem opolskiego klubu, ale trenujesz też w Białymstoku. Jak to godzisz?
– Jesteśmy w rozjazdach prawie 300 dni w roku – zgrupowania, zawody… W Białymstoku bywam częściej, bo mieszka tam moja dziewczyna, również związana z short trackiem. Tak się poznaliśmy.
– A jak podoba ci się samo Opole?
– Bardzo. Uwielbiam tutejszy klimat. Rozmawiamy teraz w restauracji nad rzeką i jest pięknie. Lubię polskie stare miasta, a Opole ma swój urok. Klub również świetnie się mną zaopiekował.
– Jak idzie ci nauka polskiego?
– Różnie, ale coraz więcej rozumiem. Czasem słyszę rozmowy i łapię ogólny sens, o ile ktoś mówi wolno. Gdy mówi szybko, robi się trudniej (śmiech). Odpowiadać jeszcze nie potrafię, ale jednym z moich celów pozasportowych jest przełamanie tej bariery.
– Co powiedziałbyś komuś z Kanady, kto zastanawia się nad odwiedzeniem Polski?
– Że warto tu przyjechać i zobaczyć wiele miejsc na żywo. No i iż jest tu bardzo bezpiecznie. W dużych miastach zawsze trzeba uważać, ale i tak jest naprawdę dobrze. Pamiętam, iż gdy wróciłem do Montrealu, nie czułem się tam tak swobodnie jak tutaj. Po powrocie do Polski znowu mogłem się rozluźnić. To dla mnie ważne uczucie.
– Poleciłbyś komuś swoją drogę – wybranie polskiej reprezentacji?
– jeżeli chodzi o short track, to tak. Jest tu wiele różnic na plus. Federacja bardzo dba o zawodników, choćby tych najmłodszych. W Kanadzie to bardzo kosztowny sport, więc tym bardziej doceniam warunki w Polsce.
– Koledzy z Kanady traktują cię inaczej po zmianie barw?
– Może na początku byli zaskoczeni, ale teraz wszyscy to akceptują. Wiedzą, iż każdy musi iść własną drogą. Nie ma żadnych nieprzyjemnych sytuacji. Poza wyścigami rozmawiamy normalnie.
– Za oceanem zostawiłeś całe dotychczasowe życie. To musiało być trudne.
– Nie przywiązuję się do miejsc, bardziej do ludzi. Tęsknię głównie za rodziną. Cały rok jestem w rozjazdach i rzadko ich widuję. Najczęściej wtedy, gdy zawody realizowane są w Kanadzie, ale wtedy muszę się skupić na startach. Ostatnio to oni częściej odwiedzają mnie.
– Jak wygląda twój dzień poza short trackiem?
– Lubię różne aktywności na świeżym powietrzu. Chętnie chodzę na wycieczki z przyjaciółmi. Polubiłem też naprawianie samochodu z tatą – sprawia mi to frajdę. Gdy długo nie widzę się z dziewczyną, dużo rozmawiamy zdalnie. Wieczorami lubię projektować różne rzeczy na komputerze, choćby płozy do łyżew, na których jeżdżę. Sam przygotowuję też maszynkę do ich ostrzenia. Cały czas coś dopracowuję.
Kanadyjczyk Felix Pigeon startuje w barwach Polski. Fot. Archiwum prywatne– Czyli po zakończeniu kariery masz już pomysł na siebie?
– Jeszcze o tym nie myślałem. Na razie skupiam się na short tracku, ale chciałbym zostać przy tym sporcie. Może jako trener, a może projektując sprzęt. Kto wie.
– A jakie masz plany na najbliższą przyszłość?
– Trudno powiedzieć. Dopiero skończył się trudny sezon olimpijski i teraz skupiam się na odpoczynku. Potem zobaczę (śmiech). Zwykle treningi zaczynają się pod koniec maja. Na razie zostanę w Polsce kilka tygodni, odpocznę, pozwiedzam. W międzyczasie wezmę udział w dwóch galach sportowych.
– Na ostatniej, Gladiatorze Opolskiego Sportu, gdzie zająłeś trzecie miejsce, nie mogłeś być z powodu startu na igrzyskach.
– Tak. Bardzo się cieszę z tego wyróżnienia. Kto wie, może w przyszłym roku uda się wygrać.
– Niedługo w Polsce Wielkanoc.
– Wiem i spędzę ją tutaj. U nas wygląda podobnie, przynajmniej w niedzielę, bo tylko wtedy ją celebrujemy. Nie mamy np. Lanego Poniedziałku, o tej tradycji dowiedziałem się dopiero tutaj.
– Boże Narodzenie po polsku też nie jest ci obce.
– Tak. Byłem tu w grudniu. Przyjechali moi rodzice, zwiedziliśmy Warszawę i kilka innych miejsc, głównie muzea. Święta spędziliśmy u rodziny kolegi. Było bardzo miło, wszyscy świetnie się czuli. Rodzicom bardzo się podobało i latem też przyjadą. Polska przypadła im do gustu, tak jak mnie.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

4 godzin temu










![Louis Tomlinson w Gliwicach: Czego oprócz "No Control" zabrakło? [RELACJA]](https://i.iplsc.com/-/000MLI8EW7B15P4E-C461.jpg)



