O fermie pisaliśmy na łamach Portalu Płock już kilkukrotnie.
https://portalplock.pl/wiadomosci/ferma-na-80-tysiecy-indykow-a-obok-domy-mieszkancy-o-sprawie-dowiedzielismy-sie-przypadkiem/G3fiDwXeIVLU6BniwrxZDotychczas przedstawialiśmy jednak przede wszystkim perspektywę mieszkańców, którzy w obawie o ewentualne negatywne skutki dla zdrowia i środowiska walczą o zablokowanie inwestycji.
Tym razem, na miejscu, gdzie niedługo ma powstać ferma, spotkaliśmy się z inwestorem - rolnikiem Marcinem Gralickim.
Indyczarnia a zabudowania
Najważniejszą kwestią, na którą zwrócił uwagę była odległość od zabudowań.
- Absolutnie nie jest to 250 m, jak mówiła wielokrotnie jedna z pań. To co widać na zdjęciach, które się pojawiły, te budynki graniczące z placem budowy, nie oddają stanu faktycznego. W rzeczywistości są one oddalone praktycznie o kilometr. Najbliższy dom znajduje się ok. 370 m od naszej działki - wytłumaczył.
Tę odległość potwierdza informacja przekazana nam przez wójta Piotra Jakubowskiego. To właśnie mieszkańcy tego budynku byli stroną postępowania, gdy trwały starania o pozwolenie na budowę. Jak udało nam się dowiedzieć, nie zgłosili wówczas żadnych uwag ani wniosków.
Kontrowersje wokół drogi
Obawy wzbudzała również droga dojazdowa do inwestycji. Ze względu na jej zły stan, gmina zobligowała inwestora do wykonania naprawy.
- Utwardziliśmy ją na mój własny koszt. Od urzędu nie wziąłem ani złotówki, a trzeba było jeszcze doprowadzić tam wodociąg i przyłącze prądu - doprecyzował.
Pod koniec kwietnia do urzędu gminy zgłoszono jednak inny problem.
- Znalazły się na niej odpady - m.in. butelki i szczątki jakiś innych materiałów - usłyszeliśmy wtedy od jednej z mieszkanek.
Pan Marcin zapewnia, iż żadnych śmieci nie było.
- My nawoziliśmy czystego kruszywa na drogę. Reszta budowy też jest posprzątana. Z resztą na miejsce wezwana była policja i funkcjonariusze też nie zauważyli żadnych problemów - tłumaczy.
Mieszkańcy obawiają się zanieczyszczenia wody. Inwestor: "Na fermie nie ma żadnych ścieków"
Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w odpowiedzi na interwencję poseł Wioletty Kulpy potwierdził, iż inwestycja może mieć znaczący wpływ na środowisko. Protestujący mieszkańcy obawiali się szczególnie o ewentualne zanieczyszczenie wody.
https://portalplock.pl/wiadomosci/ferma-w-podplockiej-gminie-posel-interweniuje-wojt-odpowiada/gPmeE3RPiD9eKfBduhF3- Na fermie indyków nie ma żadnych ścieków, bo to jest chów ściółkowy. Po wyjeździe ptaków do ubojni powierzchnia będzie oczyszczana, ale ta woda spada na ściółkę, która potem jest wywożona. Jedyne co, to przy każdym z budynków powstanie jedno małe szambo dla celów bytowych, które za jakiś czas będzie wybrane - uspokaja inwestor.
Ferma w Ślepkowie Szlacheckim - co dokładnie powstanie?
Warto również dodać, iż mimo zgód wydanych na cztery budynki o łącznej obsadzie blisko 80 000 indyków, skala inwestycji będzie mniejsza.
- Plac budowy jest wytyczony i przygotowany pod dwa obiekty. O dwóch następnych póki co choćby nie myślimy, chyba, iż w perspektywie pięciu - dziesięciu lat, albo jeszcze dłuższej. w tej chwili mają być dwa o maksymalnej obsadzie do 40 000 sztuk ptactwa - zaznacza Gralicki.
Pierwszy - zgodnie z planem - ma być gotowy do końca tego roku, drugi - w pierwszej połowie 2027 r.









![Giżycko na trasie pamięci. Wystartował 7. Rajd Motocyklowy Weteranów [ZDJĘCIA]](https://www.gizycko.info/wp-content/uploads/2026/05/Gizycko-na-trasie-pamieci.-Wystartowal-7.-Rajd-Motocyklowy-Weteranow-13.jpg)

