Społecznicy podkreślają, iż ich sprzeciw nie dotyczy samej idei organizowania festiwali muzycznych, ale wyboru miejsca i skali ingerencji w teren Cytadeli. Ich zdaniem park pełniący jednocześnie funkcję rekreacyjną, przyrodniczą, historyczną i memorialną nie powinien przez wiele dni stawać się zapleczem dla wydarzenia wymagającego rozbudowanej infrastruktury, ciężkiego transportu i czasowego ograniczania dostępu do części terenu.
W tym roku prace związane z festiwalem rozpoczęły się na długo przed pierwszym koncertem. Montaż sceny głównej realizowano w dniach 3-6 sierpnia, kolejnych scen na 7-9 sierpnia, a pozostałej infrastruktury na 10-12 sierpnia. Po zakończeniu festiwalu demontaż ma potrwać do 21 sierpnia, a następnie rozpocząć ma się rekultywacja terenu.
Tegorocznej edycji od miesięcy towarzyszyły zapewnienia organizatora o zmianach w podejściu do Cytadeli. Good Taste Production zapowiadało większą dbałość o park, lepszą organizację zaplecza oraz ściślejszą współpracę z Zarządem Zieleni Miejskiej. W podobnym tonie wypowiadali się przedstawiciele władz miasta, podkreślając, iż doświadczenia pierwszej edycji mają zostać wykorzystane po to, by ograniczyć uciążliwości dla mieszkańców i lepiej zabezpieczyć teren zielony.
W publicznym przekazie mocno akcentowano kwestie odpowiedzialności za park, rekultywacji oraz dialogu z osobami mieszkającymi w sąsiedztwie Cytadeli. Organizator promował również ideę bycia „dobrym sąsiadem”, wskazując na działania mające ograniczać niedogodności i lepiej informować mieszkańców o przebiegu przygotowań oraz samego wydarzenia.
Głos Cytadeli ocenia jednak te deklaracje znacznie bardziej sceptycznie. Zdaniem społeczników są one przede wszystkim elementem komunikacji wizerunkowej, podczas gdy podstawowy problem pozostaje niezmieniony: duży festiwal ponownie zajmuje rozległą część parku, wymaga wielodniowego montażu i demontażu oraz wprowadzenia ciężkiej infrastruktury na teren, którego zarządca już wcześniej wskazywał na negatywne skutki podobnych wydarzeń.
To właśnie sposób przedstawiania współpracy z Zarządem Zieleni Miejskiej jest jednym z głównych punktów krytyki Głosu Cytadeli. Społecznicy wskazują, iż komunikaty organizatora mogą sugerować pełną zgodę zarządcy parku na tak szerokie wykorzystanie Cytadeli. Tymczasem dokumenty z ubiegłego roku pokazują, iż stanowisko ZZM było znacznie bardziej krytyczne.
ZZM chciał ograniczyć imprezę do Łąki Sportowej
Jeszcze przed ubiegłoroczną edycją Zarząd Zieleni Miejskiej zwrócił się do władz miasta w sprawie planowanego zakresu dzierżawy Cytadeli. W piśmie z maja 2025 roku ZZM stwierdził, iż obszar wskazany przez Good Taste Production jest dla zarządu „trudny do zaakceptowania”.
ZZM przypominał, iż w przypadku dużych wydarzeń od lat wskazywana była przede wszystkim Łąka Sportowa jako teren odpowiedni do organizacji imprez masowych. Rozszerzenie wydarzenia poza tę część parku miało, zdaniem miejskiej jednostki, powodować dłuższe wyłączenie kolejnych fragmentów Cytadeli z normalnego użytkowania i mogło pozostawać w sprzeczności z zasadami korzystania z parku.
Społecznicy zwracają uwagę, iż w tym samym piśmie ZZM podnosił także kwestie przyrodnicze i historyczne. Zarząd przypominał, iż Cytadela znajduje się na obszarze Natura 2000, jest ostoją chronionej fauny i flory, a jednocześnie obejmuje teren dawnego Fortu Winiary oraz cmentarze wojenne. ZZM informował też, iż po wcześniejszych dużych wydarzeniach otrzymywał liczne interwencje mieszkańców wskazujących, iż park nie jest odpowiednim miejscem dla imprez o takiej skali i stopniu ingerencji.
Głos Cytadeli wskazuje następnie na kolejny dokument. 1 lipca 2025 roku ówczesny zastępca prezydenta Poznania Jędrzej Solarski wystosował do dyrektora ZZM polecenie służbowe dotyczące organizacji BitterSweet Festival. Nakazał w nim „ścisłą współpracę” z organizatorami i wskazał wprost na udostępnienie terenów Cytadeli w granicach określonych we wniosku dzierżawnym. W dokumencie argumentowano, iż wyjście festiwalu poza Łąkę Sportową jest uzasadnione znaczeniem nowego wydarzenia dla kalendarza kulturalnego miasta.
Zdaniem społeczników zestawienie obu pism pokazuje wyraźną różnicę pomiędzy wcześniejszym stanowiskiem ZZM a późniejszym kierunkiem działań miasta. Dlatego tegoroczne zapewnienia o „ścisłej współpracy” z zarządcą zieleni interpretują oni ostrożnie, wskazując, iż sama kooperacja organizacyjna nie oznacza jeszcze poparcia ZZM dla lokalizowania tak dużego festiwalu w parku.
Po festiwalu ZZM opisał zniszczenia
Głos Cytadeli szczególnie mocno powołuje się na dokument sporządzony już po ubiegłorocznej edycji. We wrześniu 2025 roku ZZM przekazał Wydziałowi Kultury własne stanowisko dotyczące skutków festiwalu.
Lista uwag była obszerna. Zarząd wskazywał na zniszczoną rabatę kwiatową, uszkodzoną donicę, połamane gałęzie drzew, silnie zadeptane i rozjechane łąki oraz murawy, koleiny oraz uszkodzenia nawierzchni asfaltowych. W części miejsc stan zieleni miał być na tyle zły, iż konieczne było zakładanie trawników od początku.
Społecznicy zwracają także uwagę na fragment dotyczący drzew. ZZM opisywał przejazdy pojazdów tuż przy młodych nasadzeniach, potrącenie dwóch drzew oraz rozjechanie mis drzew na Łące Harcerskiej. Wskazywał przy tym na możliwość osłabienia roślin, a choćby ich obumarcia w kolejnych sezonach.
Jednym z najczęściej podnoszonych przez Głos Cytadeli argumentów jest kwestia zagęszczenia gleby. ZZM wprost pisał, iż samo odtworzenie zniszczonej powierzchni trawnika nie rozwiązuje całego problemu. Ciężki sprzęt powoduje bowiem zagęszczenie gruntu, także w strefach korzeniowych, a skutki mogą być niewidoczne od razu i ujawnić się dopiero po kilku latach.
W tym kontekście społecznicy krytycznie odnoszą się do tegorocznych zapewnień o szczególnej trosce o teren i skutecznej rekultywacji. Ich zdaniem deklaracje te brzmią mało przekonująco w zestawieniu z dokumentami ZZM, które po ubiegłorocznej edycji opisywały nie tylko powierzchniowe zniszczenia trawników, ale także możliwe długofalowe skutki dla gleby i systemów korzeniowych.
Plamy oleju i trudne do odtworzenia zbiorowiska roślinne
W piśmie ZZM pojawia się także wątek substancji ropopochodnych. Po festiwalu na alejkach parkowych stwierdzono plamy oleju. Zarząd zaznaczał, iż wiele pojazdów poruszało się również po łąkach i murawach, dlatego nie można wykluczyć, iż wycieki występowały także na terenach biologicznie czynnych.
Społecznicy przywołują również stanowisko ZZM dotyczące odtwarzania zniszczonej zieleni. Zarząd podkreślał, iż części szkód nie można wycenić w prosty sposób i nie da się ich odwrócić poprzez założenie zwykłego trawnika. Chodzi m.in. o wieloletnie łąki i murawy, których skład gatunkowy powstawał przez długi czas.
ZZM chciał przeniesienia dużych imprez poza parki
Jednym z najmocniejszych argumentów Głosu Cytadeli jest stanowisko ZZM dotyczące przyszłości podobnych wydarzeń. Po ubiegłorocznym festiwalu zarządca zieleni napisał wprost, iż rekomendował wcześniej i przez cały czas rekomenduje, aby duże festiwale i inne imprezy widowiskowe nie odbywały się na Cytadeli ani w innych poznańskich parkach.
ZZM wskazywał, iż imprezy gromadzące około 25 tys. osób dziennie i wymagające rozbudowanej infrastruktury powodują ingerencję w urządzoną zieleń parkową i prowadzą do jej uszkodzeń. Jednostka postulowała rozważenie lokalizacji takich wydarzeń na obrzeżach miasta.
Podobne argumenty znalazły się w piśmie dotyczącym skarg mieszkańców. ZZM wskazywał na hałas, wyłączanie dużych obszarów z codziennego użytkowania, szkody w zieleni, możliwość zakłócania funkcjonowania zwierząt oraz szczególny charakter Cytadeli jako zabytku, obszaru Natura 2000 i miejsca pamięci.
Dla społeczników właśnie ten dokument jest jednym z powodów, dla których deklaracje organizatora i przedstawicieli miasta o wyciągnięciu wniosków z pierwszej edycji traktują jako niewystarczające. Ich zdaniem zasadniczy postulat zarządcy terenu, dotyczący przeniesienia tak dużych imprez poza park, nie został uwzględniony.
Społecznicy wskazują na skalę przyrodniczą Cytadeli
Głos Cytadeli podkreśla również znaczenie parku jako siedliska zwierząt. W dokumentacji ZZM pojawiają się dane mówiące o stwierdzeniu na Cytadeli 543 gatunków zwierząt, z których 21 znajduje się na czerwonej liście zwierząt ginących i zagrożonych w Polsce, a 85 objętych jest ochroną prawną. Zarząd wskazywał też na występowanie 50 chronionych gatunków ptaków.
Park leży ponadto w granicach obszaru Natura 2000 „Fortyfikacje w Poznaniu”. RDOŚ zwracał uwagę na znaczenie znajdujących się tam obiektów dla nietoperzy, w tym nocka dużego i mopka zachodniego.
Społecznicy interpretują te dane jako argument przeciwko organizowaniu na Cytadeli wydarzeń tej skali. Trzeba jednak zaznaczyć, iż sam Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska, po analizie informacji przedstawionych przy organizacji ubiegłorocznej imprezy, nie stwierdził przeciwwskazań do jej przeprowadzenia. RDOŚ wskazywał wprawdzie, iż hałas z instalacji nagłośnieniowych może negatywnie oddziaływać na ptaki, ale ostateczna opinia nie blokowała wydarzenia.
Pirotechnika pod lupą społeczników
Kolejnym elementem dokumentacji przedstawianej przez Głos Cytadeli są materiały dotyczące pirotechniki i efektów specjalnych z ubiegłego roku.
Dokument techniczno-organizacyjny przewidywał użycie 300 sztuk materiałów pirotechniki scenicznej klasy T1. Wskazano w nim również liczne urządzenia generujące płomienie oraz efekty iskrowe. Przy głównej scenie miały pracować m.in. urządzenia typu Wave Flamer, GX2 Flamer, Sparkular Fall i uFlamer Vulcano.
W dokumentacji pojawiają się także ilości materiałów zasilających urządzenia, w tym Isoparu oraz butli z propan-butanem.
Do tego dochodzi dokumentacja fotograficzna wykonana na podstawie nagrania z koncertu z 15 sierpnia 2025 roku. Widać na niej wielopunktowe wystrzały, pionowe słupy iskier, intensywne zadymienie i kolumny ognia. W jednym z opisów wskazano na szeroki wystrzał około 40 ładunków iskrowych połączony z emisją kilku dużych kolumn ognia.
Społecznicy przedstawiają te materiały jako dowód na znaczną skalę wykorzystania efektów pirotechnicznych podczas wydarzenia. Same dokumenty potwierdzają ich użycie. Nie rozstrzygają natomiast w sposób jednoznaczny zarzutu, iż organizator miał wcześniej zapewniać któryś z urzędów, iż pirotechnika nie zostanie użyta.
Pytania o formalności związane ze scenami
Głos Cytadeli wskazuje także na odpowiedź Wydziału Urbanistyki i Architektury z 22 sierpnia 2025 roku. Urząd poinformował wówczas, iż w okresie od początku roku do 21 sierpnia do kancelarii WUA nie wpłynęło zgłoszenie robót ani wniosek o pozwolenie na budowę dotyczące tymczasowych obiektów festiwalowych, takich jak sceny, wieże głośnikowe, trybuny, większe konstrukcje reklamowe czy ogrodzenia na wskazanej nieruchomości.
Społecznicy przedstawiają ten dokument jako jeden z argumentów na rzecz tezy o nieprawidłowościach formalnych. Samo pismo nie przesądza jednak automatycznie, iż doszło do samowoli budowlanej, ponieważ obowiązek uzyskania określonego rodzaju zgody zależy od charakteru konkretnych konstrukcji.
2 września 2025 roku kontrolę dotyczącą legalności konstrukcji sceny przeprowadził Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego. Z protokołu wynika, iż w dniu kontroli na miejscu trwał już demontaż, a inspektorzy wykonali dokumentację fotograficzną.
Przekazany materiał nie zawiera jednak rozstrzygnięcia, które pozwalałoby jednoznacznie stwierdzić, iż PINB oficjalnie uznał konstrukcję za samowolę budowlaną.
Problemy nie skończyły się wraz z ostatnim koncertem
Społecznicy wskazują także na ustalenia ZZM dotyczące okresu już po ubiegłorocznej imprezie. Zarząd informował, iż kaucja od Good Taste Production została wpłacona 28 sierpnia, po interwencji pracownika ZZM, mimo iż według pisma miało to nastąpić przy zawarciu umowy 12 sierpnia.
ZZM miał również zastrzeżenia do sprzątania terenu. W jego ocenie część śmieci usuwano dopiero po zwróceniu na nie uwagi przez pracowników zarządu, a na alejkach jeszcze później pozostawały widoczne plamy oleju.
W dokumentacji pojawia się też kwestia dostępu do restauracji i muzeum działających na Cytadeli. ZZM pisał, iż wcześniejsze ustalenia dotyczące swobodnego dostępu nie zostały w pełni zrealizowane. Najemcy dwóch restauracji mieli później wystąpić o rekompensatę w związku z poniesionymi stratami.
„Zmiany” czy tylko zmiana narracji?
Organizator tegorocznej edycji wielokrotnie podkreślał, iż po doświadczeniach z 2025 roku sposób przygotowania wydarzenia został zmodyfikowany. Padały zapewnienia o większej ochronie zieleni, zabezpieczaniu miejsc szczególnie wrażliwych, lepszej komunikacji z mieszkańcami i ścisłej współpracy z miejskimi jednostkami. Przedstawiciele miasta również zapewniali, iż interes mieszkańców i ochrona terenu są brane pod uwagę.
Dla Głosu Cytadeli problem polega jednak na tym, iż przy całej zmianie języka komunikacji nie zmieniła się podstawowa decyzja: ogromne wydarzenie ponownie odbywa się na Cytadeli.
Społecznicy mówią więc o rozdźwięku między deklaracjami a rzeczywistością. Ich zdaniem można wprowadzać dodatkowe zabezpieczenia, obiecywać rekultywację i organizować spotkania informacyjne, ale nie usuwa to zasadniczego źródła problemu, którym jest wielodniowe wykorzystanie chronionego i intensywnie użytkowanego przez mieszkańców parku jako terenu wielkiego festiwalu.
W ich ocenie tegoroczny BitterSweet będzie zatem testem nie tyle samych deklaracji organizatora i władz miasta, ile tego, czy zapowiadane zmiany rzeczywiście przełożą się na ograniczenie szkód i uciążliwości.
Tegoroczna edycja już trwa, a spór dopiero się zaostrza
Wczorajszy start BitterSweet Festival sprawił, iż dyskusja o przyszłości wielkich imprez na Cytadeli przestała być wyłącznie rozliczeniem zeszłego roku. Głos Cytadeli zapowiada dokumentowanie także tegorocznego wydarzenia i dalsze działania prawne w przypadkach, które społecznicy uznają za naruszenia.
Inicjatywa informuje również, iż do sądu skierowano pozew dotyczący organizowania festiwalu i sposobu wykorzystywania obszaru Cytadeli.
Z materiałów urzędowych wynika natomiast jednoznacznie, iż spór nie ogranicza się do grupy mieszkańców niezadowolonych z hałasu. Krytyczne uwagi dotyczące skali wydarzeń na Cytadeli formułował także sam Zarząd Zieleni Miejskiej. Po ubiegłorocznej edycji ZZM opisał konkretne szkody i podtrzymał stanowisko, iż duże imprezy widowiskowe powinny być organizowane poza parkami.
Społecznicy pytają więc dziś przede wszystkim o to, dlaczego mimo tych dokumentów i ubiegłorocznych doświadczeń tegoroczna edycja ponownie odbywa się w tym samym miejscu. W ich ocenie zapewnienia o dialogu, współpracy i trosce o mieszkańców będą miały znaczenie dopiero wtedy, gdy będzie można zestawić je z faktycznym stanem Cytadeli po zakończeniu festiwalu.
Dla uczestników BitterSweet to trzy dni koncertów. Dla mieszkańców, którzy od początku sierpnia obserwowali montaż infrastruktury, a po weekendzie będą jeszcze patrzeć na jej demontaż i rekultywację terenu, obecność festiwalu na Cytadeli trwa znacznie dłużej. I właśnie ten rozdźwięk pozostaje osią sporu o przyszłość jednego z najbardziej charakterystycznych parków Poznania.

1 godzina temu
















