Wejście w rozgrywki najwyższej klasy rozgrywkowej było dla Jagiellonii wyjątkowo bolesne. Porażki z FC Reiter Toruń (3:7), Piastem Gliwice (0:9) oraz AZS-em UŚ Katowice (1:8) sprawiły, iż podopieczni białostockiego klubu musieli pilnie szukać przełamania. Środowy mecz z KKF Motus Kazimierza Wielka również nie zaczął się po ich myśli. Rywale objęli prowadzenie już w 2. minucie spotkania. Choć Cristian Neme gwałtownie wyrównał, to goście w 16. minucie wykorzystali błąd gospodarzy w rozegraniu i schodzili na przerwę, prowadząc 2:1. Przed jeszcze wyższą stratą uchroniły białostoczan interwencja bramkarza Yuriia Kozachenki oraz słupek przy przedłużonych rzutach karnych.
Piorunujące cztery minuty i popis Cristiana Neme
Druga połowa przyniosła odmianę losów rywalizacji. W 26. minucie stan meczu wyrównał Piotr Skiepko, po czym na parkiecie długo utrzymywał się remis. Prawdziwy popis strzeleck

1 godzina temu















