Garrison zabrał Legii tytuł w szóstym meczu finału!!!

2 godzin temu

Remis w finale PLK. Zastal Zielona Góra pokonał Legię Warszawa w 6 meczu serii finałowej 76-74, doprowadził do remisu 3-3 i w niedzielę powalczy w Warszawie o tytuł. Tam będzie ostatnie spotkaniu i musimy już wtedy poznać mistrza Polski.

Przez pierwszych 90 sekund nikt nie trafił do kosza – jako pierwsza zrobiła to w końcu Legia, a 2 punkty zdobył Graves.

Pierwsze minuty były potwornie zacięte aż w końcu Zastal uciekł po trafieniach Mazurczaka na 9-6 w 5 minucie i trzymał przewagę do końca kwarty. Legia sporo pudłowała i ułatwiała zadanie naszej ekipie, ale w 9 minucie po trójce Silinsa było tylko 14-12 dla Zastalu.

Do końca kwarty padł już tylko jeden kosz – trójka Lewisa i Zastal wygrał tę część meczu 17-12.

Wszyscy spodziewali się przebudzenia Legii w II kwarcie, a ta spała. Zastal był niesamowicie naładowany i goście mieli problemy z dochodzeniem do rzutów. W 16 minucie było już 33-17 dla nas.

W końcu Warszawa się obudziła, zrobiła serię 9-1 i przewaga Zielonej Góry spadła do 34-26.

Legia cisnęła dalej rozklejony przez kilka minut Zastal i do przerwy prowadził tylko 5 punktami, a kwarta skończyła się serią 13-3 przyjezdnych.

II połowę ZastaL zaczął z impetem i odskoczył na 8 punktów. Obrona znów był na dobrym poziomie, skuteczny Lewis pozwolił utrzymywać przewagę, ale Brewton z Legii dał jej w 15 minucie trójkę i było 48-42.

Do końca kwarty Zastal utrzymał przewagę, przed ostatnią kwartą prowadził 58-50.

Legia zaczęła 4 kwartę od mocnych ataków i w 35 minucie wyrównała głównie po dobrych akcja Ponsara! 63-63.

Za chwilę błędy Zastalowców, Silins trafia trójkę i Legia wychodzi na prowadzenie po ponad 30 minutach!!! Legia odskakuje w 38 minucie na 70-66.

Ale Zastal ma charakter. Garrison i Szumert rządzą przez kilkadziesiąt sekund i wychodzimy na prowadzenie 73-72. Do końca 54 sekundy.

Na kilka sekund przed końcem Matczak nie wykorzystuje dwóch wolnych, Brewton jest faulowany – Legii zostają 4 sekundy na piłkę meczową. Wykorzystała ją – prowadził na 1.7 sekundy 1 punktem. Ale wtedy trafił za 3 Garrison i hala oszalała!!! I w niedzielę dopiero dowiemy się, kto będzie mistrzem.

Idź do oryginalnego materiału