Gdy kończy się rok szkolny dla dzieci nie zaczynają się wakacje, jakie znamy. Zamiast odpoczynku zaczyna się p…

migranciwpolsce.pl 1 godzina temu


Gdy kończy się rok szkolny dla dzieci nie zaczynają się wakacje, jakie znamy. Zamiast odpoczynku zaczyna się po prostu inny rodzaj codziennego trudu. Dla dzieci czas pełnoetatowej pracy wspierającej rodzinne gospodarstwo.

Jak naprawdę wygląda tu lipcowy dzień?

Dzień zaczyna się przed 6:00 rano. Dzieci idą do oddalonej rzeki, by przynieść wodę. Dźwiganie ciężkich, kilkunastolitrowych miednic na głowach to ich pierwsza czynność – jeszcze przed jakimkolwiek posiłkiem.

Wyszukiwanie chrustu i palenisko: Trzeba przynieść drewno na ogień, przemieść klepisko wokół domu i oporządzić te nieliczne zwierzęta, które ma rodzina.

Cały dzień w polu: Wakacje to czas pracy na farmach. Dzieci razem z rodzicami idą w upał i dużą wilgotność sadzić maniok, pielić poletka. To wielogodzinna, fizyczna praca w słońcu.

Opieka nad młodszymi: Starsze rodzeństwo – często same jeszcze będące dziećmi – nosi na plecach młodsze maluchy, karmi je i pilnuje przez cały dzień.

Dla dzieci z Bundoli lipiec i sierpień to po prostu zamiana zeszytu na motykę i miednicę. Pracują od rano do wieczora, bo bez ich rąk rodzina po prostu sobie nie poradzi.

#FundacjaDzieciAfryki #Ghana #RzeczywistośćAfryki #DzieciAfryki #Pomagamy







Żródło materiału: Fundacja Dzieci Afryki

Idź do oryginalnego materiału