Nadchodzące dni przyniosą gwałtowne ochłodzenie. Podczas gdy dla większości z nas oznacza to jedynie konieczność wyjęcia z szafy grubszej kurtki i szybszy powrót do ogrzewanych domów, dla części mieszkańców naszych miast mróz jest śmiertelnym niebezpieczeństwem. Gdy temperatura spada poniżej zera, osoby w kryzysie bezdomności stają przed dramatycznym wyzwaniem – walką o przetrwanie kolejnej nocy. W tym trudnym czasie zwykła ludzka czujność może stać się granicą między życiem a śmiercią.
Niewidzialni w cieniu mrozu
Osoby bezdomne przebywające pod gołym niebem są szczególnie narażone na tragiczne skutki zimy. Wychłodzenie organizmu, odmrożenia, a w najgorszym przypadku śmierć z wyziębienia – to realia, z którymi mierzą się ci, którzy z różnych powodów nie korzystają ze schronisk. Często są cisi, niemal niewidoczni, ukryci w bramach, na przystankach czy w opuszczonych budynkach. Wielu z nas mija ich bez spojrzenia, spiesząc się do własnych spraw, nie zdając sobie sprawy, iż każda taka mroźna noc może być dla nich tą ostatnią.
Nie musisz być pewien – wystarczy, iż będziesz czujny
Często powstrzymujemy się od reakcji, bojąc się pomyłki lub uznając, iż ktoś inny już pomógł. To błąd, który może kosztować życie. jeżeli widzisz osobę śpiącą na ławce, skuloną w nieogrzewanym pustostanie lub przesiadującą godzinami na przystanku w siarczysty mróz – nie przechodź obojętnie. Twoja reakcja nie wymaga wielkich czynów ani narażania własnego bezpieczeństwa. Wystarczy jeden telefon. Funkcjonariusze Straży Miejskiej oraz pracownicy socjalni wiedzą, jak profesjonalnie pomóc takiej osobie, oferując jej transport do noclegowni, ciepły posiłek czy pomoc medyczną.
Jeden telefon, który ratuje życie
W walce z mrozem najważniejszy jest czas i informacja. Nie musisz znać imienia osoby potrzebującej ani mieć pewności co do jej stanu zdrowia. Wystarczy krótka informacja o lokalizacji przekazana odpowiednim służbom. Numer alarmowy do Straży Miejskiej (986) lub ogólny numer alarmowy 112 to najskuteczniejsze narzędzia, jakie mamy w rękach, by zapobiec tragedii. Zima nie wybiera i nie pyta o powody życiowych potknięć – uderza w najsłabszych z całą siłą.
Bądźmy ludźmi i zachowajmy czujność. W te mroźne dni pamiętajmy, iż czasem największym ciepłem, jakie możemy podarować drugiemu człowiekowi, jest po prostu brak obojętności i szybka reakcja. Jeden telefon to tylko chwila, która dla kogoś innego może oznaczać szansę na zobaczenie jutrzejszego poranka.












