Ten list dotarł do naszej redakcji we wtorek. Napisała go pani Halina Król, która chciała podzielić się z Czytelnikami historią swojego taty. - Nie zależy mi na wskazywaniu winnych, ale na pokazaniu mechanizmów, które doprowadzają do sytuacji, w której pacjent zostaje sam pomiędzy kolejnymi decyzjami i procedurami – pisze pani Halina. Publikujemy go w formie przesłanej przez Czytelniczkę.