Jak wskazuje burmistrz, w celu skutecznego spowolnienia ruchu, progi należałoby zabudować w odległości 40,00 m od siebie, co na długości tej drogi ok. 500,00 m daje nam ilość ok. 10 szt.
Postęp cywilizacyjny ostatnich dekad przyniósł dynamiczny rozwój motoryzacji i infrastruktury drogowej, ale jednocześnie zwiększył skalę oddziaływania ruchu drogowego na człowieka i środowisko. W odpowiedzi na zagrożenia związane z nadmierną prędkością zaczęto powszechnie stosować elementy mające na celu spowolnienie ruchu, wśród których najczęściej spotykane są progi zwalniające. Choć ich podstawowym celem jest wymuszenie redukcji prędkości, w praktyce generują one szereg negatywnych skutków, szczególnie na drogach lokalnych i gminnych, gdzie zabudowa mieszkaniowa znajduje się bardzo blisko jezdni.
Przejazd przez próg powoduje gwałtowne hamowanie przed przeszkodą i intensywne przyspieszanie za nią. Takie cykliczne zmiany prędkości prowadzą do wzrostu hałasu i punktowych wibracji, które są szczególnie dotkliwe dla mieszkańców okolicznych budynków. Im wyższy próg, tym silniejsze drgania przenoszone na grunt i konstrukcje, co w skrajnych przypadkach może skutkować pękaniem ścian. Dodatkowym problemem są autobusy i pojazdy ciężkie, które uderzają w progi lub zahaczają o nie podwoziem, generując silne wstrząsy odczuwalne w sąsiednich zabudowaniach, zwłaszcza nocą.
Progi zwalniające przyczyniają się także do zwiększonego zużycia paliwa i emisji spalin. Każde hamowanie i ponowne rozpędzanie pojazdu oznacza większą produkcję zanieczyszczeń, w tym szczególnie groźnych pyłów powstających z klocków hamulcowych i opon. Pyły te są wyjątkowo niebezpieczne dla dzieci, które ze względu na niższy wzrost wdychają ich więcej, a zanieczyszczenia łatwiej osadzają się w ich układzie oddechowym. W rejonach zamieszkałych przez rodziny z dziećmi stanowi to realne zagrożenie zdrowotne.
Negatywne skutki obejmują również szybsze zużycie elementów pojazdów, takich jak amortyzatory, zawieszenie, hamulce czy układ wydechowy, a w pojedynczych przypadkach choćby uszkodzenia miski olejowej lub katalizatora. Progi utrudniają odśnieżanie, pogarszają odwodnienie drogi, sprzyjają niszczeniu poboczy i chodników oraz oddziałują niekorzystnie na infrastrukturę podziemną. Dodatkowo zmuszają do zwalniania pojazdy uprzywilejowane, co może opóźniać dojazd służb ratunkowych.
Warto również zauważyć, iż skuteczność progów jest ograniczona przestrzennie. Nowoczesne pojazdy w krótkim czasie po minięciu przeszkody ponownie osiągają wysoką prędkość, co oznacza, iż uciążliwości pozostają, a efekt bezpieczeństwa jest krótkotrwały. Doświadczenia wielu państw zachodnich pokazują, iż nadmierne stosowanie progów prowadzi do narastania problemów zdrowotnych i społecznych, czego przykładem są protesty mieszkańców miejscowości, w których po latach zdecydowano się na ich kosztowną likwidację. Wszystko to sprawia, iż progi zwalniające coraz częściej postrzegane są nie jako rozwiązanie, ale jako źródło długofalowych problemów dla ludzi i środowiska.
W Polsce przez cały czas są regiony, w których ludzie w hopkach widzą remedium na spowolnienie ruchu na drodze. Są miejscowości, w których niemal każdorazowo po remoncie dróg, likwidacji dziur i nierówności mieszkańcy apelują o montaż ograniczników prędkości nie zdając sobie sprawy z negatywnych skudów takiego rozwiązania. Jednak ta zapowiedź zakrawa o granice absurdu.
Z końcem ubiegłego roku, wniosek o montaż progów zwalniających w miejscowości Zbylutów w gminie Lwówek Śląski napisał do urzędy tamtejszy radny.
„Zwracam się z prośbą o montaż progu spowalniającego w sołectwie Zbylutów na drodze gminnej „aswaltowej” nr 1097/1” – napisał radny Koblak.
Odpowiedzi na interpelację udzielił radnemu wiceburmistrz Fuławka, który sam niegdyś będąc jeszcze radnym domagał się montażu progu zwalniającego w mieście, a po objęciu stanowiska budowę spowalniacza postawił sobie za istotny cel. Wiceburmistrz Lwówka Śląskiego w odpowiedzi nie przychylił się jednak do prośby radnego, ale też jej nie odrzucił. Wyliczył natomiast, iż aby skutecznie ograniczyć prędkość na około półkilometrowym odcinku drogi należałoby zamontować 10 hopek.
„Burmistrz Gminy i Miasta Lwówek Śląski informuje, iż aby skutecznie spowolnić ruch pojazdów, progi należałoby zabudować w odległości 40,00 m od siebie, co na długości tej drogi ok. 500,00 m daje nam ilość ok. 10 szt., aby zaspokoić potrzeby bezpieczeństwa przede wszystkim mieszkańców, których posesje są zlokalizowane przy przedmiotowej drodze.” – napisał Fuławka.
Co więcej wiceburmistrz zaznaczył, iż pod pewnymi warunkami postara się przychylić do propozycji radnego i Gmina zamontuje JEDEN próg zwalniający, co w kontekście powyższych wyliczeń zapewni znikomą skuteczność, a wiec będzie to przysłowiowe wyrzucenie pieniędzy w błoto.
„W związku z powyższym zwracam się z prośbą o zebranie podpisów wśród mieszkańców ww. drogi, które pozwolą ocenić potrzebę wprowadzenia zmiany organizacji ruchu polegającej na montażu progów zwalniających. Deklaruję, iż przy 80% poparcia wniosku postaramy się o zamontowanie 1 progu.” – dodał Fuławka.
Skoro na zachodzie demontują spowalniacze, to może tak odkupić od nich za 1 Euro kilka ciężarówek hopek i w całej gminie zamontować jeden ogranicznik co kilkadziesiąt metrów? Z pewnością byłby to sukces władz gminy dostrzegalny w całym kraju, a pewnie i zachodnie media zainteresowałby się Lwówkiem Śląskim. Promocja gwarantowana!
[See image gallery at lwowecki.info]
2 godzin temu










