W zaległy spotkaniu 16 kolejki ekstraklasy GieKSa przegrała na wyjeździe z Jagiellonią Białystok 1:2. Honorowego gola dla Katowiczan zdobył w drugiej połowie Erik Jirka.
Do trzech razy sztuka mogą mówić piłkarze GieKSy i Jagiellonii. Mecz pomiędzy tymi zespołami już dwukrotnie w tym sezonie był odwoływany. Dzisiaj w końcu udało się go rozegrać. Do wyjściowej jedenastki Katowiczan wrócili pauzujący za kartki Wasielewskiego ostatniej kolejce Jędrych i Czerwiński. Wciąż za to zabrakło, choćby na ławce rezerwowych, Adama Zrel’áka, którego na szpicy, podobnie jak w ostatnią sobotę, zastąpił Ilya Shkuryn. Od początku spotkania dłużej przy piłce utrzymywali się Białostoczanie, ale nie pozwalała na stworzenie żadnych groźniejszych akcji. W 11 min. na bramkę Strączka główkował Pozo. Strzał był lekki, ale golkiper GieKSy źle obliczył jego lot i wyraźnie myślał, iż piłka przeleci obok słupka. Ta ku jemu zaskoczeniu wpadła jednak do siatki. Ten gol wyraźnie dodał gospodarzom skrzydeł. W 18 min. po indywidualnej akcji Mazurek trafił w słupek. Chwilę później przed szansą stanął Imaz, ale uderzył wprost w bramkarza. W 25 min. ten sam zawodnik ponownie strzelał na bramkę, ale ofiarną interwencją popisał się Wasielewski. Kiedy wydawało się, iż po kilkunastu trudnych minutach Trójkolorowym udało się uspokoić grę i oddalić zagrożenie od własnego pola karnego, w końcówce pierwszej połowy obrońcy wyraźnie zaspali i Romanczuk nie miał problemów z wpakowaniem piłki do siatki.
Widząc słabą postawę swoich zawodników, trener Rafał Górak zdecydował się w przerwie aż na trzy zmiany. Galana, Milewskiego i Wdowiaka zastąpili Marković, Jirka i Rasak.
W drugiej połowie nie mający nic do stracenia goście zaczęli grać odważniej. W 51 min. nadzieli się jednak na szybką kontrę Białostoczan. Imaz w sytuacji sam na sam ze Strączkiem okazał się lepszy, ale był na wyraźnym spalonym i gol nie został uznany. W 57. min. wreszcie przyjezdnym udało się przeprowadzić groźną akcję, ale Abramowicz wybronił uderzenie Jirki. 11 minut później znów mocno strzelał Jirka, ale i tym razem Abramowicz stal na posterunku. W 77 min. na bramkę gospodarzy główkował Shkuryn, ale zbyt lekko. W 82 min. w serca katowickich kibiców wlała się nadzieja na odwrócenie wyniku pojedynku. Po podaniu Kowalczyka trzeci raz w dobrej sytuacji strzeleckiej znalazł się Jirka i tym razem bramkarzowi Jagiellonii nie pozostało nic innego, jak wyciągnąć piłkę z siatki. Do ostatniego gwizdka sędziego wynik pojedynku nie uległ już zmianie.
Zaległy mecz 16 kolejki ekstraklasy skończył się więc zwycięstwem gospodarzy 2:1. Teraz przed Katowiczanami kilka dni przerwy, a już w sobotę czeka ich kolejny wyjazdowy pojedynek z Cracovią.
Jagiellonia Białystok – GKS Katowice 2:1 (2:0)
Bramki: Pozo, Romanczuk – Jirka
Jagiellonia Białystok: Abramowicz – Romanczuk, Pozo (79. Drachal), Pululu (79. Bazdar), Imaz, Vital, Wojtuszek, Leiva (64. Szmyt), Wdowik, Pelmard, Mazurek.
GKS Katowice: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Klemenz, Galán (46. Jirka) – Wdowiak (46. Markovic), Kowalczyk, Milewski (46. Rasak), Nowak – Shkuryn (82. Kokosiński).

1 dzień temu
![UKS Clan Ostrołęka. Małgosia, Marysia i Laura pobiegły w stolicy [ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/sport/2026/img_87191.jpg)




