GieKSa w wielkim finale!!!

1 godzina temu

GieKSa wygrała siódme, decydujące spotkanie i awansowała do wielkiego finału Tauron Hokej Ligi, gdzie w walce o złoty medal spotka się z GKS-em Tychy.

Po ostatnim zwycięstwie 3:1 w Oświęcimiu GieKSa doprowadziła do siódmego spotkania, które wyłoniło drużynę, która spotkania się z GKS-em Tychy w wielkim finale Tauron Hokej Ligi. Już na kilkanaście minut przed pierwszą syreną szczelnie wypełniający Satelitę fani głośno dopingowali swoich hokeistów, aby dodać im skrzydeł przed trudnym pojedynkiem, który na nich czekał. Już w drugiej minucie obrońcy zostawili pod bramką niepilnowanego Raca, ale fenomenalnym refleksem wykazał się Eliasson. Później oglądaliśmy zacięty bój o każdy centymetr lodu. Nieznacznie częściej do dobrych sytuacji strzeleckich dochodzili gospodarze. W 8 min. Anderson wypatrzył Wronkę, ale strzał tego drugiego wybronił Lundin. W 12 min. guma minimalnie przeleciała obok bramki po uderzeniu Vervedy. W 15 min. z dwójkową akcją wyszli Anderson i Verveda, ale ten ostatni nie trafił między słupki. W końcówce po karze dla Morrowa Trójkolorowi grali w przewadze, ale poza jednym strzałem Pasiuta nie stworzyli żadnej groźnej okazji. Przyjezdni także mieli swoje szanse, ale w bramce bez zarzutów spisywał się Eliasson i po dwudziestu minutach był bezbramkowy remis.

Druga tercja nie mogła się zacząć lepiej, bo już w 26 sekundzie Wronka obsłużył Fraszkę, a temu nie pozostało nic innego jak skierować krążek do pustej bramki. W 30 min. Katowiczanie znów stanęli przed szansą gry w przewadze po przewinieniu Tyczyńskiego, ale zagrali słabo i to Oświęcimianie po szybkiej kontrze byli w tym czasie bliżej gola. Później przez cały czas to GieKSa była groźniejsza i w końcówce sympatycy Trójkolorowych znów mieli powody do euforii. Ponownie świetnie podawał Wronka, tym razem do Huhdampy, który przymierzył nie do obrony.

W trzeciej odsłonie nie mający nic do stracenia goście ruszyli do ataku i w 44 min., po jednej z akcji, krążek odbił się od nogi Bepierszcza i zaskoczył katowickiego golkipera. W 47 min. GKS ponownie był blisko dwubramkowego prowadzenia, ale Lundin dobrze interweniował przy akcji Wronki. W kolejnych minutach znowu przycisnęli Oświęcimianie. W 53 min. po strzale Raca Katowiczan od utraty bramki uratował słupek. Napór Unii trwał do ostatniej sekundy, kiedy krążek do opuszczonej przez Lundina bramki strzelił Fraszko. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem GieKSy 3:1, dzięki czemu wygrała ona całą rywalizację i awansowała do wielkiego finału, gdzie podobnie jak przed rokiem zmierzy się z GKS-em Tychy. Po ostatniej syrenie uradowani hokeiści przez długie minuty świętowali z kibicami półfinałowy sukces. Teraz przed nimi kilka dni przerwy, a już 1 kwietnia rozpocznie się pierwszy mecz o złoty medal mistrzostw Polski.

GKS Katowice – Unia Oświęcim 3:1 (0:0, 1:0, 2:1)

Bramki: Fraszko (2), Huhdanpaa – Moutrey

GKS Katowice: Eliasson, Kieler – Runesson, Lundegard, Fraszko, Pasiut, Hofman Jo. – Varttinen, Verveda, Huhdanpaa, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, Coatta, McNulty, Hofman Ja. – Maciaś, Koivusaari, Michalski, Dawid, Bepierszcz. Trener: Jacek Płachta

Unia Oświęcim: Lundin, Tyczyński – Soderberg, Makela, Moutrey, Trkulja, Peresunko – Morrow, Scarlett, Partanen, Heikkinen, Ahopelto – Dyukov, Matthews, Rac, Tyczyński, Petras – Prokopiak, Mościcki, Prusak, Krzemień, Kusak. Trener: Robert Kalaber

Idź do oryginalnego materiału