Gigantyczne podwyżki w warszawskich spółdzielniach. Przychodzą listy grozy, fundusz remontowy bije rekordy. O tyle więcej możesz zapłacić

2 godzin temu

Jeszcze kilka lat temu czynsz w bloku był dla wielu warszawiaków niemal stałą pozycją w budżecie – rósł co rok o kilka procent, można było to przewidzieć i zaplanować. 2026 rok to już inna rzeczywistość. Do skrzynek pocztowych trafiają pisma, w których zarządy spółdzielni informują o wzrostach opłat sięgających kilkunastu, a miejscami kilkudziesięciu procent. Najgorzej wyglądają pozycje dotyczące funduszu remontowego – i to właśnie tu mieszkańcy warszawskich bloków czują podwyżkę najmocniej. choćby o kilkaset złotych.

Fot. Warszawa w Pigułce

Fundusz remontowy podrożał o 20-100 proc. – i to nie jest wyjątek

Uwaga redakcyjna: Nazwy spółdzielni w tym artykule zostały celowo pominięte, ponieważ stawki ulegają zmianom choćby kilkakrotnie w ciągu roku, a podanie konkretnej nazwy przy danej kwocie mogłoby wprowadzać w błąd po aktualizacji opłat. Wszystkie dane i trendy opisane poniżej są realne i zgodne ze stanem faktycznym na dzień publikacji.

Z analizy pism wysyłanych do lokatorów w całej Polsce wynika jeden wyraźny trend: fundusz remontowy rośnie najszybciej ze wszystkich składników opłat. W niektórych spółdzielniach stawka została podniesiona o 20 proc., w innych – o 50, a choćby 100 proc. w porównaniu do roku ubiegłego. Brzmi abstrakcyjnie? W przeliczeniu na miesięczny rachunek za 60-metrowe mieszkanie oznacza to od kilkudziesięciu do ponad 100 zł więcej miesięcznie – tylko z tytułu tej jednej pozycji.

Przykład z pierwszej ręki: jedna z dużych spółdzielni obsługujących osiedla w dzielnicy Mokotów poinformowała mieszkańców o nowych stawkach obowiązujących od 1 kwietnia 2026 r. Dla członków spółdzielni ogólna podwyżka wyniosła 2,8 proc., dla osób niebędących członkami – 4,5 proc. Pozornie niewiele. Ale fundusz remontowy w tej samej spółdzielni poszedł w górę o 20 proc. – i to właśnie ta pozycja odpowiada za realne obciążenie portfela, nie ogólny wskaźnik opłat.

Przeciętna stawka funduszu remontowego w warszawskich spółdzielniach oscyluje dziś między 2 a 4 zł za metr kwadratowy miesięcznie. Dla 55-metrowego mieszkania daje to od 110 do 220 zł miesięcznie – niezależnie od pozostałych składników czynszu. W budynkach planujących duże inwestycje – termomodernizację, wymianę wind lub remont instalacji – stawki bywają wyższe.

Dlaczego akurat teraz i dlaczego tak dużo

Podwyżki nie wzięły się znikąd. To efekt kumulacji kilku niezależnych czynników, które uderzyły jednocześnie. Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości, w rozmowie z „Faktem” wskazał, iż największe podwyżki dotkną budynki korzystające z ciepła systemowego i wymagające zwiększenia funduszu remontowego.

Po pierwsze – wzrost płacy minimalnej do 4806 zł brutto od 1 stycznia 2026 r. Spółdzielnie zlecają dziesiątki usług zewnętrznym firmom: sprzątanie, konserwacja, obsługa wind, przeglądy kominiarskie, zimowe utrzymanie. Każda z tych usług drożeje wprost proporcjonalnie do kosztów pracy. Po drugie – ubezpieczenia budynków. W latach 2024-2025 składki wzrosły średnio o 15-20 proc. i nic nie wskazuje na odwrócenie trendu. Po trzecie – materiały budowlane i robocizna. Koszty remontów w ciągu ostatnich 2 lat wzrosły o 30-50 proc. Spółdzielnia, która 3 lata temu planowała remont dachu za 400 tys. zł, dziś dostaje kosztorysy na 550-600 tys. zł.

Do tego dochodzi dyrektywa unijna dotycząca efektywności energetycznej budynków (EPBD). Spółdzielnie, które chcą uniknąć przyszłych problemów z klasą energetyczną nieruchomości, muszą już dziś planować i finansować termomodernizacje. Kto nie zacznie odkładać na ten cel teraz, będzie musiał zebrać brakujące środki w ciągu 2-3 lat – wtedy podwyżki będą jeszcze bardziej bolesne.

Stare bloki płacą najwięcej

W Warszawie mieszka ponad 1,8 mln ludzi, a znaczna część z nich lokuje się w budynkach z lat 60., 70. i 80. – wielkiej płycie, starszych kamienicach przejętych przez spółdzielnie lub budynkach z wczesnych lat transformacji. To właśnie te zasoby generują najwyższe koszty utrzymania i wymagają największych nakładów remontowych.

Budynek sprzed 50 lat to potencjalnie wymiana instalacji wodno-kanalizacyjnej, wymiana pionów CO, remont dachów, ocieplenie elewacji i wymiana wind – często jednocześnie lub w ciągu kilku kolejnych lat. Każda z tych inwestycji kosztuje setki tysięcy, a przy większych blokach – miliony złotych. Dzielnice z dużym udziałem starszej zabudowy spółdzielczej – jak Praga Północ, Wola, Żoliborz, fragmenty Mokotowa – borykają się z tym problemem w największym stopniu. Nowe osiedla na Białołęce, Wesołej czy Wilanowie mają co do zasady niższy fundusz remontowy, bo budynki są młode i nie wymagają jeszcze kosztownych inwestycji.

Wyjątkiem są spółdzielnie, które przez lata utrzymywały fundusz remontowy na zbyt niskim poziomie – odkładając trudne decyzje o podwyżkach – i teraz muszą nadrabiać zaległości w jednej, gwałtownej korekcie. Tam wzrosty są najbardziej dotkliwe, niezależnie od dzielnicy.

Co to oznacza dla Ciebie? Co składa się na czynsz? Na co masz wpływ?

Warto zrozumieć strukturę rachunku, zanim zarzuci się zarządowi nieudolność. Zgodnie z ustawą z dnia 15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych (Dz.U. z 2023 r. poz. 438), opłaty dzielą się na zależne od spółdzielni – jak eksploatacja podstawowa i fundusz remontowy – oraz niezależne, do których zaliczają się woda, ciepło i wywóz śmieci. Na te drugie zarząd spółdzielni nie ma żadnego wpływu – płaci tyle, ile wystawiają Veolia, MPWiK czy miasto.

Na opłaty zależne – w tym fundusz remontowy – mieszkańcy mają realny wpływ, tyle iż wymaga to zaangażowania. Decyzje o planie remontów i wysokości składek zapadają na Walnym Zgromadzeniu lub Zebraniu Przedstawicieli. Obecność na tych spotkaniach to jedyna legalna droga do zakwestionowania zaproponowanych stawek lub przesunięcia kosztownych inwestycji w czasie.

Co możesz zrobić już teraz

  • Sprawdź, czy przysługuje ci dodatek mieszkaniowy. Przy obecnej skali podwyżek część osób, które dotychczas nie spełniały kryteriów, może teraz mieć do niego prawo. Wniosek składa się w urzędzie dzielnicy – kryterium to stosunek kosztów mieszkania do dochodu gospodarstwa domowego. Szczegóły reguluje ustawa z dnia 21 czerwca 2001 r. o dodatkach mieszkaniowych (Dz.U. z 2023 r. poz. 1335).
  • Pójdź na Walne Zgromadzenie. Terminy są publikowane na tablicach ogłoszeń i stronach spółdzielni – zwykle wiosną. To tam głosuje się nad planem remontów i budżetem na kolejny rok. Jeden głos może nic nie zmienić, kilkanaście – już tak.
  • Zażądaj kalkulacji opłat. Każda spółdzielnia ma obowiązek udostępnić szczegółowe wyliczenie, z czego wynikają nowe stawki. jeżeli podwyżka funduszu remontowego jest duża, zapytaj pisemnie, na jaki konkretny remont środki są zbierane i kiedy prace mają ruszyć. Zarząd musi odpowiedzieć.
  • Sprawdź, czy nie przepłacasz za media. Na wodę i ciepło masz wpływ – każdy oszczędzony metr sześcienny wody i każdy stopień mniej na termostacie przekłada się na niższe rozliczenie roczne, które może częściowo skompensować wzrost czynszu.
Idź do oryginalnego materiału