Najpierw był gigantyczny wyciek danych. Teraz może rozpocząć się walka o pieniądze. Do prawników – jak podaje WP Finanse – zgłaszają się już osoby zainteresowane odszkodowaniami po cyberataku na platformę medyczną MyDr. Co mogli przejąć cyberoszuściW sierpniu 2026 r. ujawniono, iż z MyDr mogły wyciec dane choćby 19 mln Polaków. Platforma należy do firmy Docplanner i służy placówkom medycznym m.in. do prowadzenia elektronicznej dokumentacji. Korzysta z niej kilkanaście tysięcy placówek.Wśród przejętych informacji znalazły się m.in. numery PESEL, dokumentacja medyczna oraz historie recept. Nie oznacza to jednak, iż w przypadku każdego pacjenta przestępcy zdobyli taki sam, pełny zestaw informacji. Pierwsi poszkodowani pytają o pieniądzeTeraz sprawa wchodzi w kolejny etap. – Spływają do nas już pierwsze zapytania dotyczące pozwów o odszkodowania w związku z wyciekiem danych – mówi WP Finanse Jarosław Chałas, partner zarządzający Kancelarii Prawnej Chałas i Wspó
lnicy.Podstawą do dochodzenia pieniędzy może być art. 82 RODO. Jak tłumaczy prof. Joanna Studzińska z Akademii Leona Koźmińskiego, nie wystarczy jednak sam fakt, iż dane wyciekł
y.Poszkodowany musi wykazać naruszenie przepisów, powstanie szkody lub krzywdy oraz związek między naruszeniem a jego
konsekwencjami.Nie trzeba stracić pieniędzyCo ważne, szkoda nie musi oznaczać wyłącznie wyłudzonego kredytu czy pieniędzy skradzionych z konta. WP Finanse wskazuje, powołując się na orzecznictwo TSUE, iż szkodą niemajątkową może być również silny niepokój, stres czy obawa przed wykorzystaniem
danych.Trzeba jednak przekonać sąd, iż takie konsekwencje rzeczywiście wystąpiły.A ile można dostać? W przywołanych przez WP Finanse polskich wyrokach pojawiały się kwoty 1 tys. i 1,5 tys. zł. W jednej ze spraw zasądzono 10 tys. zł, ale ujawnienie danych doprowadziło tam do konkretnych dalszych
konsekwencji.Jarosław Chałas ocenia, iż odszkodowania w takich przypadkach mogą wynosić od 5 do 20 tys. zł.Czy będą pozwy zbiorowe?Przy skali wycieku obejmującej potencjalnie miliony osób prawnik nie wyklucza pozwu zbiorowego. W takim przypadku koszty sądowe przypadające na jednego poszkodowanego byłyby znacznie mniej
odczuwalne.Na razie mowa jednak dopiero o pierwszych zapytaniach kierowanych do prawników. Nie ma więc jeszcze fali pozwów. Czy rzeczywiście do niej dojdzie, pokażą najbliższe miesią
ce.Osoby, które chcą sprawdzić, czy ich PESEL znalazł się w bazie objętej cyberatakiem na MyDr, mogą zrobić to w rządowym serwisie Bezpieczne Dane.