Przyjeżdżamy na Nową Bukową z ciągnącą się za nami serią bez wygranej, pierwszy raz jako neutralni kibice a nie zgodowicze, nie będąc przy okazji faworytem do wygrania spotkania.
Dużo działo się okienku transferowym po obu stronach - Trójkolorowi sprowadzili do pierwszej drużyny aż 7 nowych zawodników, do GieKSy dołączyli starzy znajomi, czyli Erik Jirka i Damian Rasak.
Trener Gasparik w wypowiedziach przedmeczowych sugerował, iż być może to czas zmian w składzie, kibice wręcz żądali roszad poszczególnych graczy. To jednak infekcja wykluczyła Erika Janżę oraz Brandona Dominguesa z udziału w Śląskich Derbach. Ich miejsce zajęli Josema wraz z mającym okazję debiutować Dimim.
Na stadionie pojawili się kibice Górnika niebędący grupą zorganizowaną, zgromadzeni w jednym sektorze w kilkaset osób z dopingiem od początku spotkania. Gospodarze zaprezentowali oprawę z sektorówkami "Górniczy Klub Sportowy" zajmującymi dwie trybuny wraz z pokazem fajerwerków.
Mecz od początku był bardzo intensywny. Najpierw w pole karne wpadł Ambros, którego dośrodkowanie złapał bramkarz, ale chwilę później dwukrotnie Zrelak szarżował w "piątce" Łubika oddając groźny, ale niecelny strzał.
Do piątej minuty byliśmy świadkami gry akcja za akcję - najpierw Sadilek z prawego skrzydła wpadł w pole karne i obsłużył Chłania, który z najbliższej odległości został zablokowany, piłka trafiła jeszcze do Lisetha, któremu też nie udało się pokonać Strączka. W rewanżu Jirka dograł po raz kolejny do Zrelaka zablokowanego przez Janickiego.
Wyróżniającym się piłkarzem był szalejący na prawym skrzydle Dimi, który kilkukrotnie wziął na karuzelę obrońców GieKSy, wygrywał pojedynki główkowe i rozbijał defensywę rywali. W 23 minucie stało się najgorsze co mogło się stać. W pole karne wpadł Wasielewski, zagrywając płasko wzdłuż bramki, na piątym metrze zablokowany został strzał Czerwińskiego, do którego dobiegł niepilnowany Bartosz Nowak mocnym uderzeniem przy słupku wyprowadzając gospodarzy na prowadzenie.
Już w następnej akcji bliski wyrównania był Ikia. Sytuację wypracował Chłań, sprintując z futolówką przez pół boiska i zagrywając na prawą stronę. Yvan przyjęciem zgubił obrońcę i płaskim strzałem minimalnie chybił. Piłka minęła słupek bramki Strączka dosłownie o kilka centymetrów i ten mógł ją tylko odprowadzić wzrokiem. Pierwsze skrzypce u katowiczan grał Nowak, który co rusz znajdował się w posiadaniu piłki przed polem karnym, a jego kąśliwe próby kilkukrotnie mogły sprawić problemy Łubikowi.
W 33 minucie piłkę posłaną nad obrońcami do Sadilka Strączek wybijał głową po wyjściu na linię szesnastki. Blisko autu wyłuskał ją Chłań i technicznym uderzeniem zewnętrzną częścią stopy próbował pokonać wracającego bramkarza, ale ten nie dał się zaskoczyć. Gra przez ostatnie 10 minut toczyła się w środku pola, przerywana sporadycznymi próbami GKSu z dystansu, które nie zagrażały bramce Górnika. Efektowną akcję przeprowadził Sacek chwilę przed gwizdkiem sędziego - na 20 metrze zaskoczył Klemenza balansem ciała i został przewrócony. Podyktowanego rzutu wolnego nie zdołał wykorzystać Lukas Ambros trafiając w żółty mur obrony. Już w następnej akcji na połowę gości wbiegł Josema, posyłając prostopadłe podanie do Hellebranda, który lewą nogą dograł do Lisetha wykańczającego akcje wślizgiem i wyrównując stan meczu.
Statystyki pierwszej połowy
Strzały: GKS - 8 (w tym 1 celny) : Górnik - 8 (w tym 3 celne)
Posiadanie piłki: GKS - 44% : Górnik - 56%
Rzuty rożne: GKS - 2 : Górnik - 1
Druga połowa zaczęła się od okazji Hellebranda. Zmrzly wprowadzony w przerwie za Josemę mocno bił rzut rożny, do wybitej piłki doskoczył Pacio, ale nie udało mu się poprawnie złożyć do woleja i ten wylądował ponad poprzeczką. Górnik zdecydowanie dominował przez pierwsze 10 minut. Prym na lewej stronie wiódł Chłań, który schodził na prawą nogę i najpierw po rykoszecie był bliski zaskoczenia Strączka a już w następnej akcji próbował kolejnego strzału, który skończył na dalszym słupku bramki GieKSy! Ukrainiec ma wyjątkowego pecha do trafień w obramowanie bramki.
Trójkolorowi prowadzili grę, byli wyraźnie naładowani od początku drugiej połowy i stwarzali zagrożenie z obu skrzydeł. Katowiczanie próbowali dośrodkowań z bocznych sektorów, ale Bochniewicz z Janickim neutralizowali zagrożenie. W 63 minucie koronkową akcję zagrali gospodarze. Zrelak zagrał klatką piersiową do Bartosza Nowaka, który wolejem zmusił Łubika do interwencji.
Obaj trenerzy przeprowadzili korekty w składzie - wszedł Kubicki, Rasak czy Massimo. Ten ostatni miał od razu szansę na uderzenie z daleka, ale było ono zbyt słabe. Na kwadrans przed końcem meczu obudzili się gospodarze. Po niedokładnym podaniu Hellebranda mieli okazję do strzału, ale Michal Sacek przeciął tor lotu piłki i zażegnał zagrożenie.
Górnicy wrócili do panowania nad piłką i nadawania tonu grze, ale sytuacje Chłania czy Lisetha kończyły się niecelnymi strzałami z dystansu. Najgroźniejsza sytuacja miała miejsce po przejęciu piłki przez Massimo, który wpadł na piąty metr i wystawił ją Lisethowi. Ten niestety nie przyjął futbolówki i akcja spełzła na niczym.
5 minut przed końcem regulaminowego czasu gry GKS wyprowadził precyzyjnie mierzony cios. Nowak posłał idealną piłkę w pole karne, Łubik zdołał odbić kąśliwy strzał, ale był bezradny, kiedy Wędrychowski przyjął futbolówkę na piątym metrze i mocnym wolejem nie dał szans bramkarzowi.
Końcówka meczu obfitowała w kontrowersje. Najpierw Trójkolorowi reklamowali rękę w polu karnym, potem GKS miał czystą sytuację z kontry, po której Shkuryn przewrócił się na piątym metrze po interwencji Rakoczego. Sędzia po przyjrzeniu się akcji na monitorze VAR zdecydował się na przyznanie rzutu karnego drużynie z Katowic, który pewnie wykorzystał Jędrych.
Przegrywamy w Śląskim Klasyku, GKS przedłuża serię wygranych gospodarzy, Górnik kontynuuje passę meczów bez wygranej.
Statystyki końcowe
Strzały: GKS - 14 (w tym 6 celnych) : Górnik - 16 (w tym 5 celnych)
Posiadanie piłki: GKS - 43% : Górnik - 57%
Rzuty rożne: GKS - 2 : Górnik - 3
GKS Katowice - Górnik Zabrze 3:1 (1:1)
1:0 Nowak ('23)
1:1 Liseth ('42)
2:1 Wędrychowski ('86)
3:1 Jędrych ('90)
Górnik Zabrze: Łubik, Sáček, Janicki (C), Bochniewicz, Josema (Zmrzly '45), Hellebrand (Rupanov '90), Sadilek (Kubicki '67), Ambros (Rakoczy 83'), Ikia Dimi (Massimo '67), Liseth, Khlan
Ławka rezerwowych: Loska, Szcześniak, Podolski, Kubicki, Massimo, Olkowski, Sauer, Donio, Rakoczy, Zmrzly, Rupanov
Trener: Michal Gasparik
GKS Katowice: Strączek, Jędrych, Klemenz, Milewski (Markovic '83), Wasielewski, Nowak, Czerwiński, Wdowiak (Rasak '60), Kowalczyk (Galan 60'), Jirka (Wędrychowski 60'), Zrelak (Shkuryn 79')
Ławka rezerwowych: Kudła, Kuusk, Galan, Wędrychowski, Błąd, Markovic, Gruszkowski, Rasak, Shkuryn
Trener: Rafał Górak
Frekwencja: 13404
Żółte kartki: Zrelak, Hellebrand, Milewski, Zontek, Shkuryn
Sędzia: Patryk Gryckiewicz
Źródło: Roosevelta81.pl
Zdjęcia: Roosevelta81.pl
















