Podczas jubileuszowego festiwalu w Kazimierzu Dolnym województwo lubelskie reprezentować będzie Kapela z Borówka (powiat krasnostawski) oraz Marta Wojtiuk, jako solistka (powiat włodawski).Z kolei w jubileuszowych Sabałowych Bajaniach udział wezmą, jako reprezentacja powiatu chełmskiego: Agnieszka Bandosz, Rakołupianki oraz Emilia
Gryniuk.Emocje i siła głosuDla Agnieszki Bandosz z Gołębia udział w „Sabałowych Bajaniach” to przede wszystkim możliwość zaprezentowania własnej interpretacji tradycyjnych pieśni. Artystka podkreśla, iż po ubiegłorocznych konsultacjach z ekspertami wyciągnęła wiele cennych wniosków dotyczących emisji głosu i interpretacji
repertuaru.Agnieszka Bandosz, fot: Zespół Śpiewaczy ECHO oraz Koło Gospodyń Wiejskich w Gołębiu "Gołębianki"- Te konsultacje z utytułowanymi specjalistami, jacy zasiadają w jury, stanowią dla mnie niezwykle cenną możliwość rzetelnego przeanalizowania różnych zagadnień. Samego repertuaru, ale i różnych aspektów technicznych, językowych. Wyciągnęłam wnioski z ubiegłorocznej edycji i sądzę, iż przyda się ona także na samym festiwalu - zaznacza pani Agnieszka.W jej tegorocznym programie znajdą się zarówno subtelne, liryczne utwory, jak i pieśni pełne ekspresji. Jak sama przyznaje, najważniejsze jest dla niej autentyczne przekazanie emocji i godne reprezentowanie regionu na scenie w Bukowinie Tatrzańskiej, gdzie – jak mówi – choćby najmłodsi wykonawcy zachwycają siłą
wyrazu.Przed kulturą tamtych stron czuje pewien respekt, ale podkreśla jednocześnie, iż absolutnie nie mamy się czego wstydzić.- Z pewnością pozwolę sobie na jedno „mocniejsze” wykonanie, aby pokazać siłę swojego głosu – zdradza nasza utytułowana wykonawczyni.20 lat „Rakołupianek”. Gwara i codzienny trudPodczas „Sabałowych Bajań” zaprezentują się także Rakołupianki, które przez dwie dekady wypracowały już swoją własną markę. Są doskonale rozpoznawalne nie tylko tutaj, na Lubelszczyźnie, ale i w innych zakątkach kraju. Bożena Czerniej uważa, iż to zasługa ciężkiej pracy i pasji.- Spotykamy się raz, dwa razy w tygodniu. Mamy swój azyl w lokalnej świetlicy. I ogromny zasób pieśni. Myślę, iż naprawdę nie mamy się czego wstydzić, biorąc pod uwagę miejsca, jakie przez te lata zajmowałyśmy. Dla nas to powód do dumy i motywacja na dalsze lata – zdradza
Czerniej.Rakołupianki, Fot: Samorządowy Ośrodek Kultury w Leśniowicach Zespół Rakołupianki w tym roku świętuje wyjątkowy jubileusz, bo obchodzi 20-lecie działalności. Bożena Czerniej, związana z grupą od początku jej istnienia, nie kryje wzruszenia.- Jesteśmy zwykłymi kobietami ze wsi, rolniczkami. To cud, iż udało nam się przetrwać tyle lat. Staram się te wszystkie najważniejsze decyzje konsultować ze wszystkimi członkiniami zespołu. To ważne, abyśmy się dobrze ze sobą czuły, zdążały w jednym kierunku. Zespół to dobry pomysł na budowanie relacji – podkreś
la.Dla członkiń zespołu śpiew jest czymś więcej niż pasją. To misja ratowania dawnej gwary i tradycyjnego słownictwa. Pieśni przekazywane są metodą „pamięciówki”, czyli bez korzystania z zapisanych tekstów. Wymaga to ogromnej pracy i systematyczności, szczególnie przy codziennych obowiązkach w gospodarstwach.- Każda z nas ma oczywiście swoją rodzinę i różne bieżące zobowiązania. Niekiedy bywa i tak, iż przyjeżdżają do nas wnuki, a babcia udaje się na spotkanie zespołu (śpiew). Staramy się po prostu kultywować tę tradycję, która jest tak krucha, zanika. Są w naszym zespole osoby, które te pieśni, tę gwarę wciąż pamiętają, dlatego mamy z czego czerpać – zaznacza szefowa zespoł
u.Wołyńskie echa i etnograficzna pasjaEmilia Gryniuk z Sielca też ma wiele do zaprezentowania na ogólnopolskim festiwalu. I zawsze do takich występów solidnie się przygotowuje. Pani Emilia uważa, iż prawdziwy twórca ludowy powinien wykonywać także solidną pracę badawczą.– Dobry wykonawca musi odrobić porządną lekcję etnografii –
zaznacza.Artystka korzysta z archiwalnych źródeł oraz doświadczeń zdobytych podczas edukacji muzycznej. W jej repertuarze znajdzie się m.in. ballada o tęsknocie za rodzinnym Woł
yniem.Choć poziom konkursów stale rośnie, Gryniuk podkreśla, iż sam występ na festiwalowej scenie jest już ogromnym wyróżnieniem. - Te przygotowania realizowane są w zasadzie przez okrągły rok – od festiwalu do festiwalu czy też od przeglądu do przeglądu. Konkurencja jest naprawdę bardzo duża. Poziom, odnoszę takie wrażenie, jest z roku na rok coraz wyższy. Sabałowe Bajania nie są festiwalem tylko i wyłącznie dla ludzi z gór. Kiedy byłam tam po raz pierwszy, zwróciłam uwagę na fakt, iż są także otwarci na innych – podkreśla pani
Emilia.Emilia Gryniuk, fot: Samorządowy Ośrodek Kultury w Leśniowicach Swańki z Wyryk – śpiew płynący z sercaZ kolei Marta Wojtiuk z zespołu "Swańki" zachwyciła jury podczas eliminacji wojewódzkich i jako jedyna solistka z całej Lubelszczyzny otrzymała nominację do prestiżowego Ogólnopolskiego Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu Dolnym. Tę wyjątkową przepustkę zapewniło jej wykonanie tradycyjnej pieśni z gminy WyrykiZwycięskim utworem okazała się tak zwana wyrycka Swańka. Jak przyznaje sama artystka, choć dokładna geneza powstania tej pieśni gubi się w mrokach historii, to wiadomo, iż w przeszłości wykonywała ją nieżyjąca już, wybitna lokalna śpiewaczka, Marianna
Wegierowa.Marta Wojtiuk, fot: Swańki– To nasza lokalna pieśń, którą dawniej śpiewano w okresie od tak zwanego półpościa aż do Wielkiego Czwartku. Kiedy post był już przełamany i czuć było wiosnę, panny i kawalerowie wychodzili na ławeczki. Prześpiewywali się nawzajem, bo utwór ma bardzo radosny, miłosny i wręcz zalotny charakter – wyjaśnia
Wojtiuk.Co ciekawe, utwór ten jest doskonale znany zespołowi Swańki z Wyryk, którego wokalistka jest wieloletnią członkinią. Jednak podczas eliminacji w Centrum Spotkania Kultur pieśń wybrzmiała w poszerzonej i nieznanej dotąd wersji. Wszystko to za sprawą niezwykłego znaleziska, które pozwoliło ocalić od zapomnienia fragmenty lokalnego folkloru.– Jakiś czas temu otrzymałam cenne zapiski od osób, które kupiły dawny dom pani Marianny Wegierowej. Przeglądając te notatki, ku mojemu zaskoczeniu, odnalazłam dodatkowe dwie zwrotki naszej pieśni. Na przeglądzie wojewódzkim postanowiłam wyśpiewać ten utwór w całości, wzbogacony o te właśnie odzyskane fragmenty – opowiada
artystka.Występ w Lublinie wywołał duże poruszenie, jednak sama wokalistka nie mogła długo cieszyć się festiwalową atmosferą ani czekać na oficjalne werdykty jury. Po zejściu ze sceny natychmiast musiała ruszyć w dalszą trasę. Mimo ogromnego pośpiechu już na korytarzu zebrałam sporo pochlebnych opinii i gratulacji. O ostatecznych wynikach i kwalifikacji dowiedziała się jednak dopiero w poniedziałek, czytając oficjalny protokół zamieszczony w
internecie.Teraz przed reprezentantką powiatu włodawskiego najważniejszy sprawdzian. Ogólnopolski Festiwal Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu Dolnym odbędzie się w ostatni weekend czerwca. W tym roku wydarzenie będzie miało szczególny, bo już sześćdziesiąty, jubileuszowy charakter. Dla Marty Wojtiuk nie będzie to jednak debiut na tej prestiżowej scenie.– To piękne, kilkudniowe święto, które zawsze rozpoczyna się barwnym korowodem uczestników w strojach ludowych. Występowałam tam już kilkukrotnie, zarówno solowo, jak i ze swoim zespołem. W przeszłości udawało mi się zdobywać drugie i trzecie miejsca w obu tych kategoriach. Czekam teraz na szczegółowy regulamin od organizatorów i przygotowuję się do tego czerwcowego występu – podsumowuje reprezentantka Lubelszczyzny – podsumowuje pani
Marta.Do występów podchodzi z dużym spokojem i doświadczeniem. Jak mówi, śpiew jest dla niej czymś całkowicie naturalnym.– Piosenki, które śpiewam, mam w sercu. Nie muszę się ich uczyć... – przyznaje.fot: FB Kapela z BorówkaW Kazimierzu zaprezentuje się też "Kapela z Borówka" z gminy Żółkiewka, do której należą: Przemysław Łozowski, Michał Szulc oraz Piotr Dziwura. To trzej pasjonaci i utalentowani artyści, którzy grają muzykę tradycyjną regionu, płynącą prosto z
serca.Próbują przywołać piękne, regionalne utwory i organizując potańcówki, pokazać, jak dobrze można się przy takiej muzyce bawić, wracając do korzeni. Czytaj także:Śmiertelny wypadek w Krasnem. Samochód osobowy wjechał pod pociągGm. Wojsławice. Czego najbardziej brakuje mieszkańcom? Ile głosów, tyle pomysłów na rozwójOni już ze sobą rywalizowali. Gmina Wojsławice podsumowuje tegoroczne zawody sportowo-pożarnicze [GALERIA ZDJĘĆ]Gigantyczna elektrownia słoneczna stanie w Dorohusku? Procedura administracyjna trwa