Gm. Sawin. Śmieciowe problemy gminy. Czy uda się je rozwiązać?

2 godzin temu
Szeroki temat gospodarowania odpadami wywołała jedna z sołtysek, która w ramach wolnych wniosków postanowiła zapytać o to, czy gmina zaplanowała na bieżący rok odbiór tekstyliów z prywatnych posesji. Niestety – w tym obszarze władze nie mają aktualnie dobrych wieści. -Mieszkańcy będą mieli możliwość, aby tekstylia pozostawić wyłącznie w Punkcie Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych. Zrezygnowaliśmy z powszechnego odbioru tej frakcji, ponieważ mamy świadomość tego, jak wyglądało to w ubiegłym roku. Ponieśliśmy ogromne koszty zagospodarowania tej frakcji. Tylko w ciągu jednego dnia odebraliśmy ok. 20 ton, drugiego posobną ilość. Wiem, iż mieszkańców interesuje również odbiór gabarytów. jeżeli idzie o ten obszar, to zaplanowaliśmy jedną zbiórkę w ciągu roku – wyjaśniła włodarz gminy. Okazuje się jednak, iż kooperacja z punktem może być przez najbliższy czas w ogóle niemożliwa. Zauważył to radny Łukasz Dyczkowski. Bramy zamknięto na najbliższe dwa miesiące, a to przecież czas najbardziej intensywnych porządków w domach i w wokół nich. Na decyzję o tymczasowym zamknięciu punktu zdecydowały, jak wyjaśniają urzędnicy, bardzo konkretne czynniki. Przede wszystkim zasadnicze trudności z wyłonieniem odpowiedniego wykonawcy zadania polegającego na odbiorze i zagospodarowaniu odpadów. -Tymczasową umowę na dwa miesiące podpisaliśmy z firmą, która te usługi świadczyła dla nas do tej pory. Ze względu na oszczędności i potrzebę ostatecznego zamknięcia procedury przetargowej postanowiliśmy o tymczasowym zamknięciu punktu – poinformowała radnego jedna z urzędniczek.Nagłe skomplikowanie sytuacji przetargowej może się wydawać zaskakujące. W drugiej połowie stycznia informowaliśmy o tym, iż najprawdopodobniej gmina nie będzie miała z wyborem wykonawcy najmniejszego problemu. Przede wszystkim dlatego, iż zabezpieczona w budżecie kwota była dużo wyższa od tych, jakie zaproponowali poszczególni wykonawcy. Do urzędu spłynęły trzy oferty. Najniższą przedstawiła firma PW Ewa Grzywna-Żmuda z Chełma. Kosztorys tego podmiotu opiewał na niespełna 832 600 zł. Wyższą, ale również akceptowalną przez urząd kwotę przedstawił natomiast Gminny Zakład Usług Komunalnych z Urszulina. Za wykonanie wszystkich prac spółka chciałaby otrzymać w sumie ponad 891 800 zł. Ofertę przekraczającą 900 tys. zł złożył EKO DANKOR z Włodawy. Gdyby gmina powierzyła obowiązki tej właśnie firmie, musiałaby zapłacić ponad 903 500 zł. jeżeli zestawić te wyliczenia z zaplanowanym na ten cel budżetem samorządu – 1 210 000 zł – to mogłoby się wydawać, iż pozytywne zamknięcie procedury to tylko formalność. A jednak. Wójt Agnieszka Dąbrowska wyjaśniła, iż gmina nie była w stanie podpisać umowy. -Z firmą, która teoretycznie wygrała, nie mogliśmy podpisać umowy, ponieważ nie zostały spełnione wymogi, jakie stawia ustawa „O zamówieniach publicznych”. Wskazaliśmy kolejnego wykonawcę, ale w ostatnim niemal momencie złożył odwołanie. Cała procedura będzie rozpatrywana przez Krajową Izbę Odwoławczą. Jesteśmy w trakcie czynności. Nie mieliśmy na to żadnego wpływu – podkreśliła wójt Dąbrowska.Tymczasowa umowa będzie obowiązywała z miesiącach marcu i kwietniu.Czytaj także:Gm. Wierzbica. Szykują infrastrukturę dla sportowych orłów. Gdzie będzie można potrenować?Gm. Wierzbica. Kto i jakimi informacjami dysponował w sprawie uczniów? Radna chce doraźnej komisjiGm. Sawin. Przerzucili ekologiczne mosty. To nowa płaszczyzna porozumienia pomiędzy Polską a HiszpaniąGm. Sawin. Jak urząd przeciwdziała korupcji? Zapytała o to sieć obywatelska „Watchdog”
Idź do oryginalnego materiału