Mechanizm działania naciągaczy jest dobrze przemyślany i opiera się na budowaniu fałszywego autorytetu. Do urzędu gminy zaczęły docierać sygnały od zaniepokojonych mieszkańców, którzy w swoich skrzynkach znajdowali ulotki reklamowe. Materiały te informowały o rzekomej możliwości przystąpienia do programów dofinansowania na instalacje fotowoltaiczne czy pompy ciepła. Aby uśpić czujność potencjalnych klientów, firmy te w przestrzeni publicznej sugerowały współpracę z lokalnym samorządem. Gmina stanowczo odcięła się od tych praktyk. – „Informujemy, iż Urząd Gminy Wyryki nie współpracuje z żadną firmą zewnętrzną w zakresie pośrednictwa, doradztwa ani podpisywania umów dotyczących tego typu programów. Wszelkie działania podejmowane przez podmioty trzecie realizowane są bez wiedzy i zgody Urzędu Gminy Wyryki” – czytamy w oficjalnym komunikacie.O tym, jak tragiczne w skutkach może być zaufanie tego typu akwizytorom, świadczy przypadek jednej z rodzin zamieszkałych w miejscowości Kaplonosy. Historię tę, ku przestrodze, przytoczył podczas sesji wójt Bernard Błaszczuk.– Mamy przykład rodziny, która podpisała umowę i której zainstalowano fotowoltaikę, gdzie ona nie ma choćby instalacji elektrycznej dobrze wpiętej. Panele zostały zamontowane wyłącznie po to, by wyciągnąć pieniądze z dotacji, pozostawiając mieszkańców z bezużytecznym sprzętem – relacjonował włodarz, obnażając absurd całej sytuacji. Gmina nie zostawiła jednak poszkodowanej rodziny bez wsparcia. Włodarz szczegółowo wyjaśnił, jakie kroki ratunkowe zostały podjęte przez samorząd i dyrektora Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. Sprawa została zgłoszona do rzecznika praw konsumentaTen drastyczny przykład z Kaplonos przelał czarę goryczy. Władze gminy postanowiły działać radykalnie, ucinając wszelkie próby podszywania się pod autorytet urzędu czy organizowania spotkań sprzedażowych w świetlicach i bibliotekach. Wójt wydał kategoryczny zakaz udostępniania gminnych obiektów na cele takich zebrań. – Zabraniam organizowania takich zebrań przy wykorzystaniu budynków użyteczności publicznej z tego tytułu, iż to jest wykorzystywane, aby pogłębić zaufanie do mieszkańca. Proszę nie wierzyć, iż to ma cokolwiek związanego z urzędem gminy w Wyrykach - grzmiał wójt. Aby wzmocnić ten przekaz i uchronić kolejne osoby przed stratami finansowymi, samorząd wystosował do lokalnej społeczności bardzo konkretny apel o ostrożność. – „Apelujemy do mieszkańców o zachowanie szczególnej ostrożności, dokładne weryfikowanie ofert oraz niepodpisywanie umów bez uprzedniego sprawdzenia wiarygodności podmiotów je przedstawiających. Zanim podpiszesz dokument: sprawdź, kto jest organizatorem, dokładnie przeczytaj umowę, upewnij się, czy projekt jest oficjalnie realizowany przez Gminę. o ile masz wątpliwości, skontaktuj się bezpośrednio z Urzędem” – alarmuje urząd w opublikowanych powiadomieniach.Władze przypominają, iż wszystkie autoryzowane inicjatywy samorządu są publikowane wyłącznie na oficjalnej stronie internetowej, w Biuletynie Informacji Publicznej oraz na profilu gminy w mediach społecznościowych.