Gmina Biała Podlaska. Niezwykłe odkrycie w kaplicy w Ciciborze Dużym

slowopodlasia.pl 1 godzina temu
- Ostatni remont kaplicy w Ciciborze Dużym, przyniósł wiele niespodziewanych odkryć. Prace były prowadzone pod nadzorem konserwatora Arkadiusza Bojczuka. Podczas remontu podłogi zerwano stare deski i rozpoczęto wymianę podłoża. W trakcie prac ziemnych odkryto pod podłogą oraz przy fundamentach kaplicy ludzkie szczątki. Należały zarówno do osób dorosłych, jak i dzieci. Szczątki zostały starannie wydobyte pod nadzorem archeologa Mieczysława Bieni, a następnie pochowane przy kaplicy, przy krzyżu w Ciciborze Dużym. Miejsce pochówku oznaczają kamienie. Służby zostały powiadomione, a prace prowadzono zgodnie z procedurami - mówi ks. Wojciech Majewski proboszcz parafii pw. św. Ojca Pio w Rakowiskach, pod którą podlega kaplica w Ciciborze Dużym. Niezwykłe odkrycieDodaje, iż najprawdopodobniej były to szczątki dawnych mieszkańców. Mogli to być unici chowani w okresie prześladowań carskich. Zdarzało się wówczas, iż mieszkańcy potajemnie grzebali zmarłych, także na cmentarzu unickim, bez udziału prawosławnego duchownego. Niekiedy duchowny prawosławny choćby nie wiedział, iż ktoś zmarł na terenie miejscowości. Mieszkańcy nie chcieli, aby wiara prawosławna była im narzucana. Szczątki mogą pochodzić jeszcze z okresu, kiedy silnie obecni byli tutaj unici, choć możliwe jest również, iż chowano tam prawosławnych - przekazuje ks. Wojciech Majewski.Obecnie przeprowadzono generalny remont kaplicy. - Dach, który wcześniej był kryty gontem, a następnie blachą, ponownie pokryto gontem. Zarówno kopuła, jak i cały dach otrzymały pokrycie gontowe. Oczyszczono elementy zewnętrzne i wewnętrzne, odnowiono ołtarz, wykonano nową podłogę i podwaliny. Wymieniono wszystkie elementy, które tego wymagały. Powstały również nowe schody i zadaszenia. Odsłonięto chór, który wcześniej był zamurowany. Będzie on służył organiście - wyjaśnia ks. Wojciech Majewski.W ołtarzu głównym planowane jest umieszczenie obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, ponieważ właśnie pod jej wezwaniem jest kaplica. Znajdujący się dotychczas w ołtarzu obraz, uznawany za przedstawienie św. Izydora, patrona rolników, również pozostanie w świątyni i zostanie zawieszony na jednej z wewnętrznych ścian.Kaplica jest drewniana. - Podwaliny wykonane z sosny były już częściowo spróchniałe, dlatego zastąpiono je nowymi, modrzewiowymi. Również nowy gont wykonano z modrzewia. Pozostałe drewniane elementy zachowały się w bardzo dobrym stanie. Na remont pozyskano dofinansowanie z Polskiego Ładu. W październiku 2024 roku podpisano umowę, a 16 października 2024 roku zawarto również umowę z wykonawcą. Prace zakończyły się 31 lipca 2026 roku. Na obecnym etapie nie można jeszcze podać ostatecznego kosztu całego przedsięwzięcia. Około 800 tys. zł brutto stanowiły środki przeznaczone z Polskiego Ładu, natomiast łączny koszt remontu wyniesie ponad milion złotych - mówi ks. Wojciech Majewski.W ołtarzu zostanie zamontowany obraz Matki Bożej Częstochowskiej, pod której wezwaniem jest kaplica. Fot. Anna ChodykaJuż niedługo poświęceniePoświęcenie kaplicy odbędzie się w niedzielę, 30 sierpnia, o godz. 16.00. Dokona go biskup Kazimierz Gurda, ordynariusz diecezji siedleckiej.Do wykonania pozostał jeszcze parking i zagospodarowanie otoczenia kaplicy. Wykonano również podcięcie drzew.Pierwotna kaplica w Ciciborze Dużym została erygowana w 1655 roku staraniem ówczesnego dziedzica Cicibora Adama Świderskiego. Kaplica była remontowana w 1936 roku, kiedy wymieniono pokrycie gontowe na blachę. Kolejny remont przeprowadzono w 1956 roku. Wówczas wyremontowano kopułę, wieżę i krzyż - informuje ks. Wojciech Majewski.Dodaje, iż na kopule kaplicy znajduje się krzyż pamiętający czasy unickie. Wcześniej posiadał jeszcze belkę poprzeczną, która została zdjęta podczas remontu dachu. Wnętrze kaplicy było stylizowane na wzór cerkwi prawosławnej. Znajdowały się w nim ściany działowe i carskie wrota. Po remoncie w 1956 roku ściany zlikwidowano, pozostawiając jedynie filary. Przy cerkwi znajdowała się również dzwonnica, która uległa zniszczeniu.- Mieszkańcy wspominają, iż przed II wojną światową prawdopodobnie ksiądz Moniuszko, proboszcz parafii w Hrudzie, postanowił podwyższyć i powiększyć swój kościół parafialny. Do tego celu miało posłużyć również drewno z kaplicy w Ciciborze. Po porozumieniu z bialskim kanonikiem, postanowiono kaplicę rozebrać. Doszło do tego, iż mieszkańcy Hruda przyjechali wozami pod kaplicę, aby zabrać materiał. Parafianie z Cicibora stanowczo się jednak temu sprzeciwili - opowiada ksiądz proboszcz. Kolejny akt sprzeciwu wobec niszczenia kaplicy miał miejsce w czasie II wojny światowej. - Niemcy kwaterowali w prywatnych domach w Ciciborze Dużym. Zajęli również kaplicę i urządzili w niej kuchnię wojskową. W okresie walk w latach 1939–1945 obiekt był także wykorzystywany jako magazyn broni i amunicji. Pod koniec wojny Niemcy, opuszczając Cicibór Duży, chcieli wysadzić kaplicę wraz ze znajdującą się w niej amunicją. Mieszkańcy nie pozwolili na jej zniszczenie. Wyniesiono amunicję do publicznego rowu, gdzie ją ukryto, a następnie poproszono urzędnika z Białej Podlaskiej o pomoc w rozminowaniu kaplicy przez wojska rosyjskie. Niemcy założyli pod budynkiem dwie miny, które zostały rozbrojone przez nadchodzące wojska rosyjskie. Kaplica ocalała dzięki szybkiej interwencji mieszkańców Cicibora Dużego - przekazuje ks. Wojciech Majewski.W Ciciborze zachował się również cmentarz unicki o powierzchni 16 arów, założony około XIX wieku na zachodnim skraju wsi. - Kaplica zyskała zupełnie inny blask. Bardzo nam się podoba i jesteśmy dumni, iż mamy takiego księdza, który się nią zajął. Cieszymy się, iż po tylu latach ktoś podjął się przeprowadzenia generalnego remontu. Myślę, iż mieszkańcy również będą zadowoleni - mówi Krystyna Kulesza, parafianka. - To, iż mamy dobrego księdza i dobrego gospodarza, ma ogromne znaczenie. Chyba wcześniej nie było nikogo, kto zająłby się tym wszystkim w takim stopniu. Gdyby nie ksiądz, nie mielibyśmy tego, co mamy teraz. Drewno było już spróchniałe, pojawiły się korniki. Świątynia wymagała bardzo pilnego remontu, wszystko się sypało i kruszyło. Trzeba pamiętać, iż kaplica pochodzi z 1655 roku, a przez te wszystkie lata były różne wydarzenia, wojny i rewolucje - przekazuje Krystyna Kruk, parafianka.Parafianie cieszą się z remontu kaplicy w Ciciborze Dużym. Fot. Anna Chodyka
Idź do oryginalnego materiału