Goczał i Gospodarczyk z awansem do najlepszej dziesiątki Rajdu Dakar

13 godzin temu

6. etap prowadzący z Hail do Rijadu zakończył pierwszy tydzień Rajdu Dakar 2026. Pochodzący z Przytkowic Eryk Goczał i jego pilot, rodowity jordanowianin Szymon Gospodarczyk, byli najszybszymi z Polaków. Załoga Energylandia Rally Team awansowała do najlepszej dziesiątki klasyfikacji generalnej. Dziś zawodnicy mają zasłużony dzień przerwy.

Tuż przed dniem przerwy organizator przygotował dla zawodników najdłuższy etap tegorocznego Rajdu Dakar. Trasa z Hail do Rijadu oznaczała aż 589 kilometrów dojazdówek oraz 326 kilometrów odcinka specjalnego. Dominował piach i wydmy, więc było zdecydowanie szybciej niż w poprzednich dniach. Najlepszym wynikiem spośród załóg Energylandia Rally Team popisali się Eryk Goczał i Szymon Gospodarczyk. Polacy zajęli 9 stycznia 10. miejsce i awansowali na 9. pozycję w klasyfikacji generalnej całego rajdu.

Z 17. czasem do mety odcinka dojechali Michał Goczał i Diego Ortega, zaś 19. miejsce zajęli Marek Goczał i Maciej Marton. Obie te załogi prezentowały dobre tempo i zdołały wyprzedzić na trasie wielu rywali. Najważniejsze jest to, iż załogi rodzinnego, polskiego zespołu w komplecie dotarły do mety pierwszego tygodnia Rajdu Dakar i wciąż liczą się w walce o wysokie pozycje.

– Jesteśmy na mecie pierwszego tygodnia Rajdu Dakar. W końcu to był dzień, w którym na trasie nie było kamieni. Mogliśmy się skoncentrować na szybkiej jeździe i dobrze się bawiliśmy. Na wydmach dogonił nas Nasser Al-Attiyah. Nie mam pojęcia, jak on to robi, ale jest niesamowicie szybki. Przez kilkadziesiąt kilometrów próbowaliśmy utrzymać jego tempo, nasz samochód szalał, wszystko się przegrzewało, ja dawałem z siebie wszystko… w końcu musieliśmy odpuścić, bo nasza bestia by tego nie wytrzymała. Nie dziwię się, iż wygrał ten etap. My jesteśmy zadowoleni z wyniku. Awansujemy do najlepszej dziesiątki i myślę, iż mamy jeszcze coś w zanadrzu na drugi tydzień rajdu – mówił na mecie odcinka Eryk Goczał.

– Dziś było mnóstwo piachu i wydm, więc charakterystyka rajdu powoli się zmienia. Przejechaliśmy ten etap zgodnie z planem. Eryk świetnie radził sobie na wydmach. Czasami mam wrażenie, iż to jest jakiś RoboCop. Ma w sobie mnóstwo zawziętości i wytrzymałości – świetnie się patrzy na to, jak sobie radzi z presją i trudami tego rajdu. Jutro mamy dzień przerwy, więc będzie trochę czasu w to, aby odpocząć i przygotować się do drugiego tygodnia ścigania – podsumował w piątek Szymon Gospodarczyk, który jest pilotem Eryka.

Idź do oryginalnego materiału