Godot w tropikach. Kubańczycy wiedzą już, iż rewolucja ich nie obroni. Zresztą wcale by tego nie chcieli
Zdjęcie: Hawana
Kubańscy politycy są w dużej mierze sami sobie winni. Sami wepchnęli się w objęcia sojusznika, który z biegiem lat okazał się partnerem toksycznym. Dzisiaj wszyscy na wyspie ponoszą tego konsekwencje — pisze Mateusz Mazzini w "Tygodniku Przegląd".

20 godzin temu











