Górnik - Cracovia. Wielkamoc Trójkolorowych! Jak wypadli piłkarze drużyny z Roosevelta?

roosevelta81.pl 3 tygodni temu

Cracovia tylko na początku spotkania była w stanie napędzić nieco strachu piłkarzom Górnika. Im spotkanie dłużej trwało, tym dominacja Zabrzan była coraz bardziej widoczna. Miejscowy zespół w pełni kontrolował wydarzenia na boisku, a kolejne zmiany trenera Michala Gasparika pokazały, jak spory potencjał drzemie w jego piłkarzach. Na jakie oceny zasłużyli poszczególni zawodnicy?

Marcel Łubik (7,67) - nie miał w tym spotkaniu wiele pracy, ale z dwoma strzałami Ajdina Hasicia poradził sobie wybornie. Widać, iż młody bramkarz po słabszej końcówce rundy jesiennej ponownie złapał tak potrzebną golkiperowi pewność siebie i stał się ważnym elementem całego bloku defensywnego Zabrzan. To drugie czyste konto Łubika przy Roosevelta i mamy nadzieję, iż nie ostatnie.

Paweł Olkowski (8,33) - jeszcze nie dawno wydawało się, iż to mogą być ostatnie chwile doświadczonego obrońcy przy Roosevelta, a na chwilę obecną Olkowski stał się pewniakiem do wyjściowej jedenastki i mecz z Cracovią kolejny raz to potwierdził. Popularny Olo nie tylko dobrze zabezpieczał prawą flankę, ale też często podłączał się do akcji ofensywnych stanowiąc realne zagrożenie bramki rywala. Ozdobą spotkania była akcja, kiedy na połowie boiska zabrał przeciwnikowi futbolówkę, następnie minął trzech piłkarzy z Krakowa, by stanąć oko w oko z Sebastianem Madejskim. Posłał piłkę w kierunku dalszego słupka, ale ofiarnie interweniujący defensor gości zdołał zmienić kierunek lotu piłki na tyle, iż ta odbiła się tylko od słupka i nie wpadła do siatki.

Rafał Janicki (7,67) - odpowiednio dyrygował kolegami z formacji defensywnej i w dużej mierze to jego zasługa, iż Górnik zanotował kolejny występ na zero z tyłu. Warto docenić umiejętne ustawienie na boisku i unikanie ryzykownych zachowań.

Josema (7,00) - Hiszpan na samym początku spotkania niefortunnie się pośliznął i nie wiele brakowało, aby to zdarzenia Cracovia, a konkretnie Ajden Hasić zamienił na bramkę. Środkowy obrońca zaczął to spotkanie nerwowo, ale z biegiem czasu wrócił do swojej wysokiej dyspozycji i w zarodku niwelował niebezpieczne sytuacje.

Erik Janża (7,33) - nie mając zbyt kłopotów z szarżującym skrzydłowym Cracovii, chętnie podłączał się do akcji ofensywnych Górnika. Raz ładnie dograł do Sondre Lisetha, który zgrywał do z kolei do Chłania.

Patrik Hellebrand (7,67) - jak zwykle niezwykle dokładny i precyzyjny. To on uruchomił ostatnia akcję bramkową posyłając piłkę z własnej połowy do szarżującego Maksyma Chłania. Pod jego dowództwem środek pola został totalnie zdominowany przez Górnika i Cracovia miała spore problemy by utrzymać piłkę w tej strefie boiska.

Lukas Sadilek (8,00) - dla przeciętnego kibica może się wydawać, iż Sadilek to zawodnik niewidoczny, ale on zwykle jest tam gdzie trzeba być. Czech ponownie miał udział przy dwóch bramkach, bo najpierw uderzył na bramkę Cracovii w taki sposób, iż Sebastian Madejski odbił piłkę przed siebie, a w drugiej połowie będąc w bocznym sektorze tak precyzyjną piłkę w pole karne, iż wbiegający pomiędzy obrońców Jarosław Kubicki mógł z zimną krwią skierować futbolówkę do siatki.

Jarosław Kubicki (8,33) - wobec obciążenia meczami reprezentacyjnymi jakie dotknęło Lukasa Ambrosa zdołał się ponownie przebić do pierwszej jedenastki i w jego poczynaniach było widać sporą ochotę do gry i udowodnienie, iż zasługuje na miejsce w wyjściowym składzie. Kubicki przebiegł w tym meczu najwięcej kilometrów i starał się za każdym razem być w strefie, gdzie znajdowała się piłka. Przyjemnie się ogląda, kiedy doświadczony pomocnik w odpowiednich momentach łamie linie rywala i wbiega pomiędzy zawodników przeciwnika. Po doskonałym dośrodkowaniu Lukasa Sadilka zachował się jak doskonały napastnik i precyzyjnym strzałem głową, po którym piłka odbiła się jeszcze od ziemi ulokował futbolówkę w siatce przy słupku, a ręce same złożyły się do oklasków.

Ivan Ikia Dimi (8,33) - być może to był przełomowy mecz Francuza, któremu do tej zdecydowanie więcej nie wychodziło niż się udawało, ale akurat za mecz z Cracovią należą mu się spore pochwały. Po pierwsze umiejętnie zapracował na pierwszego gola i dobrze zastawił się przed interweniującym w popłochu Sebastianem Madejskim w taki sposób, iż nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce. Piłka na jego głowie znalazła się raz jeszcze, ale tym razem uderzenie było już zdecydowanie gorsze. W drugiej połowie przytomnie podał do Lukasa Sadilka, który posłał precyzyjne podanie w pole karne wprost na głowę Jarosława Kubickiego. Po zejściu z boiska Sondre Lisetha próbowany na pozycji "9" i trzeba przyznać, iż ten eksperyment przynosił pozytywne efekty, więc należy się spodziewać kontynuacji.

Sondre Liseth (7,00) - toczył sporo trudnych pojedynków z defensywą Cracovii i często próbował zwracać uwagę arbitrowi spotkania na nielegalne zagrania jego przeciwników, ale ten był nie czuły na jego prośby. Przy pierwszej akcji bramkowej posłał prostopadłą piłkę wzdłuż pola karnego i to po jego zagraniu strzał na bramkę oddał Lukas Sadilek, po którym niefortunną interwencją popisał się Sebastian Madejski. W drugiej połowie mógł mieć znaczący udział w zdobyciu gola, ale po tym jak do bramki rywala trafił Maksym Chłań, to okazało się, iż Norweg chwilę wcześniej znajdował się na pozycji spalonej i sędzia gola unieważnił. Trener Gasparik widząc zmęczenie zawodnika gwałtownie zdecydował się na zmianę.

Maksym Chłań (8,67) - dynamiczny skrzydłowy dał w tym meczu konkretne liczby, a te byłyby jeszcze bardziej okazałe, gdyby jego przepiękny strzał nie został poprzedzony pozycją spaloną Lisetha. To dzięki jego agresywnej postawie w pressingu udało się wyłuskać piłkę jeszcze na połowie Cracovii i gwałtownie doprowadzić do sytuacji, w której błąd popełnił Sebastian Madejski. Przy trzecim golu błyskawicznie przetransportował piłkę pasem środkowym i w kluczowym momencie dograł do Michała Rakoczego, który załadował piłkę pod poprzeczkę bramki Cracovii. Z pewnością gdyby nie pauza w zbliżającym się meczu pucharowym z Zawiszą Bydgoszcz, to Ukrainiec szybciej opuściłby boisku, a tak zagrał do ostatniej minuty wykazując cały czas ciąg na bramkę rywala i ochotę do zdobywania kolejnych goli.

Zmiennicy


Michal Sacek (6,67) od 72' za Lisetha - Czech w ostatnim okresie przegrywa rywalizacja z Pawłem Olkowskim na prawej stronie bloku defensywnego, ale z racji tego, iż popularny "Olo" bywa też przesuwany wyżej, to robi się miejsce również dla Sacka. Ten po wejściu na boisko w meczu z Cracovia wykazywał wysoką aktywność i kilka jego podłączeń do akcji ofensywnych powodowało, iż rywale mieli problemy z powstrzymaniem ataku.

Michał Rakoczy (NS) od 81' za Sadilka -grał zbyt krótko.

Ondrej Zmrzly (NS) od 81' za Janżę - grał zbyt krótko.

Bastien Donio (NS) od 83' za Hellebranda - grał zbyt krótko.

Matthias Sauer (NS) od 83' za Olkowskiego - grał zbyt krótko.

Kogut meczu - Maksym Chłań - skrzydłowy z Żytomierza jest w ostatnich tygodniach w wybornej dyspozycji. W meczu z Cracovią wychodziło mu praktycznie wszystko. Ciągnął grę ofensywną Górnika, a w pole karne rywala wchodził jak w masło. Taniec w "16" Pasów, zwieńczony przepięknym uderzeniem, które wpadło do bramki po słupku totalnie zaczarował defensorów krakowskiej drużyny. Bramka nie została wprawdzie uznana, ale Ukrainiec się nie załamał i za sprawą jego świetnego zagrania bramkę dla Trójkolorowych zdobył Michał Rakoczy.

Źródło: Roosevelta81.pl
Grafika: Roosevelta81.pl

Idź do oryginalnego materiału