Spotkanie ze Słowianinem Wolibórz było dla Górnika II Zabrze tym z kategorii o sześć punktów. Przed pierwszym gwizdkiem sędziego oba zespoły w ligowej tabeli dzieliły bowiem dwa punkty i jedno miejsce. Trójkolorowi plasowali się na dziewiątej, Woliborzanie na dziesiątej pozycji. Drużyna trenera Seweryna Gancarczyka w sobotnim starciu musiała sobie radzić bez najlepszego tej wiosny strzelca Marcela Płocicy, który udał się na zgrupowanie reprezentacji Polski U-17.
Brak głównego żądła był widoczny w grze zabrzańskiej drużyny, choć ta mecz rozpoczęła z wysokiego "C". W 7. minucie gry bowiem po głębokiej centrze Dominika Skiby z prawej strony boiska w pole karne gości futbolówki dopadł środkowy obrońca i kapitan Słowianina Mikołaj Lazarowicz i... skierował piłkę do własnej bramki.
Zabrzanie w kolejnych minutach zdawali się kontrolować bieg boiskowych wydarzeń, ale nie byli w stanie realnie zagrozić bramce strzeżonej przez Piotra Gembarę. Wielkiego zagrożenia pod zabrzańską bramką nie umieli stworzyć także piłkarze Słowianina, choć ci jako pierwsi wyrwali się z letargu i jeszcze przed przerwą doprowadzili do wyrównania. Po dograniu z prawej strony boiska najbardziej przytomnie w polu karnym rezerw Górnika zachował Dorian Krakowski i strzałem głową pokonał Piotra Pietrygę.
Po zmianie stron na boisku nie zobaczyliśmy już Wodeckiego ani Posmyka, których zmienili Tobolik oraz Skiba. Sama druga połowa rozpoczęła się mocnymi akcentami z obu stron. Najpierw Słowianin miał swoje szanse po strzałach głową, potem próbował zrewanżować się Quainoo podaniem za plecy do Tobolika, ale został odgwizdany spalony.
Mecz rozgrywał się w wolnym tempie, wszystkie ataki zostały rozbijane na wysokości dwudziestego metra w przypadku obu drużyn. Największe zagrożenie pod bramką Pietrygi stworzył... Kosiba, który bardzo lekkim podaniem prawie obsłużył napastnika z Woliborza. w 72 minucie Trójkolorowa młodzież przeprowadziła świetną akcję, w której po długiej piłce Quainoo puścił w bój Skibę a ten mocnym uderzeniem z ostrego kąta przełamał ręce Gembary i wpisał się na listę strzelców. Górnik chciał pójść za ciosem, Skiba ponownie pokazał się do gry i w sytuacji sam na sam efektownie przelobował bramkarza, ale po raz kolejny został złapany na spalonym.
Słowianinowi gwałtownie udało się zrewanżować, bo 5 minut po stracie doprowadził do remisu. Łazarowicz posłał futbolówkę za plecy obrońców do Oleksego, który z linii końcowej płaskim podaniem obsłużył Krakowskiego - ten doskonale uwolnił się od krycia i nie dał szans Pietrydze strzałem przy słupku.
W końcówce oba zespoły miały swoje szanse na rozstrzygnięcie spotkania na swoją korzyć - najpierw niebezpiecznie zrobiło się pod bramką rezerw Górnika po kiksie Wojtowicza, z drugiej strony, to zespołowi ze Śląska zabrakło dokładności przy ostatnim podaniu chociażby w przypadku Tobolika i strzale głową Skiby.
Rezerwy remisują z sąsiadem z tabeli po meczu obfitującym w niewykorzystane okazje ze strony gospodarzy.
Górnik II Zabrze - Słowianin Wolibórz 2:2 (1:1)
1:0 - Łazarowicz 7' (sam)
1:1 - Krakowski 39'
2:1 - Skiba 72'
2:2 - Krakowski 78'
Żółte kartki: Leszczyk, Rogula
Górnik II Zabrze: Pietryga - Wojtowicz, Adamski J., Kosiba, Wodecki (c) (46' Tobolik), Quainoo, Posmyk (46' Skiba), Leszczyk (66' Rogula), Barczak, Bedronka, Hurny
Rezerwowi: Solik - Ogórek, Nweke, Tobolik, Skiba, Pietrzyk, Rogula, Adamski F.
Trener: Seweryn Gancarczyk
Słowianin Wolibórz: Gembara - Michura, Łazarowicz (c), Cyrek, Jabłoński, Garwol (86' Wiącek), Buryło, Żyrek, Barski, Krakowski, Oleksy
Rezerwowi: Górski - Bronisławski, Bońkowski, Gendera, Lipka, Wiącek, Sadowski, Niewiadomski, Graczyk
Trener: Zbigniew Soczewski
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

















