Górnik, który przełamał się po ponad miesiącu bez zwycięstwa kontra Widzew, który pokonał Lecha, ale wciąż nie przekonuje swoją grą i szoruje po dnie. Czy Aleksandar Vuković był w stanie odmienić swoją drużynę w dwa tygodnie na tyle, iż plejada zawodników kupionych za ogromne pieniądze zrobi różnice?
Górnik po dotarciu do półfinału Pucharu Polski i przełamaniu niemocy ligowej w meczu z Rakowem ściągnął z siebie odium drużyny grającej ostatnio ładnie dla oka, ale nieskutecznie. Team Gasparika wrócił do uważnej gry w defensywie, wysokiej koncentracji podczas przejść z ataku do obrony - dzięki temu trzecie spotkanie pod rząd nie stracił bramki jako pierwszy, co poskutkowało awansem w pucharze oraz czterema punktami w lidze. Zabrzanie po ostatnim zwycięstwie w PKO BP Ekstraklasie wciąż są w grze o najwyższe cele i mogą całkiem realnie mierzyć w miejsce nagradzane występami w europejskich pucharach.
Pechowa Łódź, rywalizacja w liczbach
Drużyna z Łodzi od momentu jej powrotu na najwyższy poziom rozgrywkowy ewidentnie nam "leży". Od sezonu 22/23 odbyło się 7 spotkań pomiędzy Trójkolorowymi i Czerwono-biało-czerwonymi, w których RKS zwycięsko wychodził tylko raz. Porażka 1:3 miała miejsce w 2024 roku, ale oba kluby zmieniły się od tamtej pory tak znacząco, iż można uznać to za zamierzchłą przeszłość. Na tyle zamierzchłą, iż pamięta ją tylko trzech zawodników gospodarzy: Pawłowski, Alvarez i Żyro wraz z grającym wtedy na Śląsku Czyżem, w przypadku Zabrzan, są to strzelający bramkę Janicki, do tego Janża i Olkowski, oraz pauzujący teraz Podolski i pełniący wtedy rolę rezerwowych Szala i Szcześniak.
Bardziej zasadnym byłoby odniesienie się do ostatniego starcia przy Roosevelta, w którym to Górnik był górą - otwarty mecz na stadionie im. Ernesta Pohla pełen był przypadkowości i szczęścia. Przy otwierającym golu Kubickiego dośrodkowanie "wypluł" Ilić i pomocnikowi pozostało tylko dobrze się ustawić żeby wpisać się na listę strzelców. Podobnie było z bramkami Lisetha i Alvareza, przed którymi piłka odbiła się kilkukrotnie od nóg obrońców i przy decydującym o wygranej Trójkolorowych strzale Sowa, kiedy rykoszet od Żyry zmylił golkipera i trzy punkty zostały w Zabrzu. Wśród Trójkolorowych nie ma już szalejącego na skrzydle Senegalczyka, który brawurowo przebijał się przez defensywę rywali.
Pieniądze leżą na boisku
Przez ostatnie pól roku w obu klubach nastąpiło sporo zmian. Nowy właściciel Robert Dobrzycki w samym tylko zimowym oknie transferowym przeznaczył 15 milionów euro na nowych zawodników. Wśród nich między innymi stary znajomy z Zabrza - Przemysław Wiśniewski i kilku graczy z robiącymi wrażenie wpisami w piłkarskim CV. Lerager z przeszłością w Bordeaux, Genoi i Kopenhadze, Kornvig biegający wcześniej po włoskich boiskach, Drągowski z występami w europejskich pucharach w Panathinaikosie czy wreszcie Bukari sprowadzony z MLS za rekordowe w skali Ekstraklasy 5,5 miliona euro. Jak rzekł klasyk: "to by nic nie dało", pieniądze po boisku nie biegają same, więc po słabych wynikach i tragicznym stylu gry wraz za wagonem wytransferowanych i niechcianych w Łodzi piłkarzy ówczesny trener Igor Jovicevic także musiał pożegnać się z drużyną po porażce w Pucharze Polski z GKSem Katowice. W Górniku nie ma rzeczonego wcześniej Sowa, zakończyło się wypożyczenie Kmeta a Łukasz Milik sprowadził kilku skrzydłowych - Dimiego, Brandona czy Sauera, ale żaden nie potrafił do tej pory wejść w buty przebojowego skrzydłowego. Realnym wzmocnieniem okazuje się czeski duet Sadilek - Zmrzly o wyjątkowej inteligencji boiskowej, końskim zdrowiu i uniwersalności co obaj pokazali w domowym spotkaniu z Rakowem.
Presja, presja, presja
W najbliższym spotkaniu, to większa presja ciąży na Widzewie, który jest na przedostatnim miejscu w tabeli. Górnik odblokował się na swoim terenie, rozwiązał worek z bramkami i mimo zapowiadanej ciężkiej przeprawy na słabej jakości murawie przy Piłsudskiego, to drużyna ze Śląska jest bardziej zgrana i ma większy luz w poczynaniach na boisku. Gra Widzewa jest bardzo pragmatyczna - typowe kick and rush, czy po naszemu "bij i leć" na Bergiera odgrywającego do ofensywnych pomocników, próby dośrodkowań i zagrywanie długich piłek do wysoko stojących wahadłowych. Górnik prawdopodobnie odda Widzewowi inicjatywę, gdyż ten ma spory problem z konstruowaniem akcji rozgrywając futbolówkę na połowie przeciwnika - skuteczny pressing drużyny Gasparika i dwie wieże - Bochniewicz i Janicki w obronie powinny poradzić sobie ze snajperem łodzian. Trójkolorowi swoich okazji będą upatrywać w przełamaniu wysoko grającej trójki defensywnej, na których metodą powinni być szybcy skrzydłowi, a jeżeli to się nie uda, to pole do popisu będą mieli dobrze oddający strzały z dystansu Hellebrand i Sadilek. Jak już można było zauważyć na Roosevelta czy w starciu z Arką i Motorem, to Ilić ma spore problemy z parowaniem dalekich uderzeń lecących z dużą prędkością.
Kick'n'rush Widzewa
Drużyna z Łodzi odmieniona w porównaniu do tej z poprzedniej rundy - nie tylko zawodnikami, ale także osobą nowego selekcjonera. Zdecydowanie widać "kwalitę" poszczególnych zawodników, ale nie ma w pełni zgranego kolektywu na boisku - W Widzewie widać indywidualną jakość, ale brakuje tam trochę team spiritu - zauważył Michal Gasparik w rozmowie z serwisem Roosevelta81.pl. Trener Zabrzan ma konkretną wizję swojego zespołu, wytrenowane schematy a w ostatnich spotkaniach to bardziej zawodziła skuteczność w akcjach ofensywnych aniżeli pomysł na grę i to może być decydującym czynnikiem przy dyspozycji Górnika na stadionie Widzewa. Sam Vuković raczej postawi na sprawdzoną jedenastkę i pragmatyczne podejście, bo tracąc bramkę jako pierwszy w meczu zdobył jakiekolwiek punkty tylko dwa razy a obecna sytuacja zmusza do liczenia każdego oczka, które może przesądzić o utrzymaniu w lidze. Na domiar złego dla Serba pod znakiem zapytania stoi występ największej gwiazdy i najlepiej opłacanego zawodnika - Bukariego, który doznał urazu i może nie być gotowy do gry.
Przewidywane składy:
Górnik: Łubik - Olkowski, Janicki, Bochniewicz, Janża - Hellebrand, Sadilek, Ambros - Chłań, Liseth, Zmrzly.
Widzew: Ilić - Żyro, Wiśniewski, Kapuadi - Cheng, Shehu, Lerager, Krajewski - Alvarez, Kornvig - Bergier
Widzew Łódź - Górnik Zabrze, 22 marca, 17:30. Transmisja: CANAL+ 4K Ultra, CANAL+ Polska, CANAL+ Premium, CANAL+ Sport 3, Ekstraklasa TV, sport.tvp.pl, TVP Sport, TVP Sport aplikacja.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl










![Eurowizja 2026: Znamy skład polskiej delegacji! Kto za co odpowiada? • Poznaj tancerzy i choreografa Alicji Szemplińskiej! • Kamil Staszczyszyn zdradza szczegóły występu [ZDJĘCIA]](https://dziennik-eurowizyjny.pl/wp-content/uploads/2026/04/img_0416.jpg)


