Górnik Zabrze – Lech Poznań 0:1 Zabrakło kłality

roosevelta81.pl 4 godzin temu

W sobotni wieczór w Zabrzu gościmy poznańskiego Lecha. My — po wygranej, zespół z Wielkopolski — po porażce z Piastem Gliwice. W kolejnym domowym spotkaniu kibice utrzymują solidną formę i stawiają się w liczbie powyżej 20 tysięcy gotowych do dopingu gardeł.

W meczu derbowym z Piastem zabrakło chorych Lisetha czy Sauera, dało to szanse aż czterem debiutantom. Tym razem osłabiony został środek pola, w którym nie zobaczymy pauzującego za kartki Ambrosa czy kontuzjowanego na wczorajszym treningu Jarosława Kubickiego a okazję do pierwszego spotkania w trójkolorowych barwach ma Michał Rakoczy.

Lech pojawił się na Roosevelta w mocy ponad 1500 głów, co przebija rywala zza miedzy, którego tydzień temu gościliśmy w meczu derbowym. Goście z Wielkopolski jeszcze przed meczem słyszalni byli lepiej niż Piast przez 90 minut przed tygodniem i robili różnicę na sektorze.

Torcida też wypełniła szczelnie swoje sektory, od samego początku dopingując na pełen regulator. Na wejście mieliśmy występ skrzypaczki do klasycznego „Górnik Zabrze kocham cię” a w trakcie meczu zaprezentowana została sektorówka „Przyszłość należy do was” z motywami Akademii Piłkarskiej Górnik Zabrze i Młodej Torcy.

Mecz rozpoczął się bardzo dynamicznie, przepychany Liseth nie doszedł do główki a niespodziewanie futbolówka znalazła się u Brandona, który jednak zdecydował się na szukanie kolegów w polu karnym. Sam początek odbywał się pod dyktando gospodarzy a już pierwszy celny strzał sprzed pola karnego autorstwa Josemy był celny. Już w piątej minucie po dalekiej wrzutce z okolic połowy boiska obrońców Lecha wyprzedził Michał Rakoczy i zupełnie niepilnowany pewną główką umieścił piłkę obok stojącego jak słup soli Mrozka. Długo nie mogliśmy nacieszyć się prowadzeniem na co wskazywała podniesiona chorągiewka arbitra bocznego i odgwizdano pozycję spaloną.

Niedługo później zrobiło się gorąco, gdy po zrykoszetowanym strzale Walemarka do sparowania futbolówki zmuszony był Łubik. Dośrodkowanie z rzutu rożnego poskutkowało najgorszym możliwym scenariuszem, gdzie Ishak po podaniu Bengtssona z piątego metra wygrał pojedynek główkowy i wpisał się na listę strzelców.

Kolejny kwadrans, to walka głównie w środku pola i szczelna defensywa obu drużyn co poskutkowało tylko nieprzygotowanymi sytuacjami Ishaka i Hellebranda z dystansu. W 22 minucie po rzucie rożnym piłka kilkukrotnie odbijała się od zawodników i po podaniu Janickiego wylądowała pod nogami Rakoczego, który niestety w tłoku pola bramkowego nie zdołał oddać celnego uderzenia i po raz drugi został złapany na ofsajdzie. Chwilę później po stracie Hellebranda nad bramką piłkę posłał Bengtsson.

W 30 minucie Liseth doskonale zastawił się na skraju szesnastki i popędził w kierunku bramki, jednak z ostrego kąta nie udało mu się zaskoczyć Bartosza Mrozka. Górnik miał okazję także po kontrze — nie odgwizdano spalonego Ishaka, goście stracili piłkę i po faulu na Hellebrandzie pod polem karnym znalazł się Chłań. Osamotniony Ukrainiec nie mia jednak szans na przebicie się przez trzech defensorów Lecha i akcja spełzła na niczym.

W 45 minucie doszło do kontrowersyjnej sytuacji, w której Ishak najpierw przypadkowo uderzył dłonią w twarz biegnącego za nim Sadilka a następnie jeszcze miał pretensje i wykrzykiwał coś do leżącego na murawie Czecha. Sędzia Sylwestrzak odbył z napastnikiem Lecha dłuższą pogawędkę, która skończyła się pokazaniem żółtej kartki.

Statystyki pierwszej połowy
Strzały: Górnik – 7 (w tym 2 celne) : Lech – 7 (w tym 2 celne)
Posiadanie piłki: Górnik 53% : Lech – 47%
Rzuty rożne: Górnik – 3 : Lech – 1

Na drugą połowę na boisko w składzie Górnika nie wyszedł Brandon Domingues i Michał Rakoczy, których zmienili Lukoszek i Rupanow — trener Gasparik zmienił ustawienie, a Górnik od 45 minuty zagra taktyką na dwóch napastników.

Po przerwie, to gospodarze zaczęli dominować, Trójkolorowi założyli wysoki pressing i próbowali złamać zasieki drużyny z Poznania. Najpierw z prawego skrzydła niecelnie spróbował Chłań, a w 57 minucie bramkarz uratował Lecha przed strzałem Hellebranda, który zmierzał w okolice okna bramki strzeżonej przez Mrozka. Lech już od początku drugiej połowy czując napór Górnika zaczął grać na czas, szczególnie przy wyprowadzaniu piłki z piątego metra, co kwitowane było głośnymi gwizdami kibiców.

W 57 minucie na murawie pojawili się Palma i Golizadeh w miejsce Ismaheela i Walemarka i to zawodnik z numerem 77 w pierwszej swojej akcji oddał groźny strzał po ziemi, który sparował Łubik. Górnik próbował złamać defensywę gości dośrodkowaniami na dobrze grających głowa napastników, pressować już w polu karnym przeciwnika, ale w kontrze Lech posyłał długie piłki na szybkich skrzydłowych.

Atmosfera stawała się gorąca nie tylko na boisku, gdzie gracze z Poznania przedłużali każdy stały fragment gry, ale także przy ławce gości, bo żółtą kartką upomniany został Nils Fredriksen pieklący się do sędziego technicznego i wychodzący daleko za wyznaczony dla sztabu obszar. Kwadrans przed końcem doskonałą akcję przeprowadził Lukoszek, który grając na ścianę z Rupanowem popędził pod pole karne i odegrał futbolówkę do Lisetha, ale ten nie zdołał znaleźć swoim podaniem kolegów z drużyny.

Trójkolorowych rozruszał także pędzący wzdłuż prawej strony raz za razem Olkowski, ale strzały Górników kończyły się na nogach defensywy drużyny ze stolicy Wielkopolski. Największe zagrożenie pod polem karnym Lecha sprawiał Rupanow, który co rusz ścigał się z obrońcami i nieustannie walczył w pojedynkach powietrznych. Wszystkie próby kończyły się niestety uderzeniami z niewypracowanych pozycji. Dopiero w 85 minucie Lukoszek próbował strzałem przy bliższym słupku pokonać Mrozka, ale ten nie dał się zaskoczyć.

Kolejorz pod koniec meczu przejął inicjatywę i kilkukrotnie znajdował się blisko bramki Łubika, ale solidna obrona Górnika nie pozwoliła na zagrożenie. Dopiero w okolicach 90 minuty Golizadeh wpadł w pole karne i posłał piłkę wzdłuż bramki a znajdujący się metr od linii Agnero nie zdołał umieścić piłki w siatce.

W ostatniej akcji meczu choćby Marcel Łubik znalazł się w polu karnym Lecha, przy dośrodkowaniu zawalczył Bochniewicz, a piłkę z autu postanowił wyrzucać nasz bramkarz. Gorąco robiło się pod bramką Mrozka, ale huraganowe ataki nie przyniosły skutku i przegrywamy z Kolejorzem w Zabrzu.

Statystyki końcowe
Strzały: Górnik – 16 (w tym 3 celne) : Lech – 12 (w tym 4 celne)
Posiadanie piłki: Górnik 53% : Lech – 47%
Rzuty rożne: Górnik – 6 : Lech – 3

Górnik Zabrze – Lech Poznań 0:1 (0:1)
0:1 – Ishak 10′

Górnik Zabrze: Łubik – Sacek (71′ Olkowski), Janicki, Josema, Janża (C), Hellebrand, Rakoczy (45′ Lukoszek (89′ Bochniewicz)), Sadilek, Domingues (45′ Rupanov), Chłań (81′ Sauer), Liseth
Rezerwowi: Pietryga, Loska – Bochniewicz, Szcześniak, Olkowski, Lukoszek, Sauer, Szala, Donio, Rupanov, Podolski
Trener: Michal Gasparik

Lech Poznań: Mrozek – Gumny, Mońka, Milić (45′ Skrzypczak), Gurgul, Ismaheel (57′ Golizadeh), Kozubal, Rodriguez, Bengtsson (77′ Jagiełło), Walemark (57′ Palma), Ishak (C) (80′ Agnero)
Rezerwowi: Andreev – Pereira, Douglas, Moutinho, Agnero, Golizadeh, Thordarson, Jagiełło, Skrzypczak, Palma
Trener: Niels Fredriksen

Żółte kartki: Ishak, Walemark, Fredriksen, Gumny, Janicki

Sędzia: Damian Sylwestrzak

Widzów: 21780

Źródło: Roosevelta81.pl
Zdjęcia: Roosevelta81.pl

Idź do oryginalnego materiału