Górnik Zabrze podjął decyzję w sprawie przyszłości Sondre Lisetha

roosevelta81.pl 2 miesięcy temu

Sondre Liseth trafił do Górnika Zabrze na początku 2025 roku w ramach transferu z FK Haugesund. Norweg – dla którego transfer do Polski był pierwszym zagranicznym tego typu ruchem w karierze – podpisał z klubem z Roosevelta roczną umowę z opcją przedłużenia.

Po transferze do Zabrza wielu w Lisethcie upatrywało następcy Damiana Rasaka, który przeniósł się do Ujpestu Budapeszt. W tej roli widział norweskiego piłkarza także trener Jan Urban, który w rundzie wiosennej minionego sezonu dał 27-latkowi szansę występu w dwunastu meczach, delegując zawodnika do gry w drugiej linii.

Na półmetku umowy Lisetha z Górnikiem chyba nikt nie był zadowolony z tej transakcji. Sam zawodnik grał głównie ogony, bo do ławki rezerwowych przyspawał go rewelacyjnie spisujący się na wiosnę w trójkolorowych barwach Dominik Sarapata. Zabrzański klub z kolei nie umiał znaleźć w Norwegu iskry, która pozwoliłaby mu pokazać pełnię potencjału.

O 180 stopni sytuacja pochodzącego z Alesund piłkarza zmieniła się po zatrudnieniu przy Roosevelta Michala Gasparika. Słowacki szkoleniowiec już w trakcie zgrupowania Górnika w Austrii zaczął Lisetha wystawiać w ataku. Sam zawodnik nie tylko zaczął grać lepiej, ale umiał też strzelać bramki.

W pierwszych kolejkach sezonu PKO BP Ekstraklasy pierwszym wyborem sztabu szkoleniowego Górnika do linii napadu był Theodoros Tsirigotis, ale odkąd w 5. kolejce rozgrywek w meczu wyjazdowym z Pogonią Szczecin w wyjściowym składzie Trójkolorowych wyszedł Liseth, norweski napastnik nie oddał już miejsca w wyjściowym zestawieniu.

W Szczecinie strzelił bramkę, kolejną dołożył w następnej serii gier z GKS Katowice. Po raz trzeci w tym sezonie na listę strzelców wpisał się w niedzielnym meczu z Widzem Łódź. – Sondre gra bardzo dobrze. Nie tylko w ataku, ale też bardzo pomaga nam w grze defensywnej. Potrafi wrócić się po piłkę, zastawić, utrzymać piłkę z przodu. To dla nas bardzo ważne – mówi trener Gasparik.

– Przez większość kariery grałem jako napastnik. W Górniku wystawiano mnie w linii pomocy, a ja sam zawsze gram tam gdzie widzi mnie trener. Cieszę się, iż mogę swoją grą pomagać drużynie, bo to jest dla mnie najważniejsze – dodaje Liseth.

Norweski napastnik czeka na decyzję włodarzy zabrzańskiego klubu w sprawie ewentualnego przedłużenia wygasającej z końcem roku umowy. Według informacji serwisu Roosevelta81.pl Górnik ma czas do końca września na aktywowanie klauzuli automatycznego przedłużenia kontraktu. Włodarze zabrzańskiego klubu zdecydowali, iż chcą z tej opcji skorzystać i Liseth zostanie w Zabrzu na dłużej.

Oficjalnego potwierdzenia tej informacji można spodziewać się wkrótce.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

Idź do oryginalnego materiału