Korona Kielce w pierwszej połowie meczu z Górnikiem Zabrze stworzyła sobie kilka bardzo dobrych sytuacji na objęcie prowadzenia. Drużyna ze stolicy województwa świętokrzyskiego nie zdołała jednak skierować piłki do bramki, co zemściło się na niej w drugiej części gry.
- Słowa uznania dla Górnika za zwycięstwo, za mądrą grę, szczególnie w końcówce. My natomiast, trochę sami sobie zgotowaliśmy ten los. Fakt, pierwsze 15 minut no to zdecydowana dominacja Górnika, a my nie reagowaliśmy tak jak trzeba, ale później sytuacja się wyrównała - ocenia Jacek Zieliński, trener Korony.
Szkoleniowiec Kielczan przyznał, iż uczulał swoich zawodników na konieczność utrzymania koncentracji w sytuacjach pod bramką Górnika. - Mówiłem o tym w szatni przed meczem, iż nie będziemy mieli tych sytuacji nie wiadomo ile, dlatego to co będziemy mieć musimy wykorzystać. Mieliśmy kluczową sytuację, którą zmarnowaliśmy przy wyjściu trzech na jednego i to niestety nie powinno się zdarzać na tym etapie rozgrywkowym, bo bo ona zaważyła suma summarum no w końcowym wyniku - ocenia 65-latek.
- Mieliśmy dużo odbiorów piłki, ale zanotowaliśmy wcześniej jeszcze więcej strat i te właśnie straty - szczególnie na początku drugiej połowy - napędzały raz za razem Górnika. Nie mieliśmy w tym meczu za dużo atutów w ofensywie, żeby rywala straszyć czy zagrozić po jakiejś akcji. Życie toczy się dalej, przed nami teraz dwa mecze i musimy sobie po prostu solidnie zapunktować i uspokoić sytuację - puentuje trener drużyny ze Ściegiennego.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl
















