– Ludzie w Pogrzebieniu tacy są, kontynuujemy tradycję po naszych dziadkach – mówi sołtys wsi Eugeniusz Franiczek. – To gradobicie było wielkości kurzych jaj, wyrządziło ogromne szkody, zabijając choćby bydło – dodaje, przywołując genezę Święta Gradowego, które do dziś jednoczy mieszkańców we wspólnej modlitwie i podtrzymywaniu zwyczaju. Od 24 lat obchody uzupełnia procesja konna, wprowadzona za kadencji jego poprzednika Eugeniusza Kury, dziś radnego powiatowego i członka zarządu powiatu.