
Liczba śmiertelnych ofiar grypy w obecnym sezonie przekroczyła już tysiąc. Od początku września z powodu grypy i jej powikłań zmarło 1061 osób, z czego aż 260 tylko w ostatnim tygodniu stycznia. Lekarze ostrzegają, iż najtrudniejsze tygodnie są dopiero przed nami.
Tylko w ostatnim tygodniu stycznia zachorowało ponad 150 tys. osób, a 4,2 tys. pacjentów wymagało hospitalizacji. W szpitalach przebywa w tej chwili ponad cztery tysiące chorych z powikłaniami pogrypowymi, a od początku sezonu odnotowano około 40 tys. takich przypadków. Najwyższą śmiertelność notuje się wśród osób powyżej 85. roku życia.
Jak podkreślają lekarze, obecne warunki sprzyjają szybkiemu namnażaniu się wirusów, co przekłada się na gwałtowny wzrost zachorowań. Do szpitali trafiają pacjenci z grypowym zapaleniem płuc oraz z zaostrzeniem chorób przewlekłych. W ubiegłym tygodniu w jednym ze szczecińskich szpitali ponad połowa pacjentów oddziału wewnętrznego miała objawy grypy.
Główny Inspektor Sanitarny Paweł Grzesiowski apeluje do osób starszych i należących do grup ryzyka o unikanie dużych skupisk ludzi oraz noszenie maseczek, zwłaszcza w placówkach ochrony zdrowia. Zaleca także pracę zdalną tam, gdzie jest to możliwe. Jego zdaniem najbliższe dwa–trzy tygodnie mogą przynieść wyjątkowo dużą liczbę nowych zakażeń.
Za obecną falę zachorowań odpowiada nowy podtyp wirusa A/H3N2. Objawy są nasilone i obejmują silne bóle mięśniowe, skrajne osłabienie, suchy kaszel oraz wysoką gorączkę. Prof. Dorota Zarębska-Michaluk podkreśla, iż testy należy wykonywać już przy pierwszych symptomach, ponieważ wczesne rozpoznanie umożliwia szybkie wdrożenie leczenia przeciwwirusowego.
Z ochrony w postaci szczepienia skorzystało dotąd 2,2 mln osób, czyli o ponad pół miliona więcej niż w poprzednim sezonie. Skuteczność szczepionki wynosi około 70 proc.











