Hala widowiskowa w Białymstoku za pół miliarda złotych! Przetarg prawie na końcu, ale brak kasy i czasu

1 godzina temu
Urzędnicy w białostockim magistracie w sprawie hali widowiskowo-sportowej poczynali sobie niczym mistrzowie suspensu. Odwlekali, wydłużali terminy, odpowiadali na zapytania aż wreszcie we wtorek (21 lipca) nastąpiło oficjalne otwarcie ofert w przetargu na budowę hali widowiskowo-sportowej w Białymstoku.O realizację tego gigantycznego projektu ubiegają się trzy podmioty, a najniższa ze złożonych propozycji opiewa na niemal 485 milionów złotych. Już wiadomo, iż zapowiadany optymistycznie termin otwarcie przewidziany na połowę roku 2028 jest nierealny. Zwłaszcza, iż oferty są droższe o kilkadziesią
Pół miliarda za halę bez finansowania

Sprawa budowy hali widowiskowo-sportowej w Białymstoku przypomina niekończącą się telenowelę. Inwestycja, która od dwóch dekad pozostaje jedną z głównych obietnic prezydenta Tadeusza Truskolaskiego powtarzaną w każdej kolejnej kampanii, doczekała się kolejnego zwrotu akcji. Po wielu miesiącach poślizgów i sporów formalnych wreszcie otwarto oferty w przetargu na jej realizację. Zamiast ulgi pojawiły się jednak powody do sporych obaw. Ceny zwalają z nóg, a w miejskiej kasie (długi Białegostoku przekroczyły już wyraźnie miliard złotych) brakuje pieniędzy. Tylko naiwni wierzą, iż prezydent, który tnie dotacje na projekty sportowe i kulturalne dla organizacji pozarządowych o kilkaset tysięcy znajdzie kilkaset milionów na halę.

Miliardowe długi i kosmiczne wyceny

Do przetargu przystąpiły trzy podmioty. Najniższą cenę zaoferował M
Idź do oryginalnego materiału