"Hejka, masz może blika? Potrzebuje opłacić zamówienie." Kolejna ofiara internetowego oszustwa. Straciła kilka tysięcy

14 godzin temu

W ostatnich dniach w Łańcucie doszło do kolejnego przypadku oszustwa metodą „na BLIKA”. Ofiarą padł 31-letni mężczyzna, który stracił niemal 2 tysiące złotych. Policja apeluje o czujność i ostrożność przy korzystaniu z aplikacji płatniczych.

Początkiem tygodnia, do łańcuckiej komendy zgłosiła się kolejna osoba oszukana metodą „na BLIKA”. 31-letni mieszkaniec Łańcuta padł ofiarą przestępcy, który podszył się pod jego siostrę, na jednym z popularnych komunikatorów internetowych

- informuje KPP Łańcut.

Oszust i metoda na "blika"

Oszust poprosił mężczyznę o szybką pożyczkę przy użyciu kodów „BLIK”. Łącznie 31-latek uwierzył w przekazaną mu przez przestępcę informację i przesłał wygenerowane kody. W efekcie mieszkaniec Łańcuta stracił prawie 2 tysiące złotych.

Pamiętajmy, iż oszuści coraz częściej podejmują próby wyłudzenia pieniędzy poprzez przejmowanie kont w portalach społecznościowych. Włamując się na czyjeś konto, przestępcy mają wgląd do rozmów właściciela tego konta ze znajomymi czy rodziną

- wyjaśnia KPP Łańcut.

Prośby o „pilną pomoc” trafiają najczęściej do osób, z którymi ofiara utrzymuje częsty kontakt i dobre relacje. Nie jest to jednak regułą – zdarza się, iż przestępcy działają metodą „na chybił‑trafił”, rozsyłając wiadomości do wielu kontaktów jednocześnie. Wystarczy, iż jedna z osób – znajomy lub ktoś z rodziny – uwierzy w historię i przekaże kod BLIK. Wówczas oszust natychmiast wypłaca gotówkę z bankomatu. Najczęściej są to kwoty sięgające kilkuset złotych, choć straty mogą być znacznie większe.

Idź do oryginalnego materiału