W grudniu 2024 r. poseł Rafał Weber mówił o swoich obawach związanych ze zmianą rozkładu jazdy i ograniczeniu bądź wycofaniu bezpośrednich połączeń kolejowych na trasach między Stalową Wolą, Niskiem, Rudnikiem nad Sanem i Leżajskiem a Krakowem, Katowicami i Wrocławiem. Jaki jest efekt ich starań?
– Ministerstwo zapowiedziało dodatkowy kurs, który będzie łączył Stalową Wolę i Mielec z Krakowem. Pociąg Hetman, zgodnie z zapowiedzią, będzie miał drugi kurs między miastami z dwoma połączeniami – mówił Weber.
Obecnie ze Stalowej Woli do Krakowa możemy dojechać pociągiem raz dziennie. Na czerwiec jest zaplanowany drugi, dzienny kurs do i z Krakowa, nazwany Hetman Bis. Zyskać połączenie do Krakowa o nazwie Smok Wawelski ma również Nisko
Poseł podkreślał, iż potrzeby są większe i oczekuje kolejnych połączeń z Krakowem i dalej w kierunku Katowic i Wrocławia. Chciałby również zwiększania liczby wagonów, żeby pasażerom podróżowało się bardziej komfortowo.
– Często podróżuję koleją, zarówno do Warszawy, jak i do Krakowa, i wnioski nasuwają się następujące. Jest tak duże obłożenie, iż trudno kupić bilet na 24 godziny przed odjazdem pociągu. Można liczyć na to, iż jakieś miejsce zostanie zwolnione, wtedy kupuje się bilet u konduktora, który wskaże miejsce siedzące, a jak nie, to całą podróż odbywa się na stojąco. Nieraz byłem świadkiem, jak pasażerowie kupowali bilet u konduktora i na stojąco docierali do miejsca docelowego. Dzieje się tak dlatego, iż pociąg posiada jedynie pięć wagonów i żaden z nich nie jest klasy pierwszej – mówi Rafał Weber.