Hetman Zamość nie ma litości dla niżej notowanych rywali. Czy teraz będzie „dwucyfrówka”?

2 godzin temu
Mogła być w każdym z tych dwóch pierwszych meczów. W obu spotkaniach zamojski zespół w pewnym momencie przystopował ze strzelaniem goli. Za każdym razem schodził na przerwę z dorobkiem pięciu zdobytych bramek. Orlętom dołożył szóstą w samej końcówce zawodów. A do bramki Granitu posłał piłkę jeszcze dwa razy w ciągu początkowych dziesięciu minut drugiej połowy. I na tym poprzestał. – Trudno o pełną mobilizację, gdy wygrywa się 5:0, a przeciwnik nie stanowi większego zagrożenia – mówi dyrektor Hetmana Piotr Welcz.CZYTAJ TEŻ: Hetman Zamość rozbił bank, a kibice postawili na Padwę. Za nami pierwszy Bal Mistrzów Sportu Zamojszczyzny [ZDJĘCIA]Trener Łukasz Gieresz patrzy na swoją ekipę krytycznym okiem, świadomy tego, iż weryfikacja rzeczywistej siły jego zespołu dopiero ma nastąpić, a potyczki z rywalami zagrożonymi degradacją do klasy okręgowej nie są wystarczającym probierzem. – Siedem goli strzelonych w jednym meczu cieszy, jednak sposób realizacji zadania pozostawia dużo do życzenia. Uważam, iż mamy sporo do poprawienia – mówi Łukasz Gieresz.W drugim z rzędu meczu Dominik Skiba strzelił cztery gole. W tych rozgrywkach zaliczył już 28 trafień. Gdy ma się tak skutecznego napastnika, to droga do III ligi stoi otworem. Goście kończyli mecz w składzie liczącym dziesięciu zawodników. Daniel Brzozowski brutalnie sfaulował Lucio Ceciego, więc został ukarany czerwoną kartką.Mecz z Granitem rozpoczął się z dwudziestominutowym opóźnieniem. Bus, którym do Zamościa podróżowała ekipa z Bychawy, doznał awarii w okolicach wsi Krasne koło Starego Zamościa. Dyrektor Welcz błyskawicznie zorganizował transport, by Granit dotarł na zamojski stadion.Warto podkreślić, iż Hetman żyje przyszłością, ale też dba o swoją historię. Z inicjatywy prezesa Leszka Bartnickiego w holu głównym stadionu OSiR w Zamościu powstaje „Hetmańska Galeria Sław”. Przed meczem z Orlętami Łuków pojawiły się w niej portrety klubowych legend – Jana Jandy i Mariusza Pliżgi. Przed kolejnym spotkaniem doszły fotografie Wiesława Wieczerzaka i Zbigniewa Pająka. W najbliższą sobotę klub chciałby uroczyście zawiesić w galerii wizerunki Zdzisława Prejbusza i Włodzimierza Gąsiora, a w kolejce czekają zdjęcia braci Andrzeja i Wojciecha Rycaków.Hetman Zamość – Granit Bychawa 7:0 (5:0)Gole: 1:0 D. Skiba 5, 2:0 Bartoś 12, 3:0 Serdiuk 21, 4:0 D. Skiba 29, 5:0 D. Skiba 45, 6:0 Wardęski 49, 7:0 D. Skiba 55.Hetman: Kot – Myszka (63 D. Dobromilski), Tomasiak (63 Wołoch), Serdiuk, Wardęski (63 Zieliński) – Eze (46 Gierała), Jampol (46 Mroczek), Sikora, Bartoś, Kosior (46 Ceci) – D. Skiba (77 Bryk); trener Gieresz.Granit: Godula (75 Szymański) – Wlizło (46 Korba), Wójtowicz (46 Błaziak), Żurek, Piwnicki – Wrzyszcz (46 Filipczuk), K. Sprawka, Skrzypek, Iwanienko (61 Brzozowski), Juchna (61 Skotarczak) – S. Sprawka (74 Woch); trener Duduś.Żółte kartki: Tomasiak, Eze, Wardęski, Sikora (Hetman), Wójtowicz (Granit). Czerwona kartka: Brzozowski 88 (Granit). Sędziował: Jaremek (Felicjan, gm. Gorzków).
Idź do oryginalnego materiału