Napastnik Dominik Skiba, który zaliczył „swojaka”, wcześniej zdobył dwie bramki, a w szóstej minucie czasu doliczonego do drugiej połowy meczu Rodion Serdiuk skutecznie wykonał rzut karny, więc trzy punkty padły łupem przyjezdnych z Zamościa. Hetman wygrał z Lublinianką 3:1 (0:0). – Szkoda, iż straciliśmy tę bramkę. Kiedyś musiało to nastąpić. Liczyliśmy się z tym, bo przecież nic nie trwa wieczenie. Dobrze, iż stało się to w wygranym meczu. Źle by było, gdyby ta stracona bramka zadecydowała o naszej porażce – mówi trener Hetmana Łukasz
Gieresz.Hetman zaczął rundę wiosenną od czterech wygranych meczów na własnym stadionie z dużo niżej notowanymi zespołami. Skala trudności zdecydowanie wzrosła w piątym wiosennym meczu – na Wieniawie. Potwierdziło się to w pierwszej połowie spotkania. W tej części meczu bramki nie padły. – Początek meczu był taki, jakiego się spodziewaliśmy. Przestrzegałem swoich zawodników, iż przyszło nam grać w innych warunkach niż do tej pory w tej rundzie – w zupełnie innej atmosferze niż na naszym zamojskim stadionie. Do naszych poczynań wdarła się apatia. Nie prezentowaliśmy w grze tej intensywności, która nas wyróżniała w poprzednich meczach. Swoją niefrasobliwością napędzaliśmy rywala, który był w dobrym okresie – po trzech kolejnych zwycięstwach. Ta część meczu była dla nas naprawdę trudna – komentuje trener Gieresz.W początkowej fazie sobotniej potyczki to właśnie Lublinianka bliższa była wyjścia na prowadzenie. Miejscowi kilka razy zagrozili bramce przyjezdnych. Goście najwyraźniej mieli problem z „wysokim” pressingiem gospodarzy. Zespół z Zamościa kilka mógł zdziałać w ofensywie, a z ławki przyjezdnych w pewnym momencie wybrzmiało ostrzeżenie: „Budzimy się, bo inaczej Lublinianka nas obudzi”. Reakcja była prawidłowa. Pod koniec pierwszej połowy spotkania goście wypracowali kilka groźnych okazji strzeleckich. – Dokonaliśmy korekty w sposobie budowania ataków. Zmieniliśmy taktykę gry na połowie boiska przeciwnika. Dzięki temu „wróciliśmy” do meczu. Widać było lepszą jakość naszej gry, ale też poprawę mentalności – twierdzi trener
Gieresz.Po przerwie oglądaliśmy zupełnie inny zespół Hetmana. – Odzyskaliśmy pewność siebie, zwiększyliśmy intensywność gry. Dwa gole, które strzelił Dominik Skiba, nie były dziełem przypadku – mówi trener
Gieresz.Przy obu bramkach Skiby asystował wprowadzony do gry w 62 minucie spotkania Dawid Gierała. Warto podkreślić, iż tę pierwszą bramkę napastnik Hetmana zdobył efektowną przewrotką. Później Skiba posłał piłkę głową do własnej bramki, gdy chciał zablokować ostrą centrę byłego piłkarza Hetmana Jakuba Bednary na pole karne. – Gra w drugiej połowie meczu toczyła się pod nasze dyktando, jednak sami sobie wbiliśmy gola, Lublinianka złapała z nami kontakt bramkowy, więc w końcówce do naszych poczynań wkradła się nerwowość. Naszym piłkarzom należą się słowa uznania, iż w tak trudnym momencie poradzili sobie z uskrzydlonym rywalem, a choćby dobili go trzecim golem – komentuje trener
Gieresz.Rzut karny w czasie doliczonym wywalczył Gierała, sfaulowany przez Mateusza Misztala. Hetman miał wtedy w swoich szeregach dziesięciu piłkarzy, gdyż w 86 minucie czerwoną kartką za dwie żółte ukarany został Kamil Bartoś. – Graliśmy na słabym boisku. Z tego powodu żaden zespół nie mógł zaprezentować pełni swoich umiejętności. Mimo iż piłka skakała na nierównościach, to jednak poziom meczu nie był taki zły, ale mógł być zdecydowanie lepszy. W tym sezonie Hetman góruje nad nami pod każdym względem – sportowym i organizacyjnym. Zespół z Zamościa wypunktował nas niczym wytrawny bokser. Pierwsza połowa była wyrównana, za to w drugiej graliśmy słabo. Hetman rozprawił się z nami swoim doświadczeniem i boiskowym cwaniactwem. W poprzednim sezonie mieliśmy w składzie Jarosława Milcza. Teraz taką samą rolę w Hetmanie pełni Dominik Skiba. Znów pokazał, iż potrafi strzelić gola „z niczego”, aczkolwiek postawa naszych obrońców pozostawiała sporo do życzenia. Przestrzegałem swoich piłkarzy, żeby nie pozostawiali na boisku zbyt dużo miejsca takim rywalom, jak Skiba. Gratuluję Hetmanowi zwycięstwa. Będę mu kibicował w III lidze, niech mu się wiedzie. Mam nadzieję, iż zespół z Zamościa po awansie zostanie wzmocniony, bo w obecnym składzie będzie miał kłpoty w III lidze. Trener Gieresz mówił mi, iż planuje cztery konkretne transfery, ale czy dojdą do skutku? Muszą, bo inaczej Hetman nie poradzi sobie w wyższej klasie rozgrywkowej – mówi pochodzący ze Szczebrzeszyna trener Lublinianki Daniel
Koczon.Lublinianka – Hetman Zamość 1:3 (0:0)Gole: 0:1 Skiba 63, 0:2 Skiba 66, 1:2 Skiba 79 (samobójczy), 1:3 Serdiuk 90 (z karnego).Lublinianka: Furman – Misiurek, Drozd, Kołacz, Misztal – Sobstyl (68 Podlipny), Bednara, Pacek (72 Malec) – Kherouf (61 Dia), Koneczny, Ziętek (77 Świeboda); trener Koczon.Hetman: Kot – Myszka, Tomasiak, Serdiuk, Wardęski (83 Wołoch) – Eze (62 Gierała), Jampol (89 Szczygieł), Sikora, Bartoś, Kosior (83 Ceci) – Skiba (90 Mroczek); trener Gieresz.Żółte kartki: Sobstyl, Bednara, Misiurek, Świeboda (Lublinianka), Bartoś – dwie, Serdiuk, rezerwowy P. Dobromilski, Wardęski, Kot (Hetman). Czerwona kartka: Bartoś 86 (Hetman). Sędziował: Jamrowski (Czemierniki).