High Park bez samochodów? Spór przed wyborami

bejsment.com 1 godzina temu

Toronto przebudowuje drogi, aby ograniczyć ruch samochodowy w High Park

Przyszłość High Parku stała się jednym z najważniejszych tematów kampanii wyborczej w okręgu Parkdale–High Park w Toronto. Realizowany przez władze miasta plan ograniczenia ruchu samochodowego w parku wywołuje coraz większe kontrowersje. Zwolennicy zmian podkreślają bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów, natomiast przeciwnicy ostrzegają przed utrudnieniami dla rodzin z dziećmi, seniorów i osób niepełnosprawnych.

Obejmujący około 400 akrów, czyli 162 hektary, High Park jest jednym z największych terenów zielonych Toronto. W ostatnich latach miasto stopniowo ogranicza możliwość poruszania się po nim samochodami. w tej chwili obowiązuje zakaz wjazdu w weekendy, a rozpoczęte prace drogowe mają przygotować park do dalszych zmian.

Podstawą działań jest przyjęta przez radę miejską w 2023 roku strategia High Park Movement Strategy. Zakłada ona przebudowę dróg, zwiększenie przestrzeni dla pieszych i rowerzystów oraz możliwość całkowitego wyeliminowania ogólnego ruchu samochodowego z parku.

W ostatnich latach usunięto około 300 miejsc parkingowych, przeznaczając odzyskaną przestrzeń na tereny zielone i infrastrukturę dla pieszych oraz rowerzystów.

Problem z dostępnością

Jednym z najgłośniejszych przeciwników zmian jest Marshall Leslie, przedstawiciel organizacji High Park Access. Jego zdaniem władze miasta nie uwzględniają potrzeb wszystkich użytkowników parku.

Marshall Leslie

Leslie zwraca uwagę, iż wiele obiektów sportowych, w tym korty tenisowe, boiska piłkarskie i lodowisko, znajduje się w centralnej części High Park. Całkowity zakaz wjazdu samochodów może znacznie utrudnić korzystanie z nich rodzinom z małymi dziećmi, uczestnikom obozów letnich i młodzieżowych rozgrywek sportowych.

Szczególnie niepokoi go ograniczenie liczby miejsc parkingowych przeznaczonych dla osób niepełnosprawnych. Jego zdaniem dla części mieszkańców samochód jest jedynym praktycznym sposobem dotarcia do bardziej oddalonych części parku.

Podobne zastrzeżenia zgłasza Luke Anderson, dyrektor organizacji Stop Gap Foundation, zajmującej się problemami dostępności przestrzeni publicznej.

Anderson uważa, iż miasto powinno jednoznacznie określić, jakie pojazdy będą mogły wjeżdżać do parku. Proponuje pozostawienie możliwości parkowania osobom posiadającym specjalne zezwolenia dla niepełnosprawnych.

Jednocześnie podkreśla, iż swobodny ruch wszystkich samochodów nie zapewnia odpowiedniego bezpieczeństwa pieszym i rowerzystom. Jego zdaniem konieczne są również szersze chodniki i lepiej przystosowane przejścia.

Zwolennicy zakazu mają inne zdanie

Odmienne stanowisko reprezentuje Faraz Golizadeh, współprzewodniczący organizacji Safe Parkside, zabiegającej o poprawę bezpieczeństwa na ulicach.

Jego zdaniem samochody nie powinny przejeżdżać przez park, który ma służyć przede wszystkim wypoczynkowi i rekreacji.

Golizadeh przekonuje, iż ograniczenie ruchu poprawi bezpieczeństwo dzieci oraz osób niepełnosprawnych. Zamiast utrzymywania powszechnego dostępu samochodowego proponuje rozwijanie alternatywnych sposobów przemieszczania się po parku, również dostosowanych do potrzeb osób mających trudności z poruszaniem się.

Spór o przyszłość High Park nabrał szczególnego znaczenia przed wyborami samorządowymi zaplanowanymi na 26 października.

W okręgu Parkdale–High Park o mandat radnego ubiega się dziesięciu kandydatów. Dotychczasowy wieloletni radny Gord Perks ogłosił, iż nie będzie starał się o ponowny wybór.

Organizacja High Park Access skierowała do kandydatów ankietę dotyczącą przyszłości parku. Odpowiedziało siedmioro z nich, a stanowiska okazały się podzielone.

Kandydaci podzieleni

Za wstrzymaniem realizacji strategii i ponownymi konsultacjami społecznymi opowiedziała się między innymi nauczycielka Nadia Guerrera.

Jej zdaniem dotychczasowe konsultacje, prowadzone przede wszystkim przez internet, nie zapewniły wszystkim mieszkańcom odpowiednich możliwości przedstawienia swoich opinii.

Guerrera podkreśla, iż ochrona terenów zielonych nie musi oznaczać wykluczania osób, które potrzebują samochodu, aby z nich korzystać.

Przeciwko zawieszeniu programu opowiada się natomiast Debbie King, członkini rady szkolnej Toronto District School Board. Popiera ograniczenie ruchu samochodowego, choć przyznaje, iż niektóre elementy planu wymagają dopracowania.

Podobne stanowisko zajmuje działaczka na rzecz mieszkalnictwa Diana Chan McNally. Nie chce zatrzymywać rozpoczętych prac, ale uważa, iż przed wprowadzeniem pełnego zakazu należy rozwiązać problemy dostępności.

Diana Chan McNally

Proponuje między innymi utworzenie odpowiedniej liczby miejsc parkingowych dla osób niepełnosprawnych, poprawę stanu ścieżek i zapewnienie lepszego transportu wewnątrz parku.

Z kolei Vanessa Raponi, kandydatka z wykształceniem technicznym, nie popiera całkowitego zakazu wjazdu samochodów, ale sprzeciwia się również traktowaniu High Park jako trasy tranzytowej.

Jej zdaniem należy znaleźć rozwiązanie pozwalające wszystkim mieszkańcom wygodnie korzystać z parku, bez podporządkowywania go ruchowi samochodowemu.

Decyzja w rękach nowych władz

Spór pokazuje, jak trudno pogodzić ochronę terenów zielonych i bezpieczeństwo z potrzebami osób o ograniczonej mobilności.

Dla części mieszkańców High Park bez samochodów oznacza spokojniejszą i bezpieczniejszą przestrzeń rekreacyjną. Dla innych może stać się miejscem znacznie trudniej dostępnym.

Choć realizacja miejskiej strategii już trwa, ostateczny kształt zmian pozostaje przedmiotem dyskusji. Wynik wyborów samorządowych może mieć istotny wpływ na dalsze decyzje dotyczące przyszłości parku.

Idź do oryginalnego materiału