Wśród nich był Henryk Wagner. Łomżyniak dzielił z żoną i córką jeden pokój w niewielkim domu jednorodzinnym należącym do jego teściów przy ulicy Kierzkowej. Na mieszkanie komunalne nie było większych szans. Budowano wówczas niewiele, potrzeby mieszkaniowe były ogromne, a wokół- wielu potrzebujących.
W takiej rzeczywistości narodził się pomysł, żeby stworzyć spółdzielnię mieszkaniową.
Słyszeliśmy, iż władze państwowe popierają tworzenie spółdzielni mieszkaniowych. Po kilku miesiącach rozmów w gronie przyjaciół i znajomych postanowiliśmy wziąć sprawy w swoje ręce, tj. założyć spółdzielnię i wybudować mieszkania. Trzeba powiedzieć, iż spółdzielnie mieszkaniowe to był wówczas bardzo niepopularny temat. Nie wśród wł












