Hoffman: przywrócę bilet 20-minutowy. Taryfa odcinkowa ma zaczynać się od złotówki

2 tygodni temu

Powrót biletu 20-minutowego za 4 zł i zupełnie inna filozofia taryfy odcinkowej – z opłatą startową w wysokości 1 zł. Jan Hoffman, bezpartyjny kandydat na prezydenta Krakowa i lider zwycięskiego referendum, pokazał pierwsze konkrety swojego programu komunikacyjnego. Przekaz jest czytelny: komunikacja miejska ma konkurować z samochodem ceną i wygodą, a nie być jedynie elementem polityki ograniczania ruchu aut.

Konferencję Hoffman zorganizował w piątek przed siedzibą Zarządu Transportu Publicznego. Miejsce nie było przypadkowe. To właśnie polityka transportowa miasta, ceny biletów i rozwiązania dotyczące poruszania się po Krakowie należały do tematów najmocniej obecnych w dyskusji przed referendum.

– Startuję, by naprawić to, co zepsuto w Krakowie. Taka była idea referendum – nie kwestie personalne, tylko sprzeciw wobec złych decyzji i psuciu naszego miasta. Konsekwentnie o tym mówiliśmy od pierwszych dni referendum. Mój start w wyborach to kontynuacja tej idei – chcemy realnie naprawić nasze miasto – mówił Jan Hoffman.

Bilet 20-minutowy ma wrócić. „Chcemy zerwać z tym złym symbolem podwyżek”

Pierwsza deklaracja jest prosta i łatwa do zapamiętania: Hoffman chce przywrócić bilet 20-minutowy w cenie 4 zł. To właśnie ten bilet został w marcu zastąpiony biletem 15-minutowym kosztującym tyle samo.

Dla kandydata nie jest to wyłącznie techniczna korekta taryfy. Hoffman przedstawia sprawę jako symbol kierunku, w którym w ostatnich miesiącach poszła polityka transportowa miasta.

– Z nieznanych mi przyczyn Aleksander Miszalski „skrócił” bilet 20-minutowy do 15 minut, jednocześnie wprowadzając Strefę Czystego Transportu, która miała zniechęcać do wjazdu do centrum. Taką filozofię odrzucamy – nie nakazy i zakazy, ale realne zachęty do korzystania z komunikacji miejskiej – powiedział Hoffman.

W tej propozycji jest również wyraźny element polityczny. Hoffman konsekwentnie łączy swoją kampanię z referendum i decyzjami władz Krakowa, które – jego zdaniem – doprowadziły do narastającego niezadowolenia mieszkańców.

Jak podkreślał, podwyżki cen biletów i likwidacja biletu 20-minutowego przez cały czas wracają w rozmowach z krakowianami podczas zbiórki podpisów.

– Przywrócenie 20-minutowego biletu będzie jedną z pierwszych decyzji, którą zrealizuję jako prezydent Krakowa. Powrót do sprawdzonego rozwiązania będzie zerwaniem z tym złym symbolem podwyżek, by mieszkańcy na krótszych odcinkach mogli korzystać z taniej komunikacji – podkreślał Hoffman.

Odcinkowy, czyli naprawdę zależny od długości podróży

Druga propozycja jest bardziej systemowa. Hoffman chce wprowadzić równoległą taryfę odcinkową, w której pasażer rozpoczynałby podróż od opłaty w wysokości 1 zł, a następnie dopłacał w zależności od długości przejazdu – na przykład liczby pokonanych przystanków.

To wyraźna polemika z rozwiązaniem przygotowywanym w tej chwili przez Zarząd Transportu Publicznego.

Według założeń miejskiej taryfy odległościowej podróż do 3,5 kilometra ma kosztować minimum 4 zł. Dopiero po przekroczeniu tego dystansu cena ma wzrastać o 50 groszy za każde rozpoczęte 500 metrów.

Hoffman uważa, iż taki próg wejścia odbiera taryfie odcinkowej jej podstawowy sens.

– Jest to w tej chwili robione w sposób wypaczający ideę takiego biletu – cztery złote na start to przecież równowartość biletu czasowego na 15, a już niedługo prawdopodobnie 20 minut. My proponujemy na start 1 zł, a potem wraz z liczbą przejechanych przystanków wzrost o kilkadziesiąt groszy. Tak, by opłacało się wsiąść do tramwaju czy autobusu i przejechać kilka przystanków, zamiast wsiadać w samochód. To realny pomysł na odkorkowanie Krakowa – powiedział Hoffman.

To właśnie tutaj propozycja kandydata może stać się jednym z ciekawszych tematów transportowych kampanii. Problem krótkich podróży jest bowiem jednym z paradoksów obecnej taryfy: pasażer jadący dwa czy trzy przystanki płaci relatywnie dużo w stosunku do długości przejazdu. Hoffman chce ten mechanizm odwrócić.

W jego modelu komunikacja miejska miałaby być atrakcyjna również wtedy, kiedy tramwaj lub autobus służy jedynie do pokonania niewielkiego fragmentu miasta.

Poznań jako przykład, ale nie wzór do kopiowania

Kandydat wskazał przy tym na rozwiązanie funkcjonujące od lat w Poznaniu. Tam w ramach tPortmonetki na karcie PEKA wysokość opłaty może zależeć od faktycznie przejechanej liczby przystanków.

Hoffman zaznacza jednak, iż Kraków nie powinien mechanicznie przenosić do siebie poznańskiego systemu.

– Nie twierdzę, iż mamy kopiować Poznań jeden do jednego. Kraków potrzebuje dodatkowej taryfy odcinkowej dostosowanej do swojej sieci. Ale kierunek powinien być ten sam: krótko jedziesz – mało płacisz. Złotówka na start jest uczciwym punktem wyjścia – zaznaczył Hoffman.

To istotne zastrzeżenie, bo krakowska sieć tramwajowa i autobusowa ma inną strukturę, a ostateczny kształt taryfy musiałby uwzględniać zarówno długość tras, jak i możliwość przesiadek oraz sposób naliczania opłat.

Polityczny kierunek został jednak wyznaczony: za krótki przejazd pasażer ma płacić wyraźnie mniej niż dzisiaj.

Nie zakazy, ale ekonomiczna zachęta

Obie propozycje łączy jedna myśl: Hoffman chce postawić w polityce transportowej na zachęty ekonomiczne. Jego zdaniem mieszkańca łatwiej przekonać do zostawienia samochodu, o ile autobus czy tramwaj będzie dla niego realnie opłacalną alternatywą.

To także próba odwrócenia dotychczasowej debaty o transporcie w Krakowie. Zamiast kolejnej dyskusji o strefach, ograniczeniach i zakazach kandydat chce przenieść ciężar kampanii na pytanie, co miasto może zaoferować pasażerowi.

– Możemy wprowadzać strefy, zakazy i ograniczenia, ale o ile jednocześnie pogarsza się ofertę komunikacji miejskiej i podnosi koszt krótkich podróży, mieszkańcy mają prawo pytać o sens takiej polityki. Ja chcę odwrócić tę filozofię: zamiast zmuszać ludzi do komunikacji miejskiej, sprawmy, żeby po prostu opłacało się z niej korzystać – podsumował Jan Hoffman.

Na razie są to pierwsze konkrety transportowe zaprezentowane przez kandydata. Jedno jest jednak wyraźne: Hoffman chce uczynić z cen biletów i codziennych kosztów poruszania się po Krakowie jeden z ważniejszych tematów swojej kampanii. A hasło „krótko jedziesz – mało płacisz” może być dla pasażerów znacznie bardziej czytelne niż najbardziej skomplikowany cennik taryfowy.

Idź do oryginalnego materiału