Hokeiści GKS-u Tychy, po brawurowym zwycięstwie nad Zagłębiem Sosnowiec w półfinale play-off Tauron Hokej Ligi (cztery zwycięstwa w czterech meczach), pewnie kroczą po siódmy tytuł mistrza Polski. W wielkanocny poniedziałek (6 kwietnia) po raz trzeci pokonali hokeistów GKS Katowice w finale play-off – tym razem 4:0.
Trzeci mecz finału Tauron Hokej Ligi był pierwszym w Tychach. Podopieczni Pekki Tirkkonena byli lepsi od Katowiczan w każdym elemencie hokejowego rzemiosła. Wystarczy wspomnieć tylko, iż bramkarz Tyszan Tomáš Fučík nie dał się pokonać, broniąc 28 strzałów GieKSy. Katowiczanie nie mogą go pokonać od prawie 124 minut.
Pierwsze tercja meczu zakończyła się bezbramkowo. GKS Tychy rozstrzygnął go w drugiej odsłonie, strzelając trzy gole. Skutecznymi dobitkami popisali się Mateusz Bryk i Mark Viitanen, a później Alan Łyszczarczyk umieścił krążek pod poprzeczką katowickiej bramki.
Kropkę nad „i” pod koniec spotkania postawił Filip Komorski. Strzelił na 4:0 do pustej bramki rywali, którzy wycofali bramkarza.
Jeśli we wtorek, 2 kwietnia Tyszanie wygrają u siebie z Katowicami, to po raz siódmy zdobędą tytuł mistrza Polski.
GKS Tychy – GKS Katowice 4:0 (0:0, 3:0, 1:0)
Bramki:
1:0 Mateusz Bryk – Jusso Jämsen (30:15),
2:0 Mark Viitanen – Filip Komorski, Bartłomiej Pociecha (32:05),
3:0 Alan Łyszczarczyk – Henri Knuutinen (37:20),
4:0 Dominik Paś – Bartłomiej Jeziorski, Filip Komorski (58:42 – do pustej bramki).
GKS Tychy: T. Fučík – L. Kovář, B. Pociecha, J. Kerkkänen, H. Kuru, R. Heljanko – O. Kaskinen, V. Kakkonen, A. Łyszczarczyk, D. Paś, H. Knuutinen – O. Viinikainen, M. Bryk (2), M. Viitanen, F. Komorski (2), J. Jämsen – O. Bizacki, S. Kucharski, M. Gościński, V. Aliranta, B. Jeziorski.
Przypomnijmy krótko przebieg poprzednich dwóch spotkań.
2 kwietnia br. hokeiści GKS Tychy pokonali na wyjeździe GKS Katowice 1:0. Pierwsza tercja rozpoczęła się od mocnego tempa obu drużyn, jednak długo brakowało konkretów pod bramkami. Z biegiem czasu przewagę zaczęli budować gospodarze, ale to tyszanie zadali pierwszy cios. W 16. minucie indywidualną akcją popisał się Heljanko, który wymanewrował obrońców i precyzyjnym strzałem w krótki róg otworzył wynik spotkania.
Druga odsłona przyniosła więcej walki w środkowej strefie i sporo fizycznych starć. Katowiczanie próbowali odpowiedzieć, jednak dobrze dysponowany Fucik nie pozwalał na wyrównanie. Trójkolorowi także mieli swoje okazje, ale brakowało wykończenia.
W drugim meczu finału play-off Tyszanie (czarne stroje) wygrali 1:0; fot. Łukasz SobalaW trzeciej tercji gospodarze ruszyli do odrabiania strat i momentami zamykali Tyszan w ich tercji, jednak defensywa Trójkolorowych funkcjonowała bez zarzutu. Pojawiły się kary po obu stronach i przepychanki. W końcówce Katowice wycofały bramkarza, ale mimo gry w przewadze sześciu na pięciu nie zdołały doprowadzić do wyrównania.
GKS Katowice – GKS Tychy 0:1 (0:1, 0:0, 0:0)
Bramka: 0:1 Rasmus Heljanko (15:47).
GKS Tychy: Fucik (Chabior) – Kovar, Pociecha; Kerkkanen, Kuru, Heljanko – Kaskien, Kakkonen; Łyszczarczyk, Paś, Knuutinen – Viinikainen, Bryk; Viitanen, Komorski, Jamsen – Bizacki, Kucharski, Gościński, Aliranta, Jeziorski.
W pierwszym spotkaniu rozegranym na lodowisku w Katowicach 1 kwietnia, Tyszanie wygrali 2:4. W 10. minucie krążek po zagraniu Łyszczarczyka szczęśliwie odbił się od Olafa Bizackiego i wpadł do bramki gospodarzy. Katowiczanie wyrównali jeszcze w pierwszej tercji. Indywidualną akcją popisał się Patryk Wronka.
Druga odsłona przyniosła więcej emocji i kolejne trafienia. Tyszanie ponownie objęli prowadzenie po składnej akcji zakończonej przez Rasmusa Heljanko, a następnie w 33. minucie Kerkkanen skierował krążek do siatki, po dograniu Kuru.
Decydująca była trzecia tercja. Tyszanie jako pierwsi zdobyli gola. Rasmus Heljanko wykorzystał grę w podwójnej przewadze. Na niespełna sześć minut przed końcem trener gospodarzy zdecydował na odważny manewr – wycofał bramkarza, by zwiększyć siłę ofensywną. Gra w sześciu przeciwko pięciu przyniosła efekt w 56. minucie, gdy Bepierszcz trafił do siatki, dając nadzieję miejscowym.
W końcówce GieKSa przez cały czas grała bez bramkarza i wywierała ogromną presję, jednak mimo kilku dogodnych sytuacji nie zdołała doprowadzić do wyrównania. Tyszanie zachowali koncentrację i dowieźli zwycięstwo do końcowej syreny.
GKS Katowice – GKS Tychy 2:4 (1:1, 0:2, 1:1)
Bramki:
0:1 Olaf Bizacki – Alan Łyszczarczyk – Dominik Paś (09:51),
1:1 Patryk Wronka – Jean Dupuy – Jacob Lundegard (17:07),
1:2 Rasmus Heljanko – Hannu Kuru – Joel Kerkkanen (27:28),
1:3 Joel Kerkkanen – Hannu Kuru – Bartłomiej Jeziorski (32:43),
1:4 Rasmus Heljanko – Joel Kerkkanen – Hannu Kuru (48:55) 5/3,
2:4 Mateusz Bepierszcz – Lauri Huhdanpaaq – Travis Verveda (56:16).
GKS Tychy: Fucik (Chabior) – Kovar, Pociecha; Kerkkanen, Kuru, Heljanko – Kaskien, Kakkonen; Łyszczarczyk, Paś, Knuutinen – Viinikainen, Bryk; Viitanen, Komorski, Jamsen – Bizacki, Kucharski, Gościński, Aliranta, Jeziorski.
Źródło: gkstychy.info

3 godzin temu















